Na Uroczystość Wniebowstąpienia A z cyklu "Wyzwania".
więcej »Tak napisał Jan. Co widzę, patrząc na betlejemski żłóbek?
Bóg przyjął ludzkie ciało. Więcej: przyjął całą ludzką naturę: i ciało, i duszę. Już na zawsze, na całą wieczność. Bóg stał się jednym z nas. I zamieszkał wśród nas. Postawił swój namiot wśród naszych namiotów. Był z nami i mimo iż wstąpił do nieba, jest z nami i dziś. W swoim słowie, w sakramentach, zwłaszcza w Eucharystii. I będzie z nami. Do skończenia świata i na zawsze. On, odwieczny Boży Syn, nie przestając być naszym Bogiem, jest Bogiem z nami....
Powód chwały
Kontemplując prawdę o Bożym narodzeniu spoglądam na stajenkę. On, maleńki i bezbronny, Józef, Maryja, pasterze, może zwierzęta... Gdzie ta chwała, o której pisze Jan? Gdzie jakieś pałace, reflektory, dziennikarze, tłum gapiów... Nie ma. Spoglądam dalej, na Jego trzydzieści lat ukrytego życia w Nazarecie. Na lata Jego publicznej działalności. Nie ma. Jest przemienienie się wobec trzech świadków na wysokiej górze, są cuda, ale przede wszystkim jest codzienność; jest niezrozumienie, jest odrzucenie. Jest w końcu straszna męka i krzyż.
„Oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca”. To była jego chwała. Żyjąc zwyczajnie pozostać wiernym Ojcu aż do śmierci. I choć potem zmartwychwstał, to nie objawiał się w otoczeniu wojska aniołów czy wiwatujących tłumów. Ukazał się skromnemu gronu swoich uczniów. Raz nawet, nad Jeziorem Galilejskim, najzwyczajniej w świecie przygotowując im, strudzonym pracą, śniadanie. „Oglądaliśmy jego chwałę”. Tak, to wielkość, to pełna łaski prawdziwa chwała: kochać...
Nie ogarniam. Za mała moja głowa, pewnie zbyt ciasne też serce. Ale czytam raz jeszcze, pozwalając, by słowo budziło to, co mrok zdążył uśpić:
Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga.
Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało,
co się stało.
W Nim było życie,
a życie było światłością ludzi,
a światłość w ciemności świeci
i ciemność jej nie ogarnęła.
Pojawił się człowiek posłany przez Boga -
Jan mu było na imię.
Przyszedł on na świadectwo,
aby zaświadczyć o światłości,
by wszyscy uwierzyli przez niego.
Nie był on światłością,
lecz aby zaświadczyć o światłości.
Była światłość prawdziwa,
która oświeca każdego człowieka,
gdy na świat przychodzi.
Na świecie było Słowo,
a świat stał się przez Nie,
lecz świat Go nie poznał.
Przyszło do swojej własności,
a swoi Go nie przyjęli.
Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,
dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,
tym, którzy wierzą w imię Jego -
którzy ani z krwi,
ani z żądzy ciała,
ani z woli męża,
ale z Boga się narodzili.
A Słowo stało się ciałem
i zamieszkało wśród nas.
I oglądaliśmy Jego chwałę,
chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca,
pełen łaski i prawdy.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Młodzi chrześcijanie częściej niż starsze pokolenia sięgają po Biblię i swobodniej mówią o wierze.