• marzenamarzena
    17.02.2011 09:22
    Dobre pytanie...
    Dokąd idziesz? O czym myślisz? Co w Twym życiu wartość ma..?
    Panie Boże,znasz mnie, wiesz przecież dobrze, że boję się krzyża, ale proszę zabierz mój głupi strach, i nie wypuszczaj mnie ze swoich rąk.
    Ja wiem, że razem damy radę:-)

    Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię - niemożliwe, dla nieśmiałych - nieznane, dla myślących i walczących - ideał. (Victor Hugo)
  • mochernazawsze
    17.02.2011 10:38
    Krzyż jest tylko jeden-Krzyż Jezusa Chrystusa.Mówienie o innych krzyżach jest błędem,bo często zapominamy,że nie krzyż nas zbawił tylko Jezus Chrystus,który za nas oddał swoje życie na Krzyżu.
  • Estera
    17.02.2011 11:35
    „Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie”.

    Mk 8,27-33

    Krzyż na którym umarł Jezus, jest dla chrześcijan znakiem miłości Boga do człowieka. Jestem, bo pragnę twego dobra, kocham.

    Jezus przyjął taki scenariusz, byśmy mieli Życie wieczne.
    Dał też przykład, że jeśli będziemy podobni do Niego, to nam też będzie dane doświadczyć może inaczej, ale także intensywnie cierpienia.

    Problem w tym,że mieszamy sobie w głowach i innym, nie rozróżniając cierpienia.

    Wybrane zło w konsekwencji też prowadzi do cierpienia (krzyża).

    Czy jest wolą Bożą ? Niestety, tylko ludzkim wyborem.
    • Janusz
      17.02.2011 16:43
      Estero, gdyby ludzie byli bezgrzeszni i nie popełniali zła, to prawdopodobnie nie potrzebna byłaby ofiara ukrzyżowanego Jezusa.

      Właśnie każde zło prowadzi do cierpienia, a sugerowana przez Ciebie selekcja cierpień, jako pomieszanie w głowach, to jakieś nieporozumienie.

      Sprowadzone na siebie cierpienie w związku z popełnionym grzechem, jest wynikiem Opatrzności Bożej. Cierpienie oczyszcza! Cierpienie dla grzesznika jest błogosławieństwem i drogowskazem do Boga.

      Cierpienia jakich doświadczają święci męczennicy, z własnego nieprzymuszonego wyboru, również są zadośćuczynieniem za ludzkie grzechy.

      Nie skomentuję cierpień osób nie z własnej winy kalekich. To jest już tajemnicą Bożą. Nie mniej i one niosą z sobą odkupienie świata.

      Pozdrawiam serdecznie, Janusz

      • Estera
        18.02.2011 00:43

        Januszu , widzę że nie dostrzegasz fundamentalnych różnic. Jezus jest Tym, który ZBAWIA.

        Krótko powiem, wybieranie zła przez ciebie i mnie, w konsekwencji prowadzi do cierpienia.

        Opatrzność Boża prowadzi do zbawienia czyli dobra.

        Zauważ,że bywa i tak, że ktoś żyjąc, wybierając zło i doświadczając cierpienia, wcale się nie nawraca, tylko brnie dalej, złorzecząc Bogu.
        I co opatrzność tak według ciebie zadziałała? Nie! Wolny wybór człowieka.

        Popełniasz podstawowy błąd. Ludzie czynią zło i płaczą ,że tak cierpią, bo takie życie, gorzej mówią,że Bóg tak chce, bo pewnie tak zbawiają świat?

        Cierpienie jest konsekwencją grzechu.
        Spójrz na Jezusa ,On cierpiał, bo byli tacy, którzy wybrali zło i wyrazili je krzyżując Niewinnego.

        Mało jest przykładów w otoczeniu? Ile cierpi dzieci, z powodu alkoholizmu rodziców i nie tylko.

        Trochę zaprzeczasz sobie, najpierw skrytykowałeś mnie o "selekcję cierpień", po czym dumnie przystąpiłeś do selekcji cierpienia w poszczególnych osobach(męczenników czy dotkniętych kalectwem).

        A tak na marginesie nie wszyscy są chrześcijanami i niezawinione cierpienie, przyjmują, jak byś sobie tego życzył.

        Dlatego wróćmy do początku pierwszego postu , gdzie dar przyjęty z miłości owocuje. Potrzebna jest łaska i zgoda na to. A to nie jest takie proste , bo wbrew naturze:)

        Pozdrawiam i życzę realizmu:)



  • HELENA
    17.02.2011 15:38
    Weż krzyż swój i Mnie naśladuj (por Mk 8,34)
    Panie Jezu Ty wiesz lepiej czego nam potrzeba i nigdy nie dajesz więcej niz człowiek jest zdolny udżwignąć.
  • Janusz
    18.02.2011 12:43
    Re: Estera
    Estero, dziękuję za słowa krytyki mojego spojrzenia na sens cierpienia.

    Całkowicie zgadzam się z Tobą, że to Jezus jest Tym, który zbawia. Sądzę jednak, że każdy z nas zanurzony w Chrystusie i będący jednocześnie świątynią Boga przyjmując na siebie cierpienie, uczestniczy w zbawczym procesie odkupienia.

    "Ludzie czynią zło i płaczą, że tak cierpią, bo takie życie, gorzej mówią, że Bóg tak chce, bo pewnie tak zbawiają świat"

    Przepraszam, to nie są moje słowa, ani mój sposób rozumowania.

    Napisałaś,że "cierpienia są zawsze konsekwencją grzechów". Zgoda, i dotykają osób niewinnych. Nie można jednak różnicować cierpień, co najwyżej wskazać ich przyczyny. Może to być właśnie grzech nie koniecznie popełniony przez cierpiącego. Tu jesteśmy zgodni.

    Moją intencją jest uwrażliwienie osób cierpiących w wyniku popełnionego grzechu na właściwe odczytanie przyczyn stanu w jakim się znalazły i powrót do Źródła z wykorzystaniem Bożej Opatrzności.

    Wszak Bóg nikogo nie potępia, a jedynie wskazuje drogę, nawet, jeśli to boli.

    Zgadzam się natomiast, iż człowiek odrzucając sygnały Boga sam skazuje się na potępienie.

    Pozdrawiam, Janusz
Dyskusja zakończona.
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg