Jedyna sensowna pociecha

Garść uwag do czytań na drugą niedzielę Adwentu roku B z cyklu „Biblijne konteksty”.

Reklama

Życie chrześcijanina jest więc wychylone ku przyszłości. Jest (niecierpliwym) oczekiwaniem na przyjście Pana. Szkoda że w naszych czasach trochę zagubiliśmy ten rys pobożności. I kultywowane w dawnej Polsce powtarzanie podczas każdej Mszy roratniej „jestem gotowy na sąd Boży” zastępujemy oczekiwaniem na święta...

3. Kontekst Ewangelii Mk 1,1-8

Ewangelię drugiej niedzieli Adwentu wzięto z samego początku dzieła ewangelisty Marka. Ma pokazać drugą z adwentowych, po Izajaszu, postaci: Jana Chrzciciela (trzecią będzie Maryja). Po niej  w Ewangelii Marka pojawi się już sam Jezus. W opowieści o chrzcie w Jordanie i wspomnieniu kuszenia Go na pustyni (znacznie krótsze niż u Mateusza i Łukasza). Trudno więc o jakieś wnioski płynące z kontekstu tego fragmentu.

Warto chyba jednak wspomnieć, że Ewangelia Marka uważana jest za podręcznik katechumena; tego który przygotowuje się do chrztu. Do tego wątku czasem trzeba będzie nawiązać w czasie wyjaśniania jej treści w roku B. Sporo w niej będzie nawiązań do „nowości”, do której wkracza się poprzez chrzest. A dzieło Jezusa jawić się będzie jako akt nowego stworzenia...

Przejdźmy jednak do rozważań dotyczących samego tekst Ewangelii tej niedzieli.

Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym.

Jak jest napisane u proroka Izajasza:

„Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą;
on przygotuje drogę Twoją.

Głos wołającego na pustyni:
Przygotujcie drogę Panu,
prostujcie ścieżki dla Niego”.

Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy.

Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym”.


4. Warto zauważyć

Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym...  Strasznie treściwe zdanie...

  • Początek.... Chyba tylko trzy księgi Biblii rozpoczynają się od słowa arche... „Na początku” – Księga Rodzaju i Ewangelia Jana. Tu mamy zwyczajnie „początek”. Można to uznać za zwykłe rozpoczęcie księgi. Ale można też przez analogię uznać w występującym za chwilę Janie Chrzcicielu początek nowej ery, nowego stworzenia. A może owym „Początkiem” jest sam Jezus, ten dla którego i przez którego wszystko się stało? Ewangelia Marka bywa nazywana „Ewangelią katechumena”. Czyli tego, który przygotowuje się do chrztu. Tak głębokie myśli oczywiście mogłyby w niej być też przemycone. Ale dla przygotowujących się do chrztu chyba pozostałyby niezauważalne.
     
  • Ewangelii... Czyli Dobrej Nowiny... Ostatnio, pewnie pod wpływem papieża Benedykta, niechętnie tłumaczy się słowo „ewangelia”. Bo ma ono szersze znaczenie niż to, co rozumiemy przez „dobrą nowinę”. Chyba jednak niepotrzebnie. Tłumaczymy przecież Parakleta na Pocieszyciela, nie przejmując się że to spłycenie tytułu. Bo przecież słowo „ewangelia” kojarzy się raczej z dziełem literackim, niż z jakąś dobrą nowiną... 

    Za to już „ewangelizować” brzmi trochę jak „indoktrynować”. A przecież jest to głoszenie najlepszej, najradośniejszej dla ludzkości nowiny: zostaliście ułaskawieni, skutki grzechu zostały usunięte. Życie nie kończy się śmiercią. Jest zmartwychwstanie i przyszły świat, w którym nie będzie chorób, cierpienia i żadnych krzywd...
     
  • Jezus... To imię znaczy „Bóg jest zbawieniem”, „Bóg zbawia”....  Imię mówiące same za siebie...
     
  • Chrystus... Czyli Mesjasz, Pomazaniec. To nie nazwisko, to tytuł. Nowy Król, którego oczekiwali Żydzi, a który zaskakując wszystkich, zasiadając po prawicy Ojca został Królem Wszechświata...
     
  • Syn Boży... Synem Bożym był nazywany każdy pobożny, sprawiedliwy  Izraelita. Jezus był sprawiedliwy i pobożny. A jednocześnie jest Synem Bożym dużo bardziej niż ludzie. Jest Synem Bożym dosłownie...
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Gość
    08.06.2017 15:21
    To jest skutek 25 letniej polityki wobec Ukrainy i odradzającego się tam nazizmu w wersji neo-banderowskiej. Oni nie tylko negują ludobójstwo Polaków, jak wielu w Polsce, ale je pochwalają i budują na nim swoją tożsamość. To jakby w Niemczech partie powoływały się na spuściznę Hitlera, Himmlera, Hessa, ... Tego gada hodowali i "nasi" politycy.
  • Gośćkaz
    08.06.2017 19:50
    ale sama wypowiedź biskupa, jeśli prawdziwa ( bo może przekłamana?) nie jest właściwa, tak nie mówi ksiądz katolicki !
  • Gość
    09.06.2017 07:58
    Kościół prawosławny powinien to powiedzieć , a abp. Mokrzycki jest prawdziwym, odważnym człowiekiem i to co powiedział to PRAWDA
  • czytelnik_wierny
    11.06.2017 10:56
    Do Gościa z 09.06.2017, godz. 7.58.
    Kłamstwo dla celów doraźnej polityki, to wielkie zgorszenie. I zniewaga niewinnych, często nawet niepogrzebanych ofiar. To, że nasi przywódcy wszystkim co złe obarczają zawsze Rosję i prawosławie (czasem słusznie), nie może przesłonić prawdy o udziale kleru grekokatolickiego (unickiego) w podżeganiu i organizowaniu eksterminacji Polaków na zachodniej Ukrainie (a nie tylko na Wołyniu!). To nie prawosławni, tylko Kościół Rzymskokatolicki ogłasza „heroiczność cnót” arcybiskupa Andreja Szeptyckiego, który stawiał bramy tryumfalne armii hitlerowskiej i pisał na jej temat pochwalne listy pasterskie, ale nie zrobił nic dla powstrzymania ludobójstwa. Ten sam Kościół Rzymskokatolicki (jakiegokolwiek obrządku) nie ma nawet tyle przyzwoitości, żeby uszanować męczeńską śmierć Ukraińców, za odmowę zamordowania swych polskich współmałżonków (np. Serafin (Safron) Kifiak z Germakówki, zob. Stanisław Leszczyński. Uwikłanie. Wspomnienia z Podola 1939–1945 IPN, Rzeszów, 2016; NB mało jest takich książek, a istniejące są cenzurowane, żeby uczynić zadość politycznej poprawności; no i czym jest na tym tle „heroizm” metropolity Szeptyckieego?... ). Zatem Pani/Panie Gość: proszę zaprzestać kłamstw na forum Tygodnika Katolickiego!
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama