Refleksja na dziś

Środa 31 marca 2010

Czytania » Dlaczego zdradzamy?

„Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam”. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. [Mt 26,15]

Jak bardzo trzeba być rozczarowanym Bogiem, pełnym niezrozumienia, nieufności, zwątpienia w Jego wszechmoc i wszechwiedzę, by Go sprzedać za 30 srebrników?
A może wystarczy tylko odrobina zwątpienia, chwila nieufności, by Go zdradzić? Przecież my zdradzamy Go co dzień za niewiele więcej: chwilę przyjemności lub lenistwa, poczucia własnej wartości i wyższości nad innymi. Zdradzamy Go dla złudnego poczucia bezpieczeństwa, jakie dają pieniądze w banku, wysoka pozycja w społeczeństwie czy władza.

Zdradzamy Go z powodu naszej beztroski i braku zaangażowania w Jego sprawy, albo dlatego, że wiemy lepiej, jak Bóg powinien postąpić. Nie staramy się całym sercem, umysłem i duszą zaakceptować tego, że hańba, urąganie, obelgi, cierpienie to rzeczywistość, którą On również dopuści wobec człowieka, który Mu służy.

I w momencie, gdy w naszym życiu dzieją się rzeczy ogromnie trudne, bolesne, z łatwością przychodzi nam odwracanie się od Boga i szukanie rozwiązania wszędzie, tylko nie u Niego.
Jest w nas wiele niecierpliwości, która popycha do wypowiadania niewłaściwych słów, do opuszczania bliźniego w potrzebie, popycha do szukania dróg na skróty. Ta niecierpliwość najpełniej pokazuje stopień naszej niewiary Bogu, skalę naszego braku zaufania w Jego Miłość.

Pytania do rachunku sumienia:

1. Czy ufam Bogu, czy raczej żyję w ciągłym strachu przed tym, co może przynieść mi przyszłość, zwłaszcza przed cierpieniem, biedą, bezrobociem?
2. Czy zdradziłem człowieka, odwróciłem się od niego, bo moje korzyści były dla mnie ważniejsze?
3. W jakich sytuacjach jestem najbardziej niecierpliwy?

Modlitwa

Z głębokości wołam do Ciebie, Panie, o Panie, wysłuchaj głosu mego!
Nakłoń swoich uszu ku głośnemu błaganiu mojemu!
Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie, Panie, któż się ostoi?
Ale Ty udzielasz przebaczenia, aby Ci służono z bojaźnią.
(Ps 130,1-4)

Mądrość Krzyża

Umrzeć jest dobrą rzeczą. To niemożliwe, żeby ktoś miał wiarę, a jednocześnie bał się śmierci!... Lecz dopóki Pan chce cię utrzymać na ziemi, śmierć byłaby dla ciebie tchórzostwem. Żyć, żyć i cierpieć, i pracować dla Miłości: to jest twoje zadanie.

Josemaria Escriva

Przeczytaj komentarze | 1 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

8 Helena 31.03.2010 09:14
Mówię że ufam Bogu, a jednak wiem, że nie do końca, bo wiecznie się boję lękam i niecierpliwie.
Największym moim zmartwieniem jest nawrócenie córki,wnuczka, zięcia. Ja chce już - , a Pan Bóg uczy mnie cierpliwości . Spokojnie ja wiem kiedy. Ale ja nie wiem Panie i cóż mam robić,gdy brakuje pokory i cierpliwości.
Modlitwa moja chyba nie taka.
PANIE ULITUJ SIĘ MIEJ MIŁOSIERDZIE DLA GRZESZNIKÓW.
PANIE POMÓŻ !!

wszystkie komentarze >

Zobacz

Autopromocja

Reklama