Nadzieja mocno doświadczona

Garść uwag do czytań na XIX niedzielę zwykłą roku C z cyklu „Biblijne konteksty”.

Czytania tej niedzieli w nowym lekcjonarzu trochę rozszerzono. Tekst zostanie zaktualizowany. Cierpliwości :)

To tak się łatwo mówi: wiara bywa wystawiana na próbę. Kryje się za tym niepewność, lęk, a czasem i cierpienie. Ale warto. Bo Bóg jest wierny. Nawet jeśli wydaje się, że zmienił zdanie, że się nie interesuje, On ciągle pamięta. Można i warto za Nim pójść w ciemno, wbrew rozsądkowi. To chyba główna myśl czytań tej niedzieli. Ich rozszerzenie sprawiło że jeszcze wyraźniejszy stała się w nich myśl, że to czekanie czasem bywa bardzo trudne. Wymaga pójścia na przekór swoim ludzkim pragnieniom wygodnego życia czy chęci traktowania innych, jako gorszych od siebie...

1. Kontekst pierwszego czytania Mdr 18,6-9

Czytany tej niedzieli fragment Księgi Mądrości pochodzi z tej jej części, w której autor wychwala Bożą mądrość ujawniającą się w dziejach Izraela. Retrospektywne to spojrzenie ujęte jest w formie pewnej antytezy: autor pokazuje nieszczęścia, jakie spotkały Egipcjan, by na tym tle jeszcze wyraźniej uwidoczniło się szczęście, które spotkało Izraela. W tym konkretnym fragmencie mowa jest o największym cudzie – wyzwoleniu Izraela z egipskiej niewoli.

Przypomnijmy ogólnie: uciekinier Mojżesz pod górą Horeb (Synaj) spotyka  w ognistym krzaku Boga. Nakazuje mu On wrócić do Egiptu, by wyprowadzić jego Lud Wybrany do Ziemi Obiecanej. Mojżesz wraca i pertraktuje z faraonem. Ten nie chce wypuścić swoich niewolników. Kolejne plagi, które spadają na Egipt nie przekonują go. Dlatego Bóg szykuje ostatnią, dziesiąta plagę. W Egipcie umiera wszystko, co pierworodne – od  bydła po człowieka. Uratowani zostają tylko Izraelici. Dzięki temu że oznaczają odrzwia swoich domów krwią paschalnego baranka. Faraon ustępuje, pozwala Izraelitom odejść, ale wkrótce znów zmienia zdanie i każe swojej armii ich ścigać. Wszystko skończy się, gdy Izrael przejdzie przez morze, które jednak zatopi ścigających ich Egipcjan.

Czytanie tej niedzieli dotyczy momentu, w którym Izraelici gotują się do wyjścia. Czekają jeszcze na spełnienie obietnicy, która  choć brzmiała tak nieprawdopodobnie, jednak się spełniła. Czytelnik to już wie. Łatwo mu być mądrym po tym wydarzeniu. Ale wiadomo, samym zainteresowanym łatwo nie było.

Noc wyzwolenia oznajmiono wcześniej naszym ojcom, by nabrali otuchy, wiedząc dobrze, jakim przysięgom zawierzyli. I lud Twój wyczekiwał ocalenia sprawiedliwych, a zatraty wrogów. Czym bowiem pokarałeś przeciwników, tym wsławiłeś nas, powołanych. Pobożni potomkowie dobrych składali w ukryciu ofiary i ustanowili zgodnie Boskie prawo, że jednakowo te same dobra i niebezpieczeństwa podejmą święci, i już zaczęli śpiewać hymny przodków.

Autor Księgi Mądrości przedstawia Izraelitów jako tych, którzy zaufali, którzy uwierzyli. Choć po ludzku trudno było im uwierzyć. Zwłaszcza że ta wiara nie wymagała tylko przytaknięcia, by dalej spokojnie robić swoje, ale gotowania się do drogi. Wiązała się więc z pokonaniem lęku co będzie, jeśli cud nie nastąpi, a ich plany zostaną ujawnione Egipcjanom. Izraelici na pewno też obawiali się drogi przez pustynię i perypetii w nowym kraju. Jednak uwierzyli. Dzięki połączeniu zbawczego działania Boga i ich wiary stał się możliwy cud wyjścia. Zaufanie Bogu opłacilo się.

O ufności jest też mowa w następującym po czytaniu psalmie responsoryjnym…

2. Kontekst drugiego czytania Hbr 11,1-2.8-12

W drugim czytaniu, pochodzącym z Listu do Hebrajczyków, mowa jest właściwie o tym samym. O wierze człowieka, która umożliwia działanie Bogu. O zaufaniu  Bogu, które sprawia, że człowiek zostaje obdarowany łaskami, których po ludzku nie mógł się spodziewać. Jako przykład takiej wiary zostają podani Abraham i jego żona, Sara.

W czytanym w tej niedzieli fragmencie opuszczono pięć wersetów, ale ich doczytanie właściwie nie zmienia sensu całości. Autor listu przed podaniem przykładu wiary Abrahama i Sary przypomina wiarę innych postaci biblijnych: Abla, Henocha i Noego. I tylko na początku dodaje jeszcze, że także sprawę stworzenia świata z niczego (nie z jakiejś pramaterii) człowiek rozpoznaje dzięki wierze.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.