Nadzieja w Bogu ulokowana

Abraham żył jakichś 800 lat wcześniej, nim powstał psalm 33 (32). Co łączy tę pieśń z postacią Patriarchy?

Motyw nadziei, ufności, pewności lokowanej w Panu, w tym, Który Jest. Bo słowem „Pan” zastępujemy niewypowiedziane hebrajskie imię Boga Jahwe, czyli „Ten-Który-Jest” - jest blisko, jest dla swojego ludu, jest dla mnie...

Jego oczy patrzą na bogobojnych, na czekających Jego siły i mocy. Ziemia jest pełna Jego łaski - czyli Jego potężnej i wszechmocnej dobroci. Kto uwierzył - doświadcza tego w wielkich i małych okolicznościach życia.

Jak Abraham, który poszedł w ciemno, gdy dotarł do niego głos Boga (zostawiamy dziś na boku pytanie o naturę tego głosu). I nie zawiódł się - choć łatwo nie było, a dramatycznych okoliczności nie brakowało.

Psalm 33 (32) jest modlitwą także na nasze czasy - trudne i dramatyczne na wielu płaszczyznach życia i osobistego, i społecznego, i międzynarodowego. Idziemy więc przez życie i przez świat tam, gdzie woła i dokąd prowadzi Bóg. I tak idziemy, jak On prowadzi - drogą ufności, dobroci, łagodności, spokoju.

Tak potrafią iść przez życie ludzie nadziei. Nadziei w Bogu ulokowanej.

«« | « | 1 | » | »»
  • Wojtek Rych
    26.07.2014 13:13
    W tym tygodniu popołudniową porą pojawiłem się w markecie przemysłowym aby nabyć głownie karmę dla psów. Akurat duży spokój na terenie, więc zadowolony chwytam "co swoje " i do kasy. Kasa jak wszędzie obstawiona "znudziankami" czyli całą paletą drobnych przedmiotów do nabycia z nudów kolejkowego wyczekiwania; a niech klient coś tam jeszcze do tego koszyka dołoży. Czekam cierpliwie i obserwuję co przede mną. I nie da się nie zauważyć "żywej" wesołej gromadki; małych dzieci "na oko" 2,5 roku 3,5 roku i 4,5roku. Czyli dwie dziewczynki, chłopczyk i mamusia.
    Pomiędzy rodzeństwem a mamusią ciągłe rozmowy; pytania nieustające o te przedmioty zgromadzone wokół kasy, ciągłe: co to? i po co?. Dzieci chwytają za przedmioty głownie te bez opakowania, unoszą opisują jakie są(miłe w dotyku, miękkie, kolorowe...) I otrzymują z cierpliwością odpowiedzi od mamusi.
    Do niektórych dodają komentarz: O! to mogło by przydać się u nas w domu, ...możemy kupić!? A kiedy otrzymują spokojną odpowiedź mamusi: Nie, pobrany przedmiot odkładają dokładnie na miejsce... by chwycić z kolejny i procedura od nowa. Mamusia dostrzega przy innej kasie lizaki, rozdaje dzieciom. Kolejne pytania; "a czy te lizaki są z tym.. albo tamtym..." Odp.:"..Nie zwyczajne."
    Cała sytuacja trwa kilka minut.
    I wreszcie koniec; zapłata za zakupy. Wreszcie, bo moja karma trochę waży, co odczuwam bo akurat koszyk ręczny.

    Dlaczego to opisuję,.. ja katolik?
    Bo oto zobaczyłem Miłość i to gdzie... W tym "złym" jak nieraz się mówi; miejscu.
    Tak, to Miłość taka prawdziwa od naszego Boga. Ten Duch Miłości; aż promieniował od tej rodziny.

    Pomyślałem; jak było by dobrze spotykać też taką Miłość między mami katolikami....i nawet w kościele.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.