Nie ma już mężczyzny ani kobiety

To nie jest żaden biblijny gender, choć tak to dosłownie napisał św. Paweł.

Ga 3, 26-29

Apostoł Narodów opisuje stan, w jakim żyje dojrzały człowiek wiary, który nosi godność syna Bożego w Jezusie Chrystusie. I to usynowienie poprzez wiarę staje się fundamentalnym punktem odniesienia. Dla ziemskich rodaków św. Pawła istotą była przynależność do narodu wybranego, w którego dziejach Pan Bóg objawiał się i składał zbawcze obietnice. Boży wybór stał się z czasem dla wielu elementem ekskluzywizmu, z wykluczeniem świata pogan. Owszem, judaizm czasów św. Pawła dopuszczał jakoś na obrzeża wspólnoty wiary prozelitów, a więc pogan, którzy podzielali żarliwość o przestrzeganie Prawa Starego Testamentu (prozelos to etymologicznie udział w żarliwości) i bojących się Boga (z grecka zwano ich theofobunenoi), ale dalej nie było już nikogo. I właśnie ta mentalność sprawiała, że często podobnie myśleli Żydzi, którzy stawali się członkami wspólnot uczniów Chrystusa.

Wielu z nich domagało się, by dołączający do chrześcijańskich wspólnot poganie nie tylko przyjmowali chrzest, ale również przestrzegali rytualnych przepisów starego Prawa. Można więc założyć, że mieli stawać się chrześcijańskimi prozelitami lub bojącymi się Boga. I temu przeciwstawiał się św. Paweł, który w swym nauczaniu pokazywał, że przylgnięcie do Chrystusa nie rodzi zobowiązań związanych z przepisami Starego Testamentu.

Tego też dotyczyła debata Soboru Jerozolimskiego, który odbył się po I podróży misyjnej św. Pawła. List do Galatów powstał już po tym soborze, ale jego treść pokazuje, że nadal nie brakowało tych, którzy najwyraźniej nie przyjęli bądź nie rozumieli uchwał soborowych. A dekret soborowy mówił wyraźnie, że na pogan stających się chrześcijanami nie nakłada się ciężarów rytualnego prawa Starego Testamentu.

I w tym kontekście trzeba czytać Pawłowe pouczenie o totalnej nowości, w jakiej znajduje się uczeń Chrystusa, który wcześniej był wyznawcą judaizmu lub jakiejś religii starożytnego Bliskiego Wschodu: „Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego” oraz „nie ma już mężczyzny ani kobiety”.

Istotą ideologii gender jest labilność i wielorakość płci oraz rozerotyzowany seksocentryzm. W nauczaniu św. Pawła istota osadza się na przynależności do Pana Jezusa. Każdy z nas, niezależnie od tego, kim jest, co robi i skąd przychodzi – jeśli poprzez wiarę całą swą egzystencją przylgnął do Zbawiciela – nosi synostwo Boże jako tę samą godność. 

«« | « | 1 | » | »»
  • Gość
    20.09.2019 07:22
    Nie ma mężczyzny ani kobiety, czyli każdy ma te same możliwości (ale ksiądz, z nawyku użył słowa "synostwo"). No a jednak w Kościele katolickim, różnice pozostały i kobiety nie mogą pełnić tych samych funkcji ("służb") co mężczyźni. Więc jak to jest z ich "synostwem"?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.