O

OBLUBIENICA
w starotestamentalnych tekstach przedstawiających historię zbawienia jest obrazem ludu Izraela. Przymierze z Bogiem ukazane jest jako relacja narzeczeństwa lub małżeństwa. Historia interpretacji hymnów Pieśni nad Pieśniami, które opiewają miłość między dwojgiem młodych ludzi, stanowi najpiękniejszy przykład przeniesienia doświadczenia miłości dwojga ludzi na obraz miłości Boga do Jego ludu.

W tekstach prorockich dziewica i oblubienica to symbole ludu połączonego w przymierzu z Bogiem (Jr 2,2; 31,3-4; Ez 16,8-14). Te same teksty znają też mroczną stronę takiej relacji. Obrazem społeczności niewiernej przymierzu jest małżonka zdradzająca swego męża i nierządnica powracająca do grzechu (Jr 2,20; 3,6-10; Ez 16,15-52; Oz 2,4-15). Dopatrywano się podobieństw z mitami kananejskimi: bóg-oblubieniec zapładniając ziemię, staje się jej Baalem, czyli panem i małżonkiem.

Analogie z religiami starożytnymi są jednak niepełne. Różnica dotyczy samej istoty związku. W religii Izraela obraz jego relacji z Bogiem jako małżeństwa nie jest wpisany w cykliczność natury. Związek ten rozwija się linearnie w historii ludu. Oblubienicą Boga nie jest ziemia poddana cyklowi pór roku z okresami płodności. Jego oblubienicą jest lud zamieszkujący tę ziemię. Nieustannie doświadcza ona w swoich dziejach miłości Bożej.

W tekstach napisanych po niewoli babilońskiej córa Syjonu jest uosobieniem Izraela, a zwłaszcza jego części ocalonej przez Boga z katastrofy narodowej. Tą częścią wybawioną z niewoli babilońskiej jest Reszta sprawiedliwych (Ezd 9,8-15; Ne 1,2; Za 8,11). W Nowym Testamencie metafora Bożej oblubienicy występuje jako personifikacja Kościoła: „Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, (...) aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany” (Ef 5,25-27).
(za: Gość Niedzielny Nr 3/2004)

OBŁOK I CHMURY
w starożytnych religiach i mitach były przedstawiane jako mieszkanie, odzienie lub pojazd bogów. Symbolika ta ujawnia się także w porównaniach starotestamentalnych. Chmury rozciągnięte pod niebem wydają się zasłaniać mieszkanie Boga: „Obłok i ciemność wokoło Niego, sprawiedliwość i prawo podstawą Jego tronu” (Ps 97,2). W przesuwających się po niebie obłokach jeden z największych proroków Izraela widzi obraz Boga wyruszającego na wojnę z ludem, którego siła militarna opierała się na rydwanach: „Oto Pan, wsiadłszy na lekki obłok, wkroczy do Egiptu. Zadrżą przed Nim bożki egipskie, omdleje serce Egiptu w jego piersi” (Iz 19,1).

Poetyckiej symbolice tego proroctwa odpowiada obraz narracyjny najważniejszego wydarzenia z dziejów Izraela: „Anioł Boży, który szedł na przedzie wojsk izraelskich, zmienił miejsce i szedł na ich tyłach. Słup obłoku również przeszedł z przodu i zajął ich tyły, stając między wojskiem egipskim a wojskiem izraelskim. I tam był obłok ciemnością, tu zaś oświecał noc” (Wj 14,19-20). Obłok jest zatem znakiem Bożej potęgi budzącej we wrogach Izraela trwogę, natomiast dla ludu Bożego stanowiącej gwarancję nieustannej opieki. Gdy Izraelici wędrowali przez pustynię, Bóg ich prowadził w postaci słupa obłoku (Wj 13,21). W obłoku objawiała się chwała Boża (Wj 16,10). Kiedy obłok obniżał się nad Arką Przymierza, Izraelici zatrzymywali się i rozbijali swoje namioty, a kiedy podnosił się, był to znak, że należało wyruszyć w drogę (Wj 40,34-37). Kiedy Izraelici weszli do ziemi obiecanej, obłok pojawił się tylko jeszcze raz - podczas poświęcenia świątyni chwała Pana pod postacią obłoku wypełniła przybytek wybudowany przez Salomona (1 Krl 8,10-12).

W apokaliptycznych wizjach obłoki są znakiem majestatu przychodzącego od Boga zwiastuna czasów ostatecznych: Syna Człowieczego i Chrystusa (Dn 7,13; Mk 13,26; 14,64; Ap 1,7; 14,14-16). Św. Paweł zapewnia adresatów jednego z pierwszych listów: „będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem” (1 Tes 4,17).
(za: Gość Niedzielny Nr 47/2003)

OBRZEZANIE
polegające na usunięciu napletka miało pierwotnie znaczenie lecznicze i higieniczne. Rozpowszechnione wśród ludów semickich, Filistynów oraz znane wśród Egipcjan było obrzędem inicjacyjnym, znakiem zdolności do zawarcia małżeństwa. Praktykowano je pierwotnie w wieku dojrzałości, potem przesunięto na termin wcześniejszy. Obrzezania dokonywał ojciec chłopca, a w wyjątkowych sytuacjach matka (Wj 4,25). Miejsce obrzędu nie było określone, ale odbywał się najczęściej w domu rodzinnym. Dla Izraelitów obrzezanie miało znaczenie religijne, ponieważ zostało ono nakazane Abrahamowi jako znak przymierza.

Oznaczało przyjęcie zobowiązania nałożonego przez Boga: „Służ mi i bądź nieskazitelny” (Rdz 17,1). Odnowione stawało się życie Izraelity, a wraz z nim całe stworzenie. Znaczenie obrzezania dokonywanego ósmego dnia po narodzeniu tłumaczy Ambroży z Mediolanu: „(...) ponieważ cały świat został naszymi grzechami zbrukany i splamiony w owych siedmiu dniach”. Obrzezanie było tylko zewnętrznym znakiem. To, że nie stanowiło treści przymierza przypomina Mojżesz: „Czego żąda od ciebie Pan, Bóg twój? Tylko tego, byś się bał Pana, Boga swojego, chodził wszystkimi Jego drogami, miłował Go, służył Panu, Bogu twemu, z całego swojego serca i z całej swej duszy, strzegł poleceń Pana i Jego praw, które ja ci podaję dzisiaj dla twego dobra (...) Dokonajcie więc obrzezania waszego serca” (Pwt 10,12-13.16).
(za: Gość Niedzielny Nr 51/2002)

OCZYSZCZENIA
Z jednej strony unaoczniały świętość Boga, który jest niedostępny dla człowieka, z drugiej strony otwierały człowiekowi drogę, która prowadzi do spotkania z Nim. Szczegółowe opisy oczyszczeń rytualnych odpowiadały ogłoszonej w pierwszym rozdziale Biblii prawdzie o powszechnej wartości stworzenia („wszystko, co uczynił, było bardzo dobre”) i o szczególnej wartości człowieka: („stworzył człowieka na swój obraz”). Dla relacji człowieka do Boga miało znaczenie konkretne postępowanie człowieka, nawet pozornie mało istotne czyny, posługiwanie się przedmiotami, wydarzenia z życia codziennego. Wszystko to mogło decydować o podobieństwie człowieka do Boga albo o braku takiego podobieństwa. Człowiek został wezwany do uczestnictwa w najbardziej Boskim atrybucie: „Bądźcie świętymi, bo ja jestem święty, Pan, Bóg wasz” (Kpł 11,44; 19,2). Księga Kapłańska w tzw. Prawie Czystości (rozdziały 11-16) ukazuje, że źródłem oczyszczenia jest Bóg i jego postanowienia. Osoby i przedmioty poddane zewnętrznym obrzędom nie otrzymywały zaraz oczyszczenia. Rytuał najpierw ujawniał prawdę o ich relacji do Boga, wskazując na konieczność dostąpienia oczyszczenia w czasie i okolicznościach ustalonych przez Boga.

Podobnie chrzest w Jordanie nie był terapią: nie dawał automatycznie oczyszczenia i nie ustanawiał samorzutnie właściwej relacji do Boga. Był raczej diagnozą: odsłaniał prawdę o relacji ochrzczonych do Boga. Mieszkańcy krainy judzkiej i Jerozolimy w chrzcie udzielanym przez Jana wyznawali grzechy i słyszeli o zbliżającym się chrzcie Duchem Świętym. Innymi słowy, wyznający grzechy dowiadywali się o bliskim ich odpuszczeniu (Mk 1,4-8). Również chrzest Jezusa w Jordanie objawił prawdę o Nim oraz Jego związku z Bogiem. Treść tej prawdy była jednak całkiem odmienna: po wyjściu z wody Jezus nie wyznał grzechów, nie potrzebował żadnego oczyszczenia, ponieważ Jego relacja do Boga była od początku doskonała; potwierdzały to słowa Ojca z nieba: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie” (Mk 1,11).
(za: Gość Niedzielny Nr 49/2002)

OFIARA
Wszystkie ludy składały ofiary swym bogom. W Starym Testamencie składanie ofiar Bogu przybierało różną formę. Składany Mu w ofierze dar mógł wyrażać radość i wdzięczność albo wolę przypieczętowania zawartego z Nim przymierza. Ofiara mogła być też znakiem żalu i pokuty z powodu popełnionego grzechu. Na ofiarę wolno było przeznaczać tylko to, co najlepsze: albo żyjące i bez skazy zwierzę, albo najdorodniejsze owoce ziemi. Stary Testament podaje dokładne przepisy dotyczące czasu, miejsca i sposobu składania ofiar oraz roli, jaka przypada podczas tej czynności ofiarnikowi i kapłanowi. Jezus nie odrzuca starotestamentowych ofiar, ale uważa je za należące do “dawnej drogi” okazywania czci Bogu. Wskazuje, że Bóg ma upodobanie w miłosierdziu, a nie w ofiarach, ukazuje “nową drogę” wielbienia Boga. On sam też jest kimś większym niż świątynia i jej ofiary, nowym arcykapłanem, który wstępuje do sanktuarium swego Ojca, aby przygotować nam drogę, po której powinniśmy za Nim podążać. Umierając na krzyżu, Jezus złożył w ofierze samego siebie i w ten sposób zgładził grzechy ludzi (1 Sm 15,14; Mt 9,13; Hbr 10).
(mb)

OFIARA CAŁOPALNA.
Tak jak u wielu ludów starożytności, również u Izraelitów składanie ofiar było wyrazem okazywania należnej czci Bogu. Codziennie w świątyni jerozolimskiej składano rano i wieczorem ofiarę całopalną. Po nałożeniu ręki na głowę zwierzęcia, które miało być ofiarowane i po pokropieniu jego krwią ołtarza, spalano je całkowicie na ołtarzu. Oprócz oficjalnie składanych ofiar całopalnych można też było złożyć taką ofiarę prywatnie. Księga Kapłańska określa dokładnie, jakie zwierzęta można przeznaczać na ofiarę całopalną i jakie obrzędy powinny być z tym związane (Kpł 1,3-17).



(mb)

OFIARA POKARMOWA.
Żydzi rozróżniali ofiarę krwawą i bezkrwawą. Bezkrwawą ofiarę z pokarmów (ofiarę pokarmową), z napojów (ofiarę pitną) i kadzidła (ofiarę kadzielną) składano jednak często w połączeniu z ofiarą krwawą. W czasie ofiary pokarmowej spalano surowe albo prażone kłosy i niekwaszone chleby jęczmienne albo pszeniczne (1 Krn 21,23).
(mb)

OG Król Baszanu - był dzielnym wojownikiem i potężnym władcą. Panował nad sześćdziesięcioma miastami w Ziemi Obiecanej. Wszystkie te miasta były otoczone wysokimi murami i zabezpieczone mocnymi bramami i zaworami. Wojownicy izraelscy pokonali jego wojska koło Edrei, a wieść o ich zwycięstwie przerażeniem napełniła cały kraj, tak że Izraelici zdobywali odtąd jedno miasto po drugim (Pwt 3,1-11).
(s)

OGIEŃ był znakiem Bożej obecności, Jego opieki oraz niedostępnej świętości Jego chwały podczas wędrówki Izraelitów przez pustynię. Pod Bożą górą Horeb Mojżesz jest świadkiem niezwykłego wydarzenia: „krzew płonął ogniem, a nie spłonął od niego” (Wj 3,2). Kiedy pragnął przyjrzeć się z bliska temu nadzwyczajnemu zjawisku, Boży głos wezwał go do odpowiedniego zachowania, by uszanować świętość miejsca (Wj 3,5). Szczyt góry Synaj był spowity dymem z powodu ognia, w którym zstąpił na nią Bóg. Obecność Boga wywoływała przerażenie u Izraelitów zgromadzonych u stóp Synaju. Ogień towarzyszył Izraelitom przez cały czas wędrówki przez pustynię. Z ognia Bóg przemawiał, przekazywał tablice Prawa.

Ogień jako obraz obecności Bożej pojawiał się w działalności drugiej wielkiej postaci Starego Testamentu. Eliasz jest napełniony żarliwością podobną do ognia, a z nieba trzykrotnie sprowadzał ogień (Syr 48,1-3). Jego ziemska działalność kończy się podobnie nadzwyczajnie: prorok zostaje uniesiony do nieba na ognistym rydwanie (2 Krl 2,11; Syr 48,9). Wizje przedstawione na początku Księgi Ezechiela otwiera wzmianka o pojawieniu się wiatru gwałtownego, wielkiego obłoku i ognia płonącego (Ez 1,4).

Ogień wskazuje nie tylko na obecność chwały Bożej, lecz także na oczyszczenie przez Boga. Największy z proroków piszących, Izajasz, w chwili swojego powołania widząc dym wypełniający świątynię, był przekonany, że będzie musiał umrzeć z powodu bliskości Boga. Kiedy jednak widzenie minęło, jego wargi zostały oczyszczone rozpalonym węglem (Iz 6,3-6).

Czasami oczyszczenie to wyrażało się w jego niszczycielskiej sile pochłaniającej to wszystko, co jest buntem, grzechem. Zapowiedź Jana Chrzciciela o oczyszczeniu dokonanym przez Chrystusa Duchem Świętym i ogniem (Łk 3,16) odwołuje się do tej bogatej symboliki ognia w Starym Testamencie. Osobną kategorię stanowią odniesienia do ognia całopaleń. Spalenie ofiary nie tyle symbolizowało jej oczyszczenie, co wskazywało na nieodwracalność daru składanego Bogu. Dym wznoszący się ku niebu oznaczał przyjęcie składanej żertwy.
(za: Gość Niedzielny Nr 2/2004)

OJCZE NASZ
Kościół 'Pater Noster' w Jerozolimie (łac. Pater Noster)

początkowe słowa Modlitwy Pańskiej, której nauczył Jezus swych uczniów, gdy pytali Go, jak mają się modlić. Każde zdanie w tej modlitwie jest prośbą przedkładaną Bogu. Pierwsze trzy prośby odnoszą się do samego Boga, pozostałe dotyczą ciała i duszy. Modlitwa ta uświadamia nam konieczność przebaczania i wzywania pomocy Bożej, gdy zagraża nam pokusa uczynienia czegoś złego, a także przypomina, byśmy stale myśleli o królestwie Bożym. Jezus w sposób doskonały wprowadzał w życie słowa tej modlitwy i oczekuje, że również Jego uczniowie będą starali się zgodnie z nimi postępować i działać (Mt 6,9-15;Łk 11,2).
(mb) tekst aramejski i wymowa (audio) TUTAJ :.

Tekst modlitwy w języku greckim

wersja "drukowana" wersja "pisana" wersja fonetyczna
ΠΑΤΕΡ ΗΜΩΝ Ο ΕΝ ΤΟΙΣ ΟΥΡΑΝΟΙΣ
ΑΓΙΑΣΘΗΤΩ ΤΟ ΟΝΟΜΑ ΣΟΥ
ΕΛΘΕΤΩ Η ΒΑΣΙΛΕΙΑ ΣΟΥ
ΓΕΝΗΘΗΤΩ ΤΟ ΘΕΛΗΜΑ ΣΟΥ,
ΩΣ ΕΝ ΟΥΡΑΝΩ ΚΑΙ ΕΠΙ ΤΗΣ ΓΗΣ
ΤΟΝ ΑΡΤΟΝ ΗΜΩΝ ΤΟΝ ΕΠΙΟΥΣΙΟΝ
ΔΟΣ ΗΜΙΝ ΣΗΜΕΡΟΝ
ΚΑΙ ΑΦΕΣ ΗΜΙΝ ΤΑ ΟΦΕΙΛΗΜΑΤΑ ΗΜΩΝ,
ΩΣ ΚΑΙ ΗΜΕΙΣ ΑΦΙΕΜΕΝ ΤΟΙΣ ΟΦΕΙΛΕΤΑΙΣ ΗΜΩΝ
ΚΑΙ ΜΗ ΕΙΣΕΝΕΓΚΗΣ ΗΜΑΣ ΕΙΣ ΠΕΙΡΑΣΜΟΝ,
ΑΛΛΑ ΡΥΣΑΙ ΗΜΑΣ ΑΠΟ ΤΟΥ ΠΟΝΗΡΟΥ
Πάτερ ημών, ο εν τοις ουρανοίς, αγιασθήτω το όνομά σου ελθέτω η βασιλεία σου, γενηθήτω το θέλημά σου, ως εν ουρανώ και επί της γης τον άρτον ημών τον επιούσιον δος ημίν σήμερον, και άφες ημίν τα οφειλήματα ημών, ως και ημείς αφίεμεν τοις οφειλέταις ημών, και μη εισενέγκης ημάς εις πειρασμόν, αλλά ρύσαι ημάς από του πονηρού. Pater hemon
ho en tois ouranois
hagiastheto to onoma sou
eltheto he basileia sou:
genetheto to thelema sou,
hos en ourano kai epi ges:
ton arton hemon ton epiousion
dos hemin semeron
kai aphes hemin ta opheilemata hemon,
hos kai hemeis aphekamen
tois opheiletais hemon:
kai me eisenegkes hemas eis peirasmon,
alla rusai hemas apo tou ponerou.



tekst Modlitwy Pańskiej w 105 językach można znaleźć TUTAJ :.

w 1312 językach i dialektach TUTAJ :.


OLIWNA (góra)
Jest częścią wzniesienia ciągnącego się w kierunku Jerycha i Betsaidy, położonego na wschód od Jerozolimy, po drugiej stronie doliny Cedronu, na wysokości 850 m n. p. m.

Znajduje się blisko Świątyni Jerozolimskiej, w odległości „drogi szabatowej”, czyli około 1 kilometra (taką odległość mógł pokonać wierzący Żyd, aby nie złamać przepisów związanych z przestrzeganiem szabatu).

W czasach Starego Testamentu znajdowało się na niej miejsce kultu Boga Jahwe (2 Sm 15,30-32), w jej pobliżu oddawano też cześć bóstwom pogańskim (1 Krl 11,7; 2 Krl 23,13). Była uważana za miejsce oczekiwanego przyjścia Mesjasza (Za 14,4).

Z Górą Oliwną związane są wydarzenia ważne w życiu Jezusa: tu spędzał noce podczas publicznej działalności w Jerozolimie (J 8,1) przychodził na modlitwę (Mt 24,3; 26,30, Łk 21,37), wygłosił mowę, w której zapowiedział koniec świata (Mk 13,3nn), stąd rozpoczął triumfalny wjazd do Jerozolimy (Łk 19,29nn; Mt 21,9) i płakał nad trwającym w grzechu Świętym Miastem (Łk 19,41).

W ogrodzie Getsemani, położonym po zachodniej stronie, modlił się przed męką, został zdradzony przez Judasza i pojmany (Mk 14,26). Stąd wreszcie wstąpił do nieba (Dz 1,12).
(za: Gość Niedzielny Nr 19/2002)


OWCE
nazywano po grecku probata od czasownika probainein (”postępować przed innymi”, ”iść na przodzie”), ponieważ były prowadzone na przodzie stada złożonego z mniejszych i większych zwierząt. W tekstach biblijnych były symbolem bezbronności, łagodności oraz potrzeby ochrony.

Motyw owiec potrzebujących nieustannej opieki pasterza jest mocno uwydatniony w Starym Testamencie. Obraz ten jest rozbudowany w pozabiblijnej księdze żydowskiej, która ukazuje historię Izraela od wyjścia z Egiptu do wojen machabejskich (początek II w. przed Chr.). Interpretacja alegorii o owcach, która znajduje się w jej części nazywanej Księgą Snów, nie jest trudna, co pokazuje fragment o przejściu Izraelitów przez morze: ”Pan owiec wyszedł z nimi jako przewodnik, a wszystkie owce poszły za nim. (…) Wilki zaczęły ścigać owce, aż te napotkały obszar wody. Ale obszar wody rozstąpił się i wody utworzyły po jednej stronie mur. Ich Pan, który je prowadził, stanął pomiędzy nimi i wilkami. Wilki nie widząc jeszcze owiec, weszły do środka obszaru wody. Wilki goniły owce i wbiegły za nimi do tego obszaru wody. Kiedy zobaczyły Pana owiec, zaczęły uciekać przed nim. Ale wtedy obszar wody zlał się znowu razem i nagle przyjął swój naturalny kształt. Woda nadpłynęła i podniosła się, aż przykryła wszystkie wilki. Owce uratowały się jednak z tej wody i udały się na pustynię” (Księga Henocha 89,21-28).

W Nowym Testamencie trzoda owiec jest obrazem ludu Bożego, a Chrystus jest jej pasterzem. Obraz ten odnosi się do sytuacji zagrożenia wspólnoty wierzących w Jezusa, które może pochodzić z zewnątrz lub z jej wnętrza. Chrystus-pasterz gromadzi wokół siebie wierzących i strzeże ich zarówno od prześladowców (złodzieje), jak i fałszywych pasterzy-przywódców (najemnicy). O zaufaniu wierzących do Jezusa mówi obraz pasterza wyprowadzającego swoje stado na pastwisko, który jest rozpoznawany przez owce podążające za jego głosem (J 10,3).
(za: ks. Artur Malina, Gość Niedzielny Nr 18/2004)

OJCIEC
W ST bezpośredni przodek, głowa narodu lub plemienia (Rdz 19,37), dziadek (32,9), założyciel miasta (1 Krn 2,41-52) lub rzemiosła (Rdz 4,20-21). Słowo w liczbie mnogiej, „ojcowie", odnosi się do poprzednich pokoleń (Jr 31,32; Ps 22,4; Lm 5,7). „Ojciec" jest również określeniem doradców króla, wysokich urzędników w jego państwie (Rdz 45,8; Iz 22,21) lub tytułem honorowym, nadawanym prorokom i kapłanom (Sdz 17,10; 2 Krl 2,11; 6,21; 13,14).
Ojciec mógł zaaranżować ślub swojej córki i przyjąć od oblubieńca zapłatę za nią (Rdz 34,12; l Sm 18,25), odbierał opłatę od mężczyzny, który ją uwiódł (Wj 22,17; Pwt 22,19.29), i odszkodowanie za zranienie dziecka (Wj 21,31). W opowiadaniach o patriarchach znajdujemy jednak wzmianki, że obyczaj nakazywał zapytanie córki, czy zgadza się na małżeństwo (Rdz 24,57-58). Ojciec mógł również unieważnić ślub złożony przez swoją córkę (Lb 30,4-6). Chociaż Tora zabraniała sprzedaży własnej córki na prostytutkę (Kpł 19,29), dopuszczała oddanie jej na służbę pod warunkiem, że zostanie żoną swojego pana lub jego syna. Jeśli warunek ten nie został spełniony, odzyskiwała wolność (Wj 21,7-9). Podobnie jak w innych krajach Bliskiego Wschodu, ojciec mógł oddać własnych synów na służbę, by spłacić swoje długi (Iz 50,1; por. 2 Krl 4,1). Praktyka ta została jednak potępiona przez Nehemiasza (Ne 5,1-9).
W Pwt 24,16 postanawia się, że dzieci nie mogą być karane za grzechy swoich ojców (por. 2 Krl 14,6) i na odwrót, co zostało potwierdzone przez proroków (Jr 31,29-30; Ez 18,20). Nie wiadomo czy Wj 20,5-6 (Pwt 5,9-10) przyznaje Bogu prawo do wymierzenia zastępczej kary; Tekst ten może odnosić się do następnych pokoleń, które będą trwały w grzechu (por. jednak Joz 7,15.24-25; 2 Sm 21,6-9).
Ojciec miał obowiązek obrzezania swoich synów (Rdz 17,12.23; 21,4; Kpł 12,3), wykupienia swojego pierworodnego syna (Rdz 13,13) i nauczenia dzieci Tory (Wj 13,8; Pwt 4,9; 6,7; 20-25; także Prz 3,12; 4,1). Dzieci miary okazywać taki sam szacunek i posłuszeństwo ojcu i matce (Wj 20,12; Kpł 19,3; Pwt 21,18.20; por. Wj 21,15; Kpł 20,9). Ojcowska miłość i błogosławieństwo (Rdz 27,27-40.49) są podstawą wyobrażenia o Bogu jako ojcu Izraela (Wj 4,22; Pwt 14,1; 32,6; Oz 11,1;Jr 3,4.19; 31,9; Ps 103,13) i Dawida (2 Sm 7,14; Ps 2,7; 89,27-28).
W NT słowo „ojciec" może odnosić się do męskiego potomka (np. Mt 1,1-16; Mk 1,20; Dz 28,8), lecz w większości przypadków używa się go na określenie Boga. Ta praktyka chrześcijańska prawdopodobnie sięga korzeniami intymnego określenia, jakiego Jezus używał w odniesieniu do Boga (hebr. i aram. Abba; Mk 14,36; por. Rz 8,15; Ga 4,6). „Ojciec" jest także określeniem Boga, którego Jezus użył w modlitwie, jakiej nauczył swoich uczniów (Łk 11,2). Termin „ojciec" oznaczający Boga nie został ukuty na podstawie ludzkiej analogii, lecz raczej ukazuje ideał, którym mierzyć trzeba każdego ludzkiego ojca (Ef 3,14-15).
(EB)

OLIWA
W Biblii oliwa z oliwek. W zależności od sposobu produkcji otrzymywano oliwę różnej jakości. Najlepszą oliwę - oliwę tłoczoną (por. 1 Krl 5,25) - otrzymywano, rozgniatając oliwki (np. wydeptując je nogami, Mi 6,15) umieszczone w koszyku. Oliwę gorszego gatunku otrzymywano, ubijając, a następnie wyciskając miąższ; ten proces można było powtórzyć, żeby otrzymywać więcej oliwy.
Oliwa była podstawowym składnikiem pożywienia - wdowa z Sarepty miała tylko „garść mąki w dzbanie i trochę oliwy w baryłce" (1 Krl 17,12-16). Była też niezbędna do pieczenia chleba; stanowiła podstawowy składnik ofiary pokarmowej, mącznej (por. Kpł 2). Do ofiary pokarmowej nadawał się każdy typ oliwy, ale do ofiary pokarmowej, składanej razem z ustawiczną ofiarą całopalenia konieczna była oliwa najwyższej jakości, tłoczona (Wj 29,40; Lb 28,5). W ofiarach pokarmowych, które nie były wyrazem radości, nie używano oliwy ani kadzidła (Kpł 5,11; Lb 5,15).
Oliwy używano też do celów kosmetycznych. Mieszano ją z wonnościami, uzyskując aromatyczne balsamy czy maści (por. Est 2,12; Pnp 1,3; 4,10). Żałobnicy nie używali oliwy (2 Sm 14,2; Iz 61,3; Dn 10,2-3). Oliwa była wyrazem zadowolenia, wypoczynku i przyjemności (Ps 23,5; 104,15). Stosowano ją do leczenia ran (Iz 1,6) i do smarowania skórzanych tarcz (Iz 21,5).
Oliwę stosowano do religijnych namaszczeń przedmiotów i osób. Jakub rozlał oliwę na świętej steli (Rdz 28,18; 31,13; 35,14). Specjalną oliwą namaszczano Aarona, jego synów i różne sprzęty w przybytku (por. Wj 29; 30,22-33). W czasie obrzędu oczyszczenia trędowatego, który został wyleczony z trądu, kapłan musiał pomazać jego prawe ucho, wielki palec prawej ręki i prawej nogi (Kpł 14,10.12.15-18). Namaszczano królów (1 Sm 10,1; 16,13; 1 Krl 1,39). Proroków najwyraźniej także namaszczano (1 Krl 19,16). Przepis na otrzymanie oliwy do namaszczania kapłanów został podany w Wj 30,22-25.
Oliwy używano jako paliwa do lamp. Oliwa do świecznika w przybytku musiała być najwyższej jakości, tłoczona (Wj 27,20; Kpł 24,2). W NT oliwy używa się w rytuałach uzdrawiających (Mk 6,13; Jk 5,14).
Oliwa jest oznaką urodzajności ziemi (Pwt 33,24; Hi 29,6), a wraz z pszenicą i moszczem świadczy o błogosławieństwie i obfitości wszelkich płodów (Pwt 7,13; 11,14).
(EB)

OPĘTANI (w Piśmie Św.)
Aczkolwiek idea opętania ludzi przez złego ducha rozpowszechniona była w takiej czy innej formie w wielu starożytnych systemach religijnych (np. na terenie Babilonii, Egiptu, Persji, Grecji, Rzymu) i znane były różne formy wypędzania złych duchów, to jednak wzmianki dotyczące demonolo­gii są w Starym Testamencie tak rzadkie, że trudno mówić o istnieniu jej wśród Izraelitów. Owszem, demonologia znana jest tak literaturze apokryficznej ST, jak i talmudycznej, lecz przedostała się do niej raczej za pośrednictwem pogańskich systemów religijnych niż Starego Testamentu. - Z ludźmi opętanymi spotykamy się dopiero na kartach ksiąg Nowego Testamentu. Karty Ewangelii po­dają nam opisy bądź zbiorowych opętań (np. Mt. 8,16; 4,24; Mk 1,32-34. 39; Łk. 4,41), bądź też indywidual­nych (np. Mt. 11, 18; Łk. 7, 33). W No­wym Testamencie opętani podlegają zazwyczaj równocześnie jakiemuś innemu schorzeniu (epilepsji, ślepocie i in.). Człowiek opętany tracił władzę nad swoimi zmysłami. Według relacji autorów ksiąg Nowego Testamentu duch nieczysty wstępował w danego człowieka, obdarzając go mocą ponadludzką (Mk 5, 3; Dz. Ap. 19,16; Mk 1,26; 5,5; Mt. 9,32 n.; 12,22). Dopiero Jezus Chrystus kładzie kres tej swoistej działalności szatana, przywracając zdro­wie tym, „którzy byli opętani" (Mt. 4, 24; 8,16; Mk 1,32-34. 39; Łk. 4, 41; 8, 2; Mk 16, 9). Tę dobroczynną działalność Jezusa Chrystusa napiętnują wrogo Mu usposobieni faryzeusze, stawiając Mu zarzut, iż „mocą księcia diabelskiego (Belzebuba) wypędza złe duchy" (Mt. 9, 34; 12, 27). Posądzili nawet Jezusa o to, że sam jest przez czarta opętany (J. 7. 20; 8, 48. 52; 10, 20). Chrystus Pan jednak stanowczo zarzut ten odpiera (Mt. 12, 28 n.; Mk 3, 23-30; Łk. 11, 17-28; J. 8, 49; 10, 21). Również św. Jana Chrzciciela posądzili faryzeusze o to, że jest przez szatana opętany (Mt. 11,18; Łk. 7, 33).
Ewangeliści przekazali nam szereg opisów dotyczących uzdrawiania przez Chrystusa ludzi opętanych. I tak na podsta­wie Ewangelii kanonicznych dowiadujemy się o uzdrowieniu przez Chrystusa opęta­nego w synagodze kafarnejskiej (Mk 1,23-28; Łk. 4,33-37); opętanych z Gerazy (Mt. 8, 28-34), z których jeden był typem maniackim (Mk 5, 1-20; Łk. 8,26-39); córki pewnej niewiasty syrofenickiej (Mt. 15,21-28; Mk 7,24-30); opętanego lunatyka (Mt. 17, 14-20; Mk 9,13-28; Łk. 9, 37-44 a); opętanego, który był niemy i ślepy (Mt 12 22-45; Łk, 11, 14-26). W opisach tych uzdrowień na specjalną uwagę zasługuje sposób lecze­nia: Jezus uzdrawia ludzi mocą jednego słowa. Duchy nieczyste wyznają wprawdzie Bóstwo Jezusa Chrystusa, ale Ten wyznania ich nie przyjmuje. Moc uzdra­wiania opętanych mieli, prócz Jezusa Chrystusa, także Apostołowie (Dz. Ap. 5,16; 8,7; 16,16-18; 19,12).
Racjonalizm XVIII w. przyznawał wprawdzie, że człowiek starożytny podlegał rozmaitym schorzeniom, w szczególności psy­chicznym, które przypisywał tajemniczej działalności duchów nieczystych, lecz opis chorób opętania podany przez Ewangelistów sprowadza do schorzeń nerwowych, takich jak histeria, epilepsja i in. Ewangeliści zaś, dostosowując się do panujących przekonań swej .epoki, wszelkie schorzenia psychofizyczne przypisywali działalności szatana. I kiedy Jezus Chrystus wyraża się o wypędzaniu czartów, dostosowuje się także, zdaniem racjonalistów, jedynie do mniemania podówczas rozpowszechnionego, podczas gdy w rzeczywistości leczył metodą sugestii osobistej.
Na zarzut racjonalistów odpowiedzieć należy, że relacje Ewangelistów dotyczące wypędzania złych duchów posiadają cha­rakter ściśle religijny i są nie bez zna­czenia dla nowotestamentowej idei zba­wienia (por. Mt. 12, 22-30). Otóż w perykopie, w której faryzeusze stawiają Chrystusowi zarzut; iż mocą Belzebuba wyrzuca czarty, Jezus najwyraźniej potwierdza istnienie świata demonicznego, pozostającego na usługach szatana, lecz równocześnie ukazuje swą rzeczywistą moc nad nim i oświadcza, że Jego Osoba spowodowała nastanie dla Żydów Królestwa Bożego (Mt. 12,26-28). Jezus mocą swą kładzie kres panowaniu szatana. Uzdrowie­nia opętanych przez Jezusa stanowią inaugurację Jego triumfu nad księciem tego świata. Tego rodzaju interpretacja, przekazana nam przez najstarszą tradycję synoptyczną, jest dzisiaj niemal powszechnie przyjmowana. Wspomniana tradycja synoptyczna wyjaśnia nam również cel podania przez Ewangelistów aż tylu opisów uzdrawiania opętanych. Otóż zainau­gurowana przez Chrystusa publiczna działalność stanowi równocześnie zmierzch działalności szatana; po wtóre, uzdrowienia wspomniane stanowią także jeden z dowodów potwierdzających działalność Jezusa jako cudotwórcy. Taki zatem, a nie inny cel przyświecał Ewangelistom w re­lacjonowaniu wyżej wymienionych uzdrowień.
(PEB)

ODPOCZYNEK
Stan wytchnienia, zaniechania działania, spokoju i nabrania nowych sił. Takie znaczenie tego terminu występuje w różnych kontekstach i zastosowaniach biblijnych oraz oddaje sens kilku słów hebrajskich. Wzmianka o Bogu, który odpoczął siódmego dnia (Rdz 2,2), leży u podstaw ustanowienia szabatu jako dnia odpoczynku (Kpł 16,31), roku szabatowego (Kpł 25,3-6) jako roku wytchnienia dla ziemi uprawnej i roku jubileu­szowego jako czasu społecznej restytucji dóbr i własności (Kpł 25,8-17). Uznaje się potrzebę codziennego odpoczynku dla zwierząt (Ez 34,14), a także dla ludzi (2 Sm 4,5); w przy­padku ludzi pożądany jest spokój duszy (Ps 116,7). Odczuwano potrzebę szczególnego odpoczynku u kresu podróży (Pwt 12,10; Ap 14,13), a obietnicę życia chrześcijańskiego nazywa się odpoczynkiem przygotowanym przez Boga (Hbr 4,1) na wzór odpoczynku obiecanego Izraelitom w czasach Mojżesza (Hbr 3,10-11). Spokój i zadowolenie także nazywa się odpoczynkiem, czy to chodzi o spokój ziemi (Iz 14,7) czy ludzi (Hi 3,13), czy społeczności (Jr 6,16). Brak spokoju z powodu przeciwności (Ps 22,2), cierpienia lub pracy (Koh 2,23) pozbawia człowieka odpoczynku.
Ustanie wojny i nastanie czasu pokoju są szczególnymi aspektami odpoczynku (Joz 11,23; Sdz 3,11.30; 5,31). 2Krn 14,5 opisuje pokojowe rządy króla jako czas odpoczynku dla królestwa. Brak zakłóceń międzynarodowych postrzegano jako czas odpoczynku dla monarchy (2 Krn 20,30). Wyzwolenie od ucisku wrogów, nawet podczas oblężenia uważano za odpoczynek (2 Krn 32,22).
Istnieje jeszcze szczególny rodzaj odpo­czynku, który jest dany przez Boga osobom żyjącym w wielkiej harmonii i zażyłości ze swoim Panem. W ocenie Izraelitów wynikał on z wypełniania warunków przymierza. „A jednak powiedziałeś do mnie: »Znam cię po imieniu i jestem ci łaskawy«. Jeżeli darzysz mnie życzliwością, daj mi poznać Twoje zamiary, abym poznał, żeś mi łaskawy. Zważ także, że ten naród jest Twoim ludem. Pan powiedział: »Moja obecność pójdzie z tobą i dam ci odpocznienie«" (Wj 33,12-14). Pisarze chrześcijańscy uznawali, że słowa te wypełniły się w Chrystusie dla wszystkich ludzi (Rz 4,16; Hbr 3,1-2), a za cel życia uważali osiągnięcie tego rodzaju odpoczynku, który jest darem Boga (Ap 14,13).
(EB)

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama