Ewangelia dzieciństwa

Dlaczego w Ewangelii św. Marka nie ma ani słowa o narodzinach Jezusa? Święci Łukasz i Mateusz opowiadają tę historię w odmienny sposób. Św. Jan pisze tylko o Słowie, które stało się ciałem. Jak to wszystko pogodzić?

Znak Niemowlęcia w żłobie

Jakie jest teologiczne przesłanie Ewangelii dzieciństwa? W sercu opowieści obu ewangelistów jest nowo narodzone dziecko, które matka owinęła w pieluszki i złożyła w żłobie. Łukasz celowo umieszcza historię narodzenia Jezusa w kontekście wydarzeń znanych z powszechnej historii. Wspomina Cezara Augusta, którego otaczano boską czcią i sławiono jako tego, który przyniósł pokój Imperium Rzymskiemu. Znane są starożytne inskrypcje sławiące Augusta jako „zbawiciela całego świata”. Od dnia jego narodzin (23 września) liczono w Rzymie nowy rok. Łukasz chce nam więc powiedzieć, że prawdziwy pokój przynosi światu Jezus, a nie cesarz czy jakikolwiek inny ziemski władca. Urodziny godne boskiej czci i będące prawdziwym nowym początkiem miały miejsce nie w Rzymie, ale w Betlejem, nie w pałacu, lecz w stajni.

Pasterze reprezentują ludzi ubogich i grzesznych. Oni pierwsi oddają pokłon Jezusowi. Jak podkreśla ks. Kudasiewicz, szokujące jest to, że „chwała Pana zewsząd oświeciła pasterzy”, a nie Pana i Zbawiciela, który owinięty w pieluszki leży w żłobie. Aniołowie nazywają Niemowlę w żłobie znakiem („A to będzie znakiem dla was”). To ważne słowo. Znakiem jest dziecko urodzone w biedzie. Nie widać w nim żadnych oznak chwały Boga, Jego potęgi czy majestatu. Chwała Boża oświeca natomiast tych, którzy słyszą Dobrą Nowinę o tym dziecku, którzy rozumieją, co oznacza ów znak, którzy dowiadują się, że to Niemowlę jest Zbawicielem, Mesjaszem i Panem. U Mateusza znajdujemy analogiczną historię o gwieździe prowadzącej mędrców (magów) do Betlejem. Sednem jest tutaj to samo: pasterze i mędrcy symbolizują ludzi, którzy dobrze odczytują znak: widzą w Jezusie Zbawiciela świata.

Owinięcie w pieluszki można odczytywać jako zapowiedź owinięcia martwego ciała Jezusa przed złożeniem w grobie. Ikonografia chrześcijańska już od pierwszych wieków przedstawiała żłób na kształt małego grobu i ciało Jezusa owinięte w sposób przypominający mumię przygotowaną do pogrzebu. Mesjasz stał się uczestnikiem naszego losu od kołyski aż po grób. Jego droga na krzyż zaczęła się już w Betlejem. Jezus doświadcza od dziecka odrzucenia, niezrozumienia. Tę samą prawdę pokazuje Mateusz w opowiadaniu o rzezi niewiniątek i ucieczce do Egiptu. Syn Boży jest kruchym, słabym, śmiertelnym człowiekiem. Dzieli los ubogich, emigrantów, prześladowanych, bezdomnych, po to, aby ich wszystkich otoczyć Bożą chwałą, ocalić od rozpaczy, zbawić.

A co z czwartą Ewangelią? Św. Jan znał teksty pozostałych trzech Ewangelii (tzw. synoptycznych). Nie chciał powtarzać tego, co już zostało powiedziane. Posługując się starochrześcijańskim hymnem, św. Jan kontempluje tę samą tajemnicę Wcielenia. Mateusz i Łukasz opowiadają o ziemskiej historii Jezusa, w której dostrzegają ukrytego Boga. Można powiedzieć, że patrzą z dołu do góry. Św. Jan odwrotnie, spogląda jakby z lotu ptaka, z góry na dół. Pokazuje Boga zstępującego na ziemię w ludzkim życiu Jezusa. Tajemnica Boga sięga tak daleko, aż do stajenki, do krwi i ciała człowieka. Sięga tego konkretnego człowieka – Jezusa, a dzięki Niemu do każdego człowieka. Do mnie.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg