Trwać w Chrystusie, czyli co?

Garść uwag do czytań na V niedzielę wielkanocną roku B z cyklu „Biblijne konteksty”.

I jeszcze dwa szczegóły....

  • Mamy w tekście ciekawą grę słów „(...) miłujmy (...) prawdą. Po tym poznamy, że jesteśmy z prawdy”. W tym drugim wypadku prawda to Prawda, sam Jezus Chrystus. Czy zatem kochać „czynem i prawdą” nie znaczy coś więcej niż „szczerze, w konkretnych czynach”? Kochać w Chrystusie? Kochać w duchu Chrystusa? Czyli oddając za kochanych swoje życie?
     
  • Kto wypełnia przykazania trwa w Bogu, a Bóg w nim...Przyzwyczajeni jesteśmy chyba, by widzieć to pierwsze. A przecież cała teologia świętości mówi nam, że to drugie też jest ważne. Człowiek święty to przecież nie ten, który jest doskonały, ale w którym widać Boga. W myśli Jana widać, jak bardzo chrześcijanin (święty chrześcijanin) zjednoczony jest z Bogiem, jakby Nim przeniknięty. I ta myśl pojawi się znów w Ewangelii tej niedzieli.

3. Kontekst Ewangelii J 15,1-8

Ewangelia św. Jana, jak to już parę razy pisałem składa się zasadniczo z dwóch części.  W pierwszej Jezus objawia się światu, w drugiej – swoim uczniom. Ewangelia V niedzieli wielkanocnej roku B pochodzi z tej drugiej części Janowego dzieła. Nauczanie o winnym krzewie nie jest więc pouczeniem dla świata, ale dla uczniów. Świat na pewno tego nie zrozumie. Ale uczeń zrozumieć musi.

Przytoczmy tekst tej części mowy Jezusa w całości. Bo tak jak słyszymy tę alegorię podczas Eucharystii, to czegoś ważnego w niej brakuje... Tekst czytania – pogrubioną czcionką.

„Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie.

Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poprosicie, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami”.

Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.  To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem.

4. Warte zauważenia

Obraz przedstawiony przez Jezusa jest w zasadzie jasny. Ale rodzi też ważne pytania...

Najważniejsze? Alegoria o winnym krzewie to usilne wezwanie Jezusa, by Jego uczniowie w Nim trwali. To trwanie w Mistrzu, zjednoczenie z Nim pozwala uczniom żyć i owocować. Bo On jest dla nich tym, czym dla pędów soki płynące z pnia. Jeśli nie będą z Niego czerpali, nie tylko nie przyniosą owoców, ale też sami uschną, więc zostaną odcięci i spaleni... No dobrze, to jest jasne, ale co to znaczy trwać w Krzewie Winnym, trwać w Chrystusie?

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama