Ojcze nasz

Modlitwa ma być hymnem pochwalnym, wyznaniem wiary, wielką radością. O nic prosić nie musimy, a jeśli już to na samym końcu.

„Ojcze nasz” to najbardziej znana modlitwa. Najstarsza? Ale przede wszystkim najważniejsza pośród innych. Przekazana bezpośrednio przez Jezusa. Ponieważ pochodzi od Boga, treść i układ zdań nie są przypadkiem. Żadne słowo, żaden przecinek nie są przypadkowe. Kolejność zdań głęboko logiczna i wymowna. Modlitwa Ojcze nasz jest pierwowzorem, matrycą, na bazie której powinniśmy układać nasze codzienne modły.

Ojcze nasz, który jesteś w niebie – to oczywiste wyznanie wiary. On istnieje, On nas stworzył. On jest w niebie czyli wszędzie we wszechświecie. Tu na ziemi pośród nas także.

Święć się imię Twoje – to drugi najważniejszy element każdej modlitwy. Dziękczynienie. Św. Paweł wielokrotnie nauczał, że mamy się modlić z wiarą i z dziękczynieniem. Dziękczynienie nade wszystko. Powinniśmy dziękować przede wszystkim za to, co dopiero mamy otrzymać. W tym wyrażamy największą wiarę.

Przyjdź królestwo Twoje – pragnienie Boga zawsze i wszędzie, dzielenie się radością wiary z innymi. Takie wyznanie to także forma dziękczynienia, a ono w każdej modlitwie jest nieodzowne.

Bądź wola Twoja - to ciągle kontynuacja wyznania wiary. Pełna ufność w Bożą opatrzność,

Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj – wychwalaliśmy już Pana Boga, to teraz możemy Go prosić o cokolwiek. O dziwo Jezus pokazał, że o potrzeby materialne też możemy prosić. Nawet w pierwszym rzędzie.

I odpuść nam nasze winy - to intrygujące, że do Boga nie musimy przychodzić odziani w wór pokutny. Jezus wyraźnie daje nam do zrozumienia, że wiara i dziękczynienie są ważniejsze od przeprosin. Te w modlitwie Ojcze nasz są zepchnięte na zaplecze pacierza. Bo jak nauczał Jezus, jeżeli żałujemy za swe grzechy, On nam je odpuszcza. Nawet nie musimy o to oficjalnie upraszać.

I nie wódz nas na pokuszenie - kontynuacja powyższego. Błaganie o siłę abyśmy nie grzeszyli i nie musieli prosić o przebaczenie.

Ale nas zbaw ode złego – modlitwę kończymy kolejną prośbą. Teoretycznie najmniej istotną. Jeżeli modlimy się z wiarą, przepraszamy Go i jesteśmy z Nim w modlitwie, to i On z nami jest. A jak Bóg z nami, to cóż złego może się nam przydarzyć? Amen.

A więc czego uczy nas Jezus w modlitwie Ojcze Nasz? Uczy nas wiary w Boga, uczy nas dziękować. Za wszystko. Za to co już otrzymaliśmy i za to czym dopiero zostaniemy obdarzeni. Modlitwa ma być hymnem pochwalnym, wyznaniem wiary, wielką radością. O nic prosić nie musimy, a jeśli już to na samym końcu. On i tak wie najlepiej czego nam potrzeba.

Wiara i dziękczynienie. O to właśnie chodzi w najstarszej modlitwie chrześcijan. Przynajmniej ja tak to widzę.

Andrzej Dańkowski - autor książki KSIĘGI MĄDROŚCI

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg