Jeśli prowadzący samochód jest przekonany, że siedzi obok, błądzi. Podobnie z lekceważącym prawa fizyki lub – zdrowego rozsądku. Anioł stróż nie jest panaceum na ludzką głupotę, brak wyobraźni czy niezdolność logicznego myślenia.
Jego relację do człowieka określają dwa zwroty z Księgi Wyjścia: „szanuj go” i „bądź uważny”. W dobie podważania wszelkich autorytetów i totalnego rozproszenia między tysiącami informacji i obrazów, jedno i drugie jest prawdziwym wyzwaniem. Ostatecznie – skoro jedno i drugie prowadzi do: „słuchaj go” – czy jego obecność nie sprzeciwia się ludzkiej wolności?
Nie! Gdyż Anioł stróż może podpowiadać tak zwanie dobre natchnienia; może być duchowym wsparciem w trudnych chwilach; może rozjaśniać nasze ciemności. Ale nigdy, ale to naprawdę nigdy, nie podejmie decyzji za człowieka. Nie będzie go wyręczał. Decyzja i czyn należą do nas.