Błogosławione pytania

Ludzkości układało się całkiem dobrze wzajemne współżycie, dopóki pewien brodacz nie wybrał się na wycieczkę wysokogórską i powrócił z niej z dwiema tablicami kamiennymi pod pachą...

Prawda to coraz mniej lubiany gość w naszych debatach. Trzeba dialogować, nie narzucać. Precz z monologiem, niech żyje pluralizm. Ludzkości układało się całkiem dobrze wzajemne współżycie, dopóki pewien brodacz nie wybrał się na wycieczkę wysokogórską i powrócił z niej z dwiema tablicami kamiennymi pod pachą, utrzymując, że została mu objawiona prawda. Nie ma jednej prawdy, nie ma jednego Boga. W boju o absolut Boga czy wiodącą drogę ludzie skaczą sobie do oczu. Przywróćmy wielobóstwo, a wówczas każdy będzie się mógł poczuć bogiem swego życia i swoich wyborów.

Tymczasem Jezus z Nazaretu powstał z martwych. Faraonowie i wodzowie, gwiazdy estrady i nobliści, mimo że mieli ochotę trząść światem, kończą dwa metry pod ziemią. Lenin do dziś nie podniósł się z grobowca, mimo balsamowania. „Niech więc cały dom Izraela wie z niewzruszoną pewnością”, gdzie jest Prawda. Pierwszą powinnością Kościoła jest przepowiadanie Zmartwychwstałego. Gdyby dzisiejsi uczniowie Chrystusa zaniechali tej czynności na rzecz innych szlachetnych zajęć, przestaliby być Kościołem, zamieniając się w kolejny klub religijny czy organizację pozarządową. Święty Jan Paweł II wzywał wszystkich ochrzczonych, pasterzy i świeckich, do nowej ewangelizacji. Jaki jest najlepszy sposób przepowiadania Chrystusa? Po czym poznać jego skuteczność? Po budzeniu pytań w sercach słuchaczy. Święty Piotr uzyskuje ten efekt głoszenia kerygmatu w dniu Pięćdziesiątnicy w Jerozolimie, podobny skutek wywołuje świadectwo św. Jana Chrzciciela. Ludzie pytają: co mamy czynić?

Znakiem przejścia Pana, Zwycięzcy śmierci, przez serce i umysł słuchacza jest utrata świętego spokoju i wrażenia uporządkowania wszystkiego. Bóg jest Paschą – gdy przechodzi, nic już nie pozostanie na tym samym miejscu. Tak działa Prawda. Zawsze będzie domagała się zajęcia stanowiska. „Nawróćcie się i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego”. Z wdzięcznością wspominam wszystkie te momenty, gdy ktoś po słuchaniu przepowiadania słowa Bożego mówił mi, że nie mógł potem spać całą noc, czuł niepokój bądź irytację. Albo żal, że dopiero teraz o tym usłyszał. W pewnym małym miasteczku na południu Polski po skończonej katechezie o miłości małżeńskiej podszedł do mnie starszy pan i z wyraźną pretensją w głosie orzekł: „Trzeba mi było o tym powiedzieć czterdzieści lat temu!”. Miał rację. Brak pytań, brak wyzwań i wewnętrznych zmagań o Prawdę to strata życia.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama