Garść uwag do czytań na święto Ofiarowania Pańskiego z cyklu „Biblijne konteksty”.
Czytania tego święta koncentrują się wokół zapowiedzi o przyjściu Mesjasza do świątyni. Co to w ogóle za temat? – można sobie pomyśleć. Wbrew pozorom bardzo istotny. To zapowiedź sądu. To odpowiedź na nasze narzekania, że Bóg się nie interesuje dziejącą się niesprawiedliwością albo że wręcz złoczyńcom błogosławi...
1. Kontekst pierwszego czytania Ml 3,1-4
Księga Malachiasza, z której pochodzi pierwsze czytanie święta Ofiarowania Pańskiego, to ostatnia księga Nowego Testamentu (ostatnia w układzie ksiąg, nie ostatnia jeśli chodzi o chronologię powstawania). Wedle badań biblistów powstała w czasach perskich. Czyli w czasie odbudowywania Izraela po okresie niewoli babilońskiej. Piętnuje błędy charakterystyczne dla wiary Izraela tamtego właśnie okresu. Jest bardzo ciekawie skonstruowana. To ciąg dysput, w których Bóg, przez proroka, wykazuje niesłuszność stawianych Mu zarzutów. Prorok zaczyna je przypomnieniem „wy mówicie”, a potem wyjaśnia, w czym tkwi błąd takiego czy innego rozumowania. Czytany tej niedzieli urywek to właśnie fragment jednej z takich dysput. Przytoczmy ją w całości, zaznaczając część czytaną w liturgii pogrubionym tekstem, gdyż zdecydowanie ułatwia to zrozumienie Malachiaszowej zapowiedzi.
Uprzykrzyliście się Panu swymi mowami, a pytacie się jeszcze: Czym się uprzykrzyliśmy? Tym, że mówicie: Każdy człowiek źle czyniący jest jednak miły oczom Pana, a w takich ludziach ma On upodobanie. Albo mówicie: Gdzież jest Bóg, sprawiedliwy sędzia?
Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. Ale kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe. Wtedy będzie miła Panu ofiara Judy i Jeruzalem jak za dawnych dni i lat starożytnych. Wtedy przybędę do was na sąd i wystąpię jako świadek szybki przeciw uprawiającym czary i cudzołożnikom, i krzywoprzysięzcom, i uciskającym najemników, wdowę i sierotę, i przeciw tym, co gnębią obcych, a Mnie się nie lękają - mówi Pan Zastępów.
Analizowana w kontekście zapowiedź pierwszego czytania tej niedzieli jest chyba znacznie bardziej jasna. Izrael narzeka, że Bóg nie jest sprawiedliwy. Ba, wręcz ma upodobanie w złoczyńcach. Skąd taki pomysł? Zapewne z obserwacji życia. Nam, chrześcijanom XXI wieku też czasem się wydaje, że różnym bezbożnikom i niegodziwcom znacznie lepiej powodzi się na ziemi, niż ludziom pobożnym i uczciwym. I coś w tym jest, tak nieraz bywa. Bóg przez Malachiasza przeciwstawia takiej opinii coś, o czym i ludzie tamtej epoki i my dziś zapominamy: zapowiedź rychłego sądu nad wszystkimi dopuszczającymi się bezprawia. Najpierw dosięgnie on kapłanów (synów Lewiego), potem reszty ludu. Odpowiedź jak najbardziej aktualna także w kontekście wątpliwości chrześcijan żyjących współczesnie.
Znamienne, jakie grzechy wymienia Malachiasz. Czary, cudzołóstwo, krzywoprzysięstwo, wyzysk pracowników, a zwłaszcza wykorzystywanie słabych (sieroty, wdowy i przybysze). Prorok mógłby to samo napisać dziś…
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |