W Gibeonie – a więc daleko stąd, może nawet nazbyt egzotycznie dla nas. We śnie – a więc wtedy, gdy nie jesteśmy do końca pewni swego, gdy niejasne pozostaje niejasne, a przeczucie – zostaje przeczuciem tylko. W Gibeonie, we śnie – wtedy przemówił Bóg do Salomona.
Nie spodziewajmy się więc okoliczności nadmiernie sprzyjających, wyzutych z wątpliwości, jaskrawych. Ważne, że zostaniemy wysłuchani. Że zapyta nas Bóg: czego chcesz, na czym ci zależy, czego pragniesz teraz – tak jak za pytał Salomona.
Czy nasza odpowiedź, tak jak jego, spodoba się Bogu?