Mężczyzną i kobietą stworzył ich

Biblia podkreśla równość w człowieczeństwie obu płci 
oraz że odmienność „bycia mężczyzną” i „bycia kobietą” 
jest czymś dobrym i chcianym przez Boga.


Żyjemy w czasach, w których aktualne jest powiedzenie Orwella, że „powtarzanie rzeczy oczywistych jest obowiązkiem inteligentnych ludzi”. Zachodnie państwa zakwestionowały definicję małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety, teraz kwestionują rzecz jeszcze bardziej oczywistą – odrębność mężczyzny i kobiety wpisaną w ich naturę. Głosi się, że męskość i kobiecość nie wynikają z płci, z natury, czyli z faktu urodzenia się mężczyzną lub kobietą. Kobiecość lub męskość to jedynie społeczne role, przeciwko którym człowiek ma pełne prawo się buntować i sam je kształtować całkowicie dowolnie. Absurd takiej wizji płciowości widoczny jest gołym okiem – z akcentem na „gołym”. Taka wizja sprzeczna jest z biblijną wizją człowieka. Nie znam antropologii, czyli wizji człowieka, bardziej wzniosłej i szlachetnej niż chrześcijańska. Zdrowa nauka jest najlepszym lekarstwem na chore teorie.


Bóg stworzył dwie płcie


Według biblijnego opisu stworzenia, do istoty człowieka należy bycie stworzonym przez Boga jako mężczyzna albo jako kobieta. Ta „podwójność” jest podstawowym faktem należącym do natury człowieczeństwa. Nikt nie jest człowiekiem w ogóle, człowiekiem poza płcią. Jest się człowiekiem albo jako mężczyzna, albo jako kobieta. 
Księga Rodzaju przekazuje prawdę o pochodzeniu człowieka od Boga w formie prostych, można powiedzieć wręcz „katechetycznych”, opowiadań. Te biblijne opowieści odpowiadają na fundamentalne ludzkie pytania: skąd ostatecznie wziął się człowiek? co jest istotą jego natury? co jest jego powołaniem? Na te pytania nie odpowie ani biolog, ani fizyk, ani chemik, ani lekarz, psycholog czy socjolog. Co bynajmniej nie oznacza lekceważenia wiedzy o człowieku, której dostarczają ci specjaliści. Biblia patrzy na człowieka z perspektywy religijnej i tak należy ją czytać.

Jest księgą natchnioną. Wierzymy, że opowiada, jak sam Bóg widzi człowieka. 
W Księdze Rodzaju znajdują się dwa opisy stworzenia, które powstały w różnych tradycjach. Ostatni redaktor zebrał je i połączył w jedną całość. Trzeba je czytać jako uzupełniające się wypowiedzi. W pierwszym opisie stworzenia człowieka (tradycja kapłańska) pokazane jest jako zwieńczenie dzieła stwarzania przez Boga całego świata. Człowiek powstaje w ostatnim dniu jako korona stworzenia, ten najważniejszy. Stwórca jakby na moment zatrzymał się przed powołaniem go do istnienia. Pojawia się uroczyste stwierdzenie (uroczyste „my”) Boga, jakby Jego namysł: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam” (Rdz 1,26). I potem pada kluczowe zdanie tego opisu: „Stworzył Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę” (1,27). Źródłem wielkości człowieka, jego godności, górowania nad światem jest podobieństwo do Boga. Każdy z ludzi nosi w sobie „obraz Boga”. Już w tym zdaniu pojawia się rozróżnienie płci. Kolejny werset zawiera Boże błogosławieństwo i wskazanie na podstawowy cel płciowości. „Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: »bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną«” (1,28). Jednym z istotnych elementów podobieństwa człowieka do Boga jest zdolność do przekazywania życia. Prokreacja ma w sobie coś Boskiego. Bycie mężczyzną i bycie kobietą jest z natury nakierowane na zjednoczenie dające życie. Płodność jest znakiem Boga Stwórcy. Z miłości Boga powstał świat i ludzie, z miłości mężczyzny i kobiety powoływane są do istnienia kolejne ludzkie istoty, „obrazy Boże”, zrodzeni jako mężczyźni albo kobiety. W tych biblijnych wersetach wybrzmiewa prawda o równości obu płci i zarazem o odmienności, która jest zamierzona przez Boga. 
„Mężczyzna i kobieta są stworzeni, to znaczy chciani przez Boga, z jednej strony w doskonałej równości jako osoby ludzkie, a z drugiej strony, w ich byciu mężczyzną i kobietą. »Bycie mężczyzną«, »bycie kobietą« jest rzeczywistością dobrą i chcianą przez Boga: mężczyzna i kobieta mają nieutracalną godność, która pochodzi wprost od Boga, ich Stwórcy. Mężczyzna i kobieta mają taką samą godność, zostali stworzeni »na obraz Boga«. W swoim »byciu mężczyzną« i »byciu kobietą« odzwierciedlają oni mądrość i dobroć Stwórcy” (Katechizm Kościoła Katolickiego, 369). 


Wyjście z samotności


Drugi opis stworzenia (tradycja jahwistyczna) kładzie akcent na jeszcze inne znaczenie płciowej odmienności. W formie symbolicznej opowieści przekazane nam zostają fundamentalne prawdy o człowieku. Bóg lepi człowieka z prochu ziemi, co oznacza, że ciało człowieka zbudowane jest z tej samej materii, co cały wszechświat. A jednocześnie Bóg daje w jego nozdrza tchnienie życia. Owo tchnienie jest synonimem duszy, jest tu odpowiednikiem „obrazu Bożego” z pierwszego opisu. Ciało człowieka nosi w sobie tchnienie Najwyższego, jest w nim Boża iskra, zaczyn nieśmiertelności.
Adam (to hebrajskie słowo oznacza człowieka) doświadcza samotności. Bóg to dostrzega, dlatego powiada „Nie jest dobrze, żeby człowiek był sam: uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc” (Rdz 2,18). Nie chodzi tutaj o samotność mężczyzny bez kobiety. Chodzi raczej o samotność człowieka jako takiego.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg