Nie zabijaj. I co jeszcze?

Słowo rani czasem głębiej niż miecz. A czasem, by zadać bolesny cios, nawet słowa nie są potrzebne.

Reklama

Konstytucja królestwa, opowieść druga, część druga

Złodzieje! Oszuści! Wykrzykują  czasem zirytowani demonstranci. Albo wypowiadający się w mediach czy na internetowych forach. Faktycznie złodzieje? Faktycznie oszuści? Pewne toto nie jest, bo gdyby było, sprawcy zapewne trafiliby przed wymiar sprawiedliwości. Ale co szkodzi rzucić oskarżenie?  Tu przecież chodzi o wielkie, ważne sprawy; o sprawiedliwość, o prawdę. Nieważne, że z lekka naciągane. Kiedy więc wydaje się, że może przynieść polityczny zysk przez gardło łatwo przechodzi nawet „mordercy”. A oskarżeni, jak chcą, niech już się tłumaczą. Mamy prawo tak mówić. Jest wolność wypowiedzi.

A co na to powiedziałby Jezus? Nie trzeba gdybać. Powiedział.

Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj!; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka (pusta głowo), podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: "Bezbożniku", podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz.
 

Portal Wiara.pl Kazanie na górze s2 c2


Uczucie gniewu nie jest grzechem. Tyle że uczeń Chrystusa powinien umieć nad nim zapanować. Bo to, co robi dając się gniewowi ponieść, już grzechem jest na pewno. Że to czasem tylko słowa? One ranią nieraz głębiej niż miecz. Że to szczera prawda? Jezus nie powiedział, że nie masz mówić „raka” (pusta głowo) do człowieka rozumnego, a kiedy ktoś twoim zdaniem ma pustą głowę, to nie musisz się hamować. Podobnie nie powiedział, że bezbożnika możesz do woli bezbożnikiem nazywać, byle byś nie nazywał tak człowieka pobożnego.  Uczeń Chrystusa nigdy, wobec nikogo nie powinien używać wyzwisk. Nikogo nie powinien obrażać. Nawet jeśli ten ktoś, po ludzku, na to zasługuje. Przecież mamy być solą, mamy być światłem dla świata. Musimy być więc od świata znacznie lepsi. I jeśli nie jesteśmy, podobnie jak ten grzeszny świat, zasługujemy na surowy sąd.

Nawet bardzo surowy. Po co przynosisz Bogu dary? – pyta Jezus – jeśli trwasz w sporze ze swoim bliźnim? Uwspółcześnijmy: po co chcesz wielbić Mnie na modlitwie, oddawać mi cześć w liturgii albo i biec z grzechem do konfesjonału? Jedynym dla ciebie ratunkiem jest, jeśli wcześniej pojednasz się z tym bratem, którego obrzuciłeś błotem. Ratunkiem jest dla Ciebie, jeśli on ci wybaczy. Jeśli nie – mówi Jezus – skrupulatnie ze swojego grzechu zostaniesz rozliczony. Swoje w więzieniu (pewnie najpóźniej w czyśćcu) odsiedzisz.

Ale przecież nie tylko o słowa chodzi. I nie tylko o bicie. Istnieje szeroka gama działań, które dziś uczenie nazywamy znęcaniem się psychicznym czy mobbingiem.Te wszystkie nasze wojenki, zajazdy, rzucone niby niewinnym pytaniem podejrzenia, poniżanie, ostentacyjne lekceważenie, wyśmiewanie, te wszystkie szyderstwa z prawdziwych czy tylko przypisywanych ułomności,....Tak, pewnie nie zawsze mają u podstaw gniew, choć trudno nie zauważyć, że wściekłość takich ataków na bliźnich,(choć na twarzach sprawców niby uśmiechy) bywa wprost proporcjonalna do naszej bezsilnej złości, że nasze nie jest na wierzchu. Czasami jest jednak jeszcze gorzej, gdy wszystkie te złośliwe zabiegi, mające bliźniego wdeptać w ziemię wynikają tylko i wyłącznie z bezinteresownej ludzkiej podłości. Nie ma co stroić się w piórka niewiniątka: zanim znów przyniesiemy Bogu swój dar koniecznie trzeba się przedtem z bliźnim pojednać.

To dość znamienne i ważne: Jezus nie mówi, że masz się pogodzić z bratem, do którego odczuwasz niechęć. Nie mówi, że jesteś winny, gdy nie potrafisz zapomnieć o krzywdzie. Jest odwrotnie: jeśli jesteś świadom, że to ty kogoś skrzywdziłeś albo wiesz, że komuś wydaje się że go skrzywdziłeś, to nie zostawiaj go w tym jego poczuciu krzywdy; idź, ty pierwszy wyciągnij rękę do pojednania. Nie świętuj, ze udało ci się Twojego wroga wdeptać w ziemię. Bądź inny niż ten świat, bądź lepszy...

Osioł, głupol  i temu podobne są chrześcijaninowi zakazane? W sumie to wcale nie trzeba używać takich słów, by człowiek mógł czuć się dotknięty. Wystarczy trochę szyderczego wezwania do myślenia (czyli na razie mózgu głupi adwersarz nie używał), złośliwej uwagi o potrzebie czytania ze zrozumieniem (znaczy że do tej pory baran nie rozumiał co czytał), pełnego wyższości pouczania, besztania, wyśmiewania... Tak wszyscy robią? My mamy być solą, my mamy dawać dobre świadectwo dobroci Boga.

Zobacz też:

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama