Setki razy o radości

Smutny święty to żaden święty – tak podobno mawiał św. Jan Bosko, powtarzając adagium swego duchowego mistrza, św. Franciszka Salezego.

I tu rodzi się pytanie: jeśli to powiedzenie jest prawdziwe, to dlaczego na naszych obrazkach ze świętymi jest tak mało uśmiechu?

Skąd te pytania u początku refleksji o czytaniu ze Starego Testamentu? Źródło i motyw są podobne: zapomniana radość płynąca z faktu, że Bóg się nami opiekuje. Stary Testament jest na wskroś poważny. Na serio są przykazania Dekalogu. Lękiem napawają objawienia Wszechmocnego. Grozą wieją obrazy Bożego gniewu i karania. Do śmiechu nie skłaniają też bolesne dzieje Izraela. Ale mimo wszystko nie wolno zapominać, że starotestamentalne księgi ponad pięćset razy mówią o radości.

Święta Izraelitów, bazujące na biblijnej historii zbawienia, były obchodami bardzo często pełnymi radości i wesela. To były dni przepełnione śpiewem, śmiechem i tańcem. Dlaczego? Bo w ich trakcie wspominano, że Bóg ich wybrał, On ich prowadził, towarzyszył im i otaczał opieką, a na koniec wyzwalał. W ten nurt wpisuje się orędzie Sofoniasza: „Izraelu! Ciesz się i wesel z całego serca”. Prorok żył i działał u końca VII w. przed Chr., w okresie, gdy swą wielką reformę religijną i polityczną przeprowadzał pobożny król Jozjasz. Ale nie polityczne dokonania były istotą Sofoniaszowego wezwania do radości. Fundamentem była świadomość, że Bóg jest ze swym ludem na dobre i na złe. Także i wyzwolenie ogłaszane przez proroka ma ramy szersze, dalsze i głębsze niż tylko te doczesne. Na tej biblijnej podstawie budowała się także radość, jaka tchnie ze zbawczego orędzia Jezusa Chrystusa.

Człowiek biblijnego orędzia, słuchacz starotestamentalnych proroków i uczeń Pana Jezusa powinien umieć cieszyć się nawet z prześladowań. Tak to widział Mistrz z Nazaretu: „Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie”. Dlaczego? Bo Bóg, stawszy się człowiekiem, pokonał wszelkie zło i zmartwychwstał.

«« | « | 1 | » | »»
  • agia
    16.12.2012 13:05
    Widocznie nie mam szansy na świętość, bo do wesołości mi daleko. Jeśli ktoś ma życie bez większych problemów, to owszem, może być uśmiechnięty od ucha do ucha, ale nie każdemu Bóg daje radosne życie
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.