Wdepnięcie w politykę

Religia i polityka – to połączenie razi dziś szczególnie.

Ale nie chciałbym rozwodzić się nad tym w kontekście naszego tu i teraz. Chcę raczej spojrzeć na tę kwestię obecną w historycznej narracji Księgi Jeremiasza. A jeśli coś zachowuje – jak się zdaje – swą aktualność mimo upływu kilkudziesięciu stuleci, zostawiam to jako sprawę do indywidualnego rozważenia i medytacji.

Niech umrze ten człowiek, bo naprawdę obezwładnia on ręce żołnierzy – taką ocenę, osąd zdrady, wystawili Jeremiaszowi obrońcy Jerozolimy w czasie oblężenia, jakie prowadzili Babilończycy na przełomie 587 i 586 r. przed Chr.

Prorok działał w bardzo trudnym okresie. Za swego życia był świadkiem upadku imperium Asyrii w 612 r. przed Chr., potęgi, która wówczas zdawała się niezwyciężona, a rozleciała się niczym domek z kart. Widział potem wzrost i agresywną ekspansję nowego imperium – Babilonu, które zająwszy dorzecze Tygrysu i Eufratu, rozpoczęło triumfalny i zwycięski pochód przez Syrię, a potem północną Palestynę. Jej znakiem była rozegrana w 605 r. przed Chr. w północnej Syrii bitwa pod Karkemisz, gdzie babilońskiej nawałnicy nie powstrzymał faraon Necho.

Jeremiasz doświadczył pierwszego najazdu na Jerozolimę przez babilońskiego króla Nabuchodonozora, zakończonego deportacją w 598 r. przed Chr. i osadzeniem na tronie marionetkowego króla Sedecjasza. Obserwował wreszcie knowania antybabilońskie w Jerozolimie oparte na tajnych rokowaniach z Egiptem, gdzie ów Sedecjasz stał się tylko narzędziem politycznych rozgrywek. Widział to wszystko i nie dostrzegał tutaj rzeczy jednej, dla niego, jako proroka posłanego przez Jahwe, istotnej: trwanie państwa i narodu może istnieć tylko przy oparciu całej nadziei na Bogu, a nie na ludzkich kalkulacjach odwołujących się do takiej czy innej politycznej potęgi.

Za takie stanowisko był oskarżany o podcinanie skrzydeł obrońcom oblężonej Jerozolimy. Został wmieszany w nurt tamtej polityki i oskarżony o zdradę, choć tak naprawdę chciał takiego wmieszania uniknąć, wzywając jedynie do wierności Bogu.

Gdy przez świat przewalają się dziejowe burze, podobne do tamtych z czasów Jeremiasza, czy da się mówić o Bogu bez wdepnięcia w politykę? Może tak, ale czy będzie to miało znaczenie dla świata?

***

Tekst czytania znajdziesz tutaj

«« | « | 1 | » | »»
Komentowanie dostępne jest tylko dla .