Zasady i metody analizy naukowej tekstu biblijnego

Jest to fragment książki Wstęp ogólny do Pisma Świętego :. Wydawnictwa Pallotinum


I. KRYTYCZNE USTALANIE TEKSTU BIBLIJNEGO

A. Błędy towarzyszące przekazywaniu tekstu


Dzieje tekstu św. pouczają, że na każdym etapie przekazu aż po na­sze czasy groziły tekstowi pewne niebezpieczeństwa pomyłek i znie­kształceń. Przyczyny tych pomyłek i zniekształceń tkwią albo w samym człowieku, tj. w jego ludzkiej ułomności, albo w niestałości materiału i niedoskonałości narzędzi pisarskich, albo też w splocie niesprzyjają­cych warunków zewnętrznych. Oczywiście najbardziej niebezpieczną dla nieskażoności przekazywanego tekstu jest ludzka ułomność tych, którzy tekst św. przepisywali.

1. BŁĘDY REDAKTORÓW I KOPISTÓW

Doskonałym źródłem poznania błędów w przekazach tekstu orygi­nalnego a równocześnie środkiem do poznania najlepszej pisanej wersji biblijnego przekazu jest tzw. stemma codicum. Jest to swego rodzaju drzewo genealogiczne wszystkich zachowanych dotąd kodeksów i wszel­kiego rodzaju odpisów tekstu św. wskazujące na ich wzajemną zależ­ność, pokrewieństwo i pochodzenie. Z analizy różnic i podobieństw ja­kie zachodzą między najstarszymi kodeksami oraz ich rodzinami a także z historii tekstów biblijnych wynika, że rozbieżność jaka istnieje mię­dzy owymi świadkami przekazywanego na piśmie orędzia Bożego ma swe źródło w zmianach zamierzonych i niezamierzonych przez kopistów i redaktorów.

a) Zmiany niezamierzone

Błędy w przekazie tekstu mają swe źródło w naturalnych słabościach organów ludzkich: w oku, w uchu, w zmęczeniu itp. Trudności obiektywne pochodzą już to ze strony przepisywanego tekstu (np. trudność odczytania), już to od osoby dyk­tującej (np. wady wymowy). Wszystkie te trudności dają znać o sobie w każdej pracy ludzkiej, a szczególnie pisarskiej i redaktorskiej. Ich znajomość w dużym stopniu ułatwia rozpoznawanie błędów i korygowanie odpisów.
Błędy mające swe źródło w oku występują wówczas gdy pisarz z powodu słabego wzroku, zmęczenia, roztargnienia lub złej widoczności czytał co innego, niż było napisane. Przeoczeniem tłumaczą się zmiany i przestawienia liter, błędny podział wyrazów, a zwłaszcza błędy wynikające z tzw. haplografii, homoeoarktonu i homoeoteleutonu. Pierwsze trzy kategorie błędów nie potrzebują komentarza (notuje je zawsze aparat krytyczny). Natomiast następne cztery wymagają kilku słów objaśniających.
Przy redagowaniu, a zwłaszcza przy przepisywaniu tekstu bardzo łatwo jest po­minąć element, który się powtarza. Ten szczególny przypadek nazywa się haplografią (ἁπλός = pojedynczy, γράφειν = pisać), czyli opuszczeniem jednej z dwóch sąsiednich podobnych liter, sylab, wyrazów, linijek czy nawet stron tek­stu. Jako przykład może służyć tekst Rdz 46,14; Iz 40,12. Dittografią (δίττος = podwójny) nazywa się powtórzenie zapisu tej samej litery, sylaby, wyrazu, wier­sza lub zdania. Tego rodzaju błąd można spotkać w Joz 12,20; 1 Krn 17,24; Iz 52,2 itd. Wypuszczanie jakiejś części tekstu na skutek podobnych początków (homoeoarkton - od: ὄμοιος = podobny, ἄρχω = zaczynam) lub (rzadziej) podob­nych zakończeń (homoeoteleuton - od: ὅμοιος, τελευτάω, = kończę) jest również źródłem częstego skażenia tekstu. Ten rodzaj błędu spotkać można np. u Iz 4,5 (por. z 1QIsa); 1 Sm 10,1 (por. z LXX i Vg) itd.
Ponieważ rozróżnienie między homoeoarktonem i homoeoteleutonem zależy od punktu widzenia (co kto uważa za początek w tekście, a co za koniec zwłaszcza, gdy pisano nie czyniąc przerwy między wyrazami i zdaniami), dlatego można się spotkać z tym, że określenie homoeoteleuton oznacza oba rodzaje opuszczeń.
Błędy mają także źródło w uchu - gdy np. przepisywacz pisał tekst dykto­wany i nie rozróżniał dobrze usłyszanych dźwięków, lub też sam najpierw czytał tekst na głos, a następnie pisał go z pamięci. Wiele przykładów świadczy o tym, że w języku hebrajskim (i aramejskim) łatwo mieszano ze sobą spółgłoski gardłowe (ʼ, ʽ, h, ḥ), syczące: (z, s, ṣ, ś, š), wargowe: (b, w, m, n, p, f) itd. Należy zauważyć, że tego rodzaju błędy mają swe źródło w takim samym stopniu w oku. Wiele okazji do „przesłyszenia się" dawała niedokładna wymowa samogłosek, zmieniająca sens wyrazu. Powyższe uwagi, mutatis mutandis stosują się również do tekstu greckiego. Pamięć jest często przyczyną błędów również wówczas, gdy okazuje się zbyt usłuż­na. Kopista znając wiele tekstów z pamięci mógł łatwo harmonizować miejsca równoległe lub jakiś cytat przeciągnąć poza miejsce, na którym skończył cytat autor natchniony. Tego rodzaju błędem da się najlepiej wyjaśnić fakt, że w wielu kodeksach LXX i Vg włączono pomiędzy w. 3 a w. 4 w Ps 13 (LXX) fragment z Rz 3,13-18. Kopista widocznie znał na pamięć tekst Pawłowy i przepisując Ps 13, gdy doszedł do w. 3, podświadomie kontynuował cytat z Rz 3,13 aż do w. 18.
Do kategorii błędów niezawinionych należy również zaliczyć te, które wynikały z trudności nie związanych z osobą redaktora czy kopisty. Do takich należy np. fakt, że mieli oni do dyspozycji tekst ciągły, tj. bez podziału na wyrazy, bez znaków interpunkcji, bez akcentów i przydechów. W starożytnych bowiem inskrypcjach hebrajskich i aramejskich stawiano między poszczególnymi wyrazami kropkę lub pionową kreseczkę. Po niewoli babilońskiej Żydzi zazwyczaj zostawiali między wyrazami mały odstęp. Zdarzało się jednak, że w pośpiechu zaniedbano znaków rozdzielających (jak to widać np. w Listach z Lakisz), albo zostawiono zbyt małą przestrzeń między wyrazami tak, że mogła powstać wątpliwość czy są to dwa czy jeden wyraz. Ponadto przy przenoszeniu pozostawiano jaką bądź część wyrazu, pisząc resztę w nowej linii bez znaków przeniesienia, jak tego przykład marny na steli Meszy. To sprzyjało błędnemu rozdzielaniu wyrazów przez kopistów (dietomia) lub błędnemu ich łączeniu (fusio), (np. Ps 73,1). Tego rodzaju błędy o wiele częściej zachodzą w tekście greckim (np. Nah 3,12; Mk 10,40 itd.). Inną przyczyną błędów było to, że kopista traktował spółgłoski pomocnicze (dodane dla ułatwienia wymowy, czyli tzw. matres lectionis) jako spółgłoski rdzenne, a nie jak znaki sa­mogłoskowe. Powstawały stąd nieporozumienia i błędy, które przeważnie notuje aparat krytyczny (np. Am 2,7).
Zarówno w języku hebrajskim jak i greckim dokonywano pewnych skrótów. Skracano wyrazy, zwłaszcza częściej zachodzące i bardziej znane, a czyniono to albo pisząc tylko część wyrazu, albo pierwszą i ostatnią spółgłoskę, np. j = Jahwe (JHWH), ʼ = ʼamen, jw = Joseph, jsr lub jś = Jiśraʼel, Θε = Θεός, XS (XC) = χριστός itd. Ponadto często opuszczano ostatnią literą wyrazu i końcówki w odmianie, zaznaczając kreseczką lub wężykiem, że część wyrazu jest opuszczona. Czasem zaś nie dawano żadnego znaku opuszczenia. Kopista źle rozpoznawszy ów skrót traktował go już jako wyraz cały, innym razem dopatrywał się w poprawnie na­pisanym całym wyrazie kilku skrótów i rozbijał go na kilka wyrazów (np. Jr 3,19 hebrajskie ʼjk (ʼêk = jakże) tłumacz LXX potraktował jako ʼāmēn JHWH ki i prze­łożył: niech się stanie Panie, aby; Jon 1,8 n itd.).
Przyczyną wielu błędów było też skracanie liczebników i używanie liter jako cyfr zarówno w języku hebrajskim jak i greckim. Przepisywacz często nie mógł lub nie był w stanie się zorientować czy to liczebnik czy inna część mowy, czy jest to skrót liczebnika, czy też cyfra (np. 1 Sm 22,18 w TM powiedziano, że Doeg zabił 85 mężów, a w kodeksach A i B w LXX odczytano 305).

b) Zmiany celowe

Oprócz zmian czynionych nieświadomie istnieją w tekstach biblijnych zmiany wprowadzone świadomie. Czyniono je bona fide uważając, że w ten sposób przy­wraca się tekstowi pierwotną postać, a przynajmniej zabezpiecza się go przed błęd­nym rozumieniem. Poprawki te przeważnie pochodzą z czasu, gdy tekstu spółgło­skowego nie uważano jeszcze za nienaruszalny.
Do tego rodzaju zmian należą poprawki odnoszące się do języka, stylu, zauwa­żonych błędów rzeczywistych lub domniemanych oraz poprawki wprowadzone z racji egzegetycznych i doktrynalnych.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama