Ból Kalwarii

Być świadkiem i cierpieć razem z ukrzyżowanym...

Miecz, który miał przeszyć serce Maryi na Kalwarii, musiał najpierw przeszyć serce św. Józefa, tyle że inaczej. Na Kalwarii miało Józefa zabraknąć, lecz miecz musiał przeszyć jego ojcowskie serce, ponieważ ponowne narodziny ludzkości wymagały i matki, i ojca. Mężowie nie odczuwają bólów rodzenia tak jak kobiety, ale każdy mąż zostaje powołany do towarzyszenia żonie przez całą ciążę i przygotowania jej do porodu. Jako czuły mąż, św. Józef zadbał o to, aby jego żona mogła dobrze się przygotować na cierpienie – na ból Kalwarii.

Na Kalwarii Maryja musiała doznać wielkiego pokrzepienia i przypływu sił, kiedy przypomniała sobie, co jej mąż zrobił dla niej i dla ich Syna. Pociecha Jana Apostoła, Marii Magdaleny i pozostałych bladła w porównaniu z ukojeniem, jakie dawał Maryi człowiek, którego tam nawet nie było. Bóg oszczędził św. Józefowi męki Kalwarii, ale Maryja miała męża blisko, w swoim sercu. Jej ukrzyżowany Syn, u stóp którego stała, był również synem Józefa. Maryja przypomniała sobie swojego męża i znalazła mocne oparcie w wierze, nadziei i miłości.

Serce Maryi na Kalwarii zapewne przepełniały wspomnienia o św. Józefie. Wszystkie były dla niej źródłem pocieszenia i siły. Przywołanie w pamięci jego wytrwałości w cierpieniu wzmocniło jej postanowienie, aby być świadkiem i cierpieć razem z ukrzyżowanym. Cuda naszego ojca duchowego Synem. Przypomniała sobie rzeź niewiniątek i to, jak bardzo zraniła ona serce jej męża. Pamiętaj, że kiedy anioł przybył do św. Józefa i polecił mu zabrać Dziecię i Jego matkę do Egiptu, nie powiedział mu, że mordowano dzieci, a matki były świadkami ich śmierci. Maryja przypomniała sobie, jak gorzko św. Józef płakał nad stratą tylu bezcennych istnień. Tamto wydarzenie było źródłem ogromnego cierpienia św. Józefa, ale pozostał nieugięty w swojej decyzji wykonania woli Boga. Maryja, stojąc u stóp krzyża, postąpiła tak samo...

*

Powyższy tekst jest fragm. książki "Konsekracja św. Józefowi. Cuda naszego duchowego ojca". Autor: ks. Donald H. Calloway. Wydawnictwo: Esprit.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| BIBLIA, KSIĄŻKI

Reklama

Reklama