Przejście przez Jordan

Chrzest dla chrześcijan pierwszych wieków był jakby przejściem do nowej rzeczywistości, czyli wejściem do nowej Ziemi Obiecanej.

Po czterdziestoletniej wędrówce przez pustynię Naród Wybrany stanął u progu Ziemi Obiecanej. Oddzielał go od niej jedynie Jordan – rzeka wypływająca z podnóży góry Hermon w Libanie i wpadająca do Morza Martwego. Izraelici, na polecenie Jozuego, ruszyli za kapłanami niosącymi Arkę Przymierza, zachowując właściwy dystans. Gdy stopy kapłanów zanurzyły się w wodzie,  wtedy wody płynące z góry zatrzymały się, tworząc jak gdyby jeden wał, natomiast wody płynące w kierunku Morza odpłynęły. Kapłani niosący Arkę Przymierza, stali na suchym brzegu pośrodku Jordanu dopóki cały lud nie przeszedł po suchym dnie rzeki, naprzeciw Jerycha. Gdy Izraelici przeszli przez Jordan, Jozue rozkazał, aby kapłani niosący Arkę wyszli z rzeki, a wtedy wody rzeki popłynęły ponownie, tak jak przedtem, wezbrane po brzegi. Wieść o cudownym przejściu Izraela przez Jordan rozeszła się po całej ziemi Kannaan, wszyscy władcy wpadli w przerażenie i zabrakło im odwagi wobec Izraelitów

Księga Jozuego, przywiązująca wielką wagę do przejścia przez Jordan (rozdz. 3-4), widzi w tym wydarzeniu paralelę do przejścia Izraela przez Morze Sitowia w Księdze Wyjścia. Przejście przez Jordan jest więc wypełnieniem się serii decydujących wydarzeń, zapoczątkowanych w czasie wyjścia Izraela z Egiptu.

Wody Jordanu, jak wcześniej wody Morza Czerwonego, nabierają znaczenia symbolicznego. Przekroczenie Jordanu nie jest tylko pokonaniem zwykłej przeszkody na drodze do osiągnięcia zamierzonego celu. Wody morskie czy też wody rzeki to symboliczne miejsca złych mocy, żywiołu grożącego człowiekowi. Wskutek interwencji Boga przeszkody te zostały pokonane, naród przeszedł suchą stopą osiągając brzeg Ziemi Obiecanej. Na przedzie całego pochodu szli kapłani z Arką Przymierza. Jest to znak, że wejście w te wody było poprzedzone działaniem Pana Boga, czy działaniem w Jego Imię.

Przejście przez Jordan jest przedstawione jako wielki akt liturgiczny, który nadaje dramatyczny wyraz wielkiemu czynowi, jakim było Wyjście, i o nim przypomina ludowi. Wielkie cuda towarzyszyły zarówno Wyjściu z Egiptu i przejściu przez Morze Czerwone (Wj 3,20; 34,10), jak i przejściu przez Jordan (Joz 3,5). Podobnie jak Pan osuszył wody Morza Czerwonego, tak postąpił z Jordanem: „Pan, Bóg wasz, wysuszył przed wami wody Jordanu, aż przeszliście” (Joz 4,23).

Podobnie też w wody chrztu człowiek może wejść będąc posłusznym Bogu, Jego głosowi i tym, którzy działają w Jego Imię. Na Jezusa Chrystusa – wchodzącego w wody Jordanu i przyjmującego chrzest – patrzymy jako na Tego, który uświęcił wody Jordanu. Wodę –Żywioł i symboliczne miejsce złych mocy – uczynił znakiem przemiany życia i uświęcenia. Dzięki temu nasz chrzest jest zanurzeniem się w tej tajemnicy przemiany, jaka wiąże się z przejściem przez Jordan, a którą ostatecznie jest tajemnica śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.

Chrzest dla chrześcijan pierwszych wieków był jakby przejściem do nowej rzeczywistości, czyli wejściem do nowej Ziemi Obiecanej. Typologię chrztu Ojcowie Kościoła, idąc za 1 Kor 10,2, tradycyjnie łączyli z Wyjściem i przejściem przez Morze Czerwone (por. np. Tertulian, O chrzcie). Jednakże od Orygenesa zaczyna się wyraźna transformacja tej typologii, zmierzająca do ukazania Wyjścia nie jako typu chrztu, lecz jako typu przystąpienia katechumena do chrześcijaństwa, natomiast typem chrztu miało być przejście Jordanu:

„Kto z ciemności błędów nawraca się ku zasadom duchowym, wyszedł z Egiptu i przybył na pustynię, gdy zaś przeprawi się przez Jordan, powinien dążyć aż do ziemi obiecanej, to znaczy przez łaskę chrztu dotrzeć do nauk ewangelicznych” (Homilie o Księdze Liczb, 26,4);

„Chrześcijaninie! Opuszczasz Egipt, podczas etapów wędrówki przez pustynię poświęcasz czas na słuchanie Prawa Bożego, dzięki sakramentowi chrztu przeprawiłeś się przez Jordan” (Homilie o Księdze Jozuego, 4,1).

„O tych, co przeszli przez Jordan, możemy powiedzieć: wszyscy w Jezusie zostali ochrzczeni w Jordanie” (Homilie o Księdze Jozuego, 5,1).

 

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Perszing
    02.04.2011 23:54
    Chrzest to wejście w nową rzeczywistość, rzeczywistość nowego życia, życia w łasce Pana, w czystości.
    Niestety katolicy zapomnieli że są chrześcijanami. Zapomnieli o swoich korzeniach.
    To smutne ale wielu, bardzo wielu katolików nie uznaje Dekalogu, nie wierzy w Zmartwychwstanie, czy więc chrzest ma dla nich znaczenie inne niż tradycja????
    Taki chrzest dla tradycji moim zdaniem to czysta herezja i drwina ze Świętego Boga, bo decydując się ochrzcić dziecko decyduję się je wychować wg wartości i zasad kościoła.
    Niestety w większości przypadków jest to tylko okazja do kolejnej popijawy. A dziecko zamiast być uczone czci Pana Wszechmocnego jest uczone jak drwić z Boga.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.