Nawracajcie się

Garść uwag do czytań na III niedzielę zwykłą roku B z cyklu „Biblijne konteksty”.

Czytany tej niedzieli fragment  to początek tej pierwszej części Markowego dzieła, odpowiadającej na pytanie „kim On Jest”. Oczywiście do odpowiedzi, wyrażonej ustami Piotra,  jeszcze daleko. Na nią przyjdzie czas później.

Gdy Jan został uwięziony, przyszedł Jezus do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”.

Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi”. I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim.

Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni zostawili ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi i poszli za Nim.


4. Warto zauważyć

Może najpierw przybliżmy niektóre pojęcia.

Nadchodzące z Jezusem królestwo Boże. Przez słuchaczy Jezusa pojęcie to było rozumiane raczej czysto po ziemsku. Chodziło  o odnowienie królestwa Dawida, największego z Izraelskich królów. Tego, zgodnie z obietnicami Starego Testamentu, oczekiwali uciskani wtedy przez Rzym Żydzi. Dlaczego to królestwo można było nazwać Bożym? Bo choć od czasu ustanowienia przez Samuela pierwszego króla, Saula, myśl, że jedynym królem Izraela jest Bóg została nieco przyćmiona majestatem nowych władców, to jednak nie zanikła, tylko zyskała nowy wymiar.

W czasach wędrówki przez pustynię (wyjścia z Egiptu) Izraelowi przewodził Mojżesz. Wiadomo jednak było, że jest tylko pośrednikiem; że prawdziwym władcą Izraela, jest Bóg. To On rządził. Nie inaczej było w czasach sędziów, charyzmatycznych przywódców, którzy powoływani byli przez Boga dla załatwienia jakichś szczególnie trudnych spraw. Najczęściej natury wojennej. Powołanie instytucji monarchii, ustanowienie królem najpierw Saula, a potem Dawida, wcale tej sytuacji nie zmieniło. Dalej jedynym prawdziwym królem Izraela był tylko Bóg. A królowie ziemscy byli jedynie lepiej czy gorzej sprawującymi swój urząd namiestnikami.

Że królestwo Boże będzie zasadniczo różne od ziemskiej monarchii, słuchacze Jezusa dopiero usłyszą. Jezus przedstawi je w przypowieściach. A potem jeszcze w paru innych scenach. Na przykład procesu Jezusa, wzmiance o Jego wniebowstąpieniu...

Ewangelia, Ewangelia Boża... To, co głosił Jezus. Ewangelia, czyli Dobra Nowina. Pod wpływem papieża Benedykta wielu unika dziś tłumaczenia słowa Ewangelia. Niepotrzebnie. Bo dla wielu z nas słowo Ewangelia kojarzy się z książką. Wtedy Jezus jest głosicielem książki, coś tam opowiada. A to nie tak. Ale prawda, słowo „Dobra Nowina” też może być opatrznie rozumiana. Bo cóż w kontekście działalności Jezusa oznacza?

Chodzi o Dobra Nowinę o zbawieniu. Nie tylko Izraela, ale każdego człowieka. Niebawem okaże się, że cała działalność Jezusa zmierza do Jego odkupieńczej śmierci. To w niej, a właściwie w jej skutkach dla nas, Dobra Nowina zabłyśnie w pełnym blasku. Będzie – jak to wołał w Ewangelii Łukasza Zachariasz – oświetleniem życia tych, co mieszkają w mroku i cieniu śmierci. Słuchacze Jezusa mogli na początku myśleć, że Jezus głosi im dobra nowinę o wypędzeniu Rzymian i przywróceniu królestwa Dawida. Jezus jednak, co okaże się w toku Jego działalności, obiecuje im znacznie więcej. Obiecuje wieczne szczęście i pokój w domu Ojca Niebieskiego. I w taką Dobrą Nowinę słuchający Jezusa – a więc i my dziś – mają uwierzyć.

Dobra Nowina... Chrześcijanie często są już przyzwyczajeni do myśli o życiu wiecznym. Dlatego nie dostrzegają, jak rewolucyjna i wspaniała to oferta. Zazwyczaj chyba odkrywamy to dopiero, gdy doświadczamy śmierci kogoś bliskiego. Ale to jest naprawdę niesamowite. Wystarczy uzmysłowić sobie z jaką nadzieją chorzy przyjmują każdą wieść o jakimś nowym, mającym im pomóc lekarstwie czy o jakieś nowej terapii. Przecież nieraz są gotowi powierzyć się nawet jakiemuś szamanowi, byle tylko wyzdrowieć. A Jezus obiecuje nie tylko zdrowie i życie. On obiecuje życie w zdrowiu i szczęściu przez całą wieczność. O taką Ewangelię, o taką Dobra Nowinę chodzi....

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |