Piotr skaczący do wody, by szybciej spotkać Chrystusa, Piotr odważnie głoszący przed przywódcami Izraela Jego zmartwychwstanie i to, że On jest kamieniem węgielnym odrzuconym przez budujących.... Ta druga scena urzeka odwagą Piotra i Jana. Wiedzieli, jak niedawno potraktowano Jezusa, ale odkąd widzieli Go Zmartwychwstałego żadne groźby nie mogły ich zatrzymać. A ta pierwsza scena, z Ewangelii...
Jakim Bogiem jest ten, który rozpala ogień, kładzie na nim rybę , rozkłada chleb i przygotowuje swoim uczniom śniadanie? I prosi o więcej ryb bo tej na ogniu mało? Żadne słowa nie oddadzą tego, co stało się w tamten poranek nad Jeziorem Galilejskim. Bóg bliski, Bóg w zwyczajności ze swoimi uczniami. Nie po to, by Mu służono, ale nie robiący ceregieli, gdy może służyć...
Myślę, że podobnie patrzy też na innych swoich uczniów. Także nas, żyjących dwadzieścia wieków później. Jest bliski, mało dbający o hołdy, liczący się z nami, z naszymi różnymi wrażliwościami... Oczekujący? Tak: tego byśmy przy Nim trwali. I starali się Go naśladować...
Na świecie doznacie ucisku – zapowiedział uczniom w swojej ostatniej mowie przed śmiercią – ale ufajcie, Jam zwyciężył świat. Trwać, to najistotniejsze...