Uroczystość Królowej Polski. Przeniesiona z niedzieli na dzień poprzedzający... Wśród czytań i to, z Apokalipsy, o Niewieście obleczonej w słońce i z księżycem pod stopami... W pewnym momencie, gdy już jej Potomek został porwany do Boga, słyszę, że ona sama zbiegła na pustynię „gdzie ma miejsce przygotowane przez Boga”.... Ta niewiasta to oczywiście lud Boży. Zarówno Starego jak i Nowego Przymierza. Potomek to zabity i zmartwychwstały Chrystus. A pustynia...
Pustynia to znak czasu próby. Lud Boży, Kościół, po wniebowstąpieniu Jezusa Chrystusa, przeżywa właśnie taki czas pustyni, czas próby. Szatan będzie się starał walczyć z „resztą jej potomstwa” – jak można przeczytać w opisie dalszej części tej wizji – czyli z nami, wyznawcami Chrystusa. Naszym, uczniów Chrystusa, zadaniem, jest nie ulec jego podstępom i pokusom.
Jakim? Wielu. Ale myślę na przykład o odpłacaniu złem za zło. Przecież to zwycięstwo szatana, nie tak? Zło się mnoży! Tylko odpowiadając na zło dobrem sprawimy, że będzie go w świecie mniej....
Albo, jeszcze mocniej, ta miłość bliźniego jak siebie samego. Niby takie proste, a w praktyce jest „ja”, „mnie”, „mną”, „o mnie”. Inni są jak stos koszul w szafie bogacza albo psie... no wiadomo co ... które przykleiło się do buta.
Uważajmy. Nie chodźmy na skróty. Trzymajmy się z miłością Chrystusowej Ewangelii. Jak Maryja, która zawsze mówiła Bogu „tak”.