Ku przebóstwieniu

Garść uwag do czytań na święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana roku C, z cyklu „Biblijne konteksty”.

W sumie może nic nadzwyczajnego, przyzwyczailiśmy się. Że kapłan w imieniu Chrystusa mówi „to jest Ciało Moje” albo „i ja odpuszczam tobie grzechy”. Ale kiedy człowiek uświadamia sobie ten fakt, że jest współpracownikiem Boga, to jednak budzi to zdumienie i podziw dla Bożej łaskawości. A jak się zastanowić, to przecież jest jeszcze bardziej podstawowy wymiar tej współpracy i to bez wyjątku każdego człowieka. To dzieło przekazywania życia – przecież to nie tylko biologia, bo człowiek ma też duszę –  i gospodarzenie światem... No fakt, jedną małą planetą w ogromnym kosmosie. Ale jednak :)

1B. Kontekst pierwszego czytania Hbr 2, 10-18

Drugie z dwu możliwych do wyboru pierwszych czytań tego (;)) dnia to fragment Listu do Hebrajczyków. Nie jest to jednak fragment jakichś rozważań o kapłaństwie, ale o wielkim Bogu, który zniża się do małego człowieka. Czyli w wymowie jest on podobny do tego, co słyszymy w możliwym do wyboru pierwszym czytaniu z Izajasza.

Kontekst czytania? To drugi rozdział, więc krótko zobaczmy, co autor napisał wcześniej. Cały list rozpoczyna znana fraza „Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków,  a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna”. To pokazanie wyższości tego, co przynosi Jezus nad tym, co przynieśli prorocy. Dalej znajdujemy piękną charakterystykę tego kim jest Jezus i jakiego dzieła dokonał:

„Jego to ustanowił (Bóg) dziedzicem wszystkich rzeczy, przez Niego też stworzył wszechświat. Ten [Syn], który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty, podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi, a dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy Majestatu na wysokościach”.

Wszystko jasne. Nie wikłając się w szczegóły, można powiedzieć krótko: Jezus to prawdziwy Bóg, który dokonawszy zbawienia człowieka został Panem wszystkiego. Dalej zaś autor listu do Hebrajczyków, kontynuując swoją myśl o wielkości Jezusa, uzasadnia na podstawie Pisma, że Jezus faktycznie jest większy od aniołów. Potem, zachęcając wpierw do wierności wierze, jeszcze raz podkreśla wielkość Jezusa w duchu mesjańskim interpretując znany Psalm 8:

Czym jest człowiek, że pamiętasz o nim,
albo syn człowieczy, że się troszczysz o niego;
mało co mniejszym uczyniłeś go od aniołów,
chwałą i czcią go uwieńczyłeś.
Wszystko poddałeś pod jego stopy.

W duchu mesjańskim, bo normalnie jest Psalm 8 zachwytem nad łaskawością Boga który człowieka uczynił wielkim i ważnym w świecie. Tu jednak służy on za argument poddania wszystkiego pod stopy Chrystusa. Dlaczego jednak aż tyle o tym piszę? Bo za chwilę, właśnie w czytanym tego dnia fragmencie, myśl o wielkości Jezusa zostanie zestawiona z Jego staraniem o to, by stać się jak najbliższym człowiekowi. Przytoczmy tekst czytani razem z dwoma poprzedzającymi. Tekst czytania – pogrubioną czcionką.

Ponieważ zaś poddał Mu wszystko, nic nie zostawił nie poddanego Jemu. Teraz wszakże nie widzimy jeszcze, aby wszystko było Mu poddane. Widzimy natomiast Jezusa, który mało od aniołów był pomniejszony, chwałą i czcią ukoronowanego za cierpienia śmierci, iż z łaski Bożej za wszystkich zaznał śmierci. Przystało bowiem Temu, dla którego wszystko i przez którego wszystko, który wielu synów do chwały doprowadza, aby przewodnika ich zbawienia udoskonalił przez cierpienie. Tak bowiem Ten, który uświęca, jak ci, którzy mają być uświęceni, z jednego [są] wszyscy. Z tej to przyczyny nie wstydzi się nazwać ich braćmi swymi, mówiąc:

Oznajmię imię Twoje braciom moim,
pośrodku zgromadzenia będę Cię wychwalał.
 
I znowu:
Ufność w Nim pokładać będę.

I znowu:
Oto Ja i dzieci moje, które Mi dał Bóg.

Ponieważ zaś dzieci uczestniczą we krwi i ciele, dlatego i On także bez żadnej różnicy stał się ich uczestnikiem, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby uwolnić tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli. Zaiste bowiem nie aniołów przygarnia, ale przygarnia potomstwo Abrahamowe. Dlatego musiał się upodobnić pod każdym względem do braci, aby stał się miłosiernym i wiernym arcykapłanem wobec Boga dla przebłagania za grzechy ludu. W czym bowiem sam cierpiał będąc doświadczany, w tym może przyjść z pomocą tym, którzy są poddani próbom.

Piękne, prawda? Faktycznie, nie widzimy jeszcze – jak pisze autor listu - triumfu Jezusa. Wierzymy weń, ale jeszcze go nie widzimy. Widzimy natomiast bolesną śmierć Jezusa. Dlaczego Bóg tak to urządził? Ano bo wypadało – jak pisze autor listu – by „przewodnik zbawienia” człowieka został doświadczony cierpieniem, by był jak człowiek. Chodzi o to – jak czytamy dalej – by znając doświadczenie bycia człowiekiem, znając ludzkie cierpienie, był miłosiernym i wiernym arcykapłanem wobec Boga; by wstawiał się za człowiekiem sam będąc doświadczony ludzkim losem.

Piękna myśl, prawda? Bóg jest nieskończenie wielki. Ale tak bardzo Mu na nas zależy, że naszego zbawienia nie dokonał „na odległość”, pstryknięciem palców. Dokonał go przyjmując – w Synu – na siebie nasz ludzki los. Człowiek nie może więc powiedzieć Bogu „nie wiesz jak to jest”, bo Bóg nie tylko wie jak to jest z racji swojej wszechwiedzy, ale wie jak to jest być człowiekiem, bo tego doświadczył... Choć, prawda, w jednej sprawie Bóg nie wie jak to jest: nie doświadczył Bożego przebaczenia, bo nigdy nie popełnił grzechu...

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama