Salwador: Biblia z urzędu

Kościół katolicki w Salwadorze skrytykował uchwaloną tam niedawno ustawę parlamentarną, która wprowadza w szkołach obowiązek codziennego czytania fragmentów Biblii

Zgodnie z tym rozporządzeniem we wszystkich placówkach oświatowych w czasie roku szkolnego mają być odczytywane uczniom, „systematycznie i codziennie”, maksymalnie przez czas siedmiu minut, fragmenty Pisma Świętego, jednak „bez jakiegokolwiek komentarza o charakterze religijnym”. Zgodnie z zamiarem salwadorskich ustawodawców przepis ten ma przyczynić się do walki z przemocą. Obecnie ustawa oczekuje na podpis prezydenta Mauricio Funesa, który jednak wyraził wątpliwości co do jej sensu.

Podobnego zdania jest salwadorski episkopat, który zwrócił się do głowy państwa z wnioskiem o zawetowanie ustawy. „Słowo Boże nie może być przedmiotem gier politycznych ani układów partyjno-religijnych – napisali biskupi. – Stoi ono bowiem ponad czyimkolwiek interesem”. Jak wyjaśnił arcybiskup San Salvador, José Luis Escobar Alas, episkopat nie wątpi w dobrą wolę posłów. Przepis ten jednak narusza konstytucyjne prawo każdego dziecka do wychowania w wierze swoich rodziców.

Z drugiej strony wątpliwości może budzić także dobór fragmentów biblijnych, ich czytanie przez nauczycieli mających inne przekonania niż większość uczniów czy brak odpowiedniego komentarza towarzyszącego lekturze. Stąd apel katolickiego episkopatu do wyznawców protestantyzmu, by strzec się dalszych podziałów, jakie może wzniecić nowy przepis. Abp Escobar Alas zapowiedział również, że jeśli prezydent zdecyduje się jednak ustawę podpisać, Kościół zaskarży ją do Sądu Najwyższego.

«« | « | 1 | » | »»
  • ksad
    08.07.2010 08:44
    A mnie się ten pomysł podoba. I to bardzo! - Nigdy dosyć słuchania Słowa Bożego. Ono może budzić wiarę w sercach słuchaczy!
  • Nick
    08.07.2010 12:03
    Niezły paradoks!

    „Słowo Boże nie może być przedmiotem gier politycznych ani układów partyjno-religijnych. Stoi ono bowiem ponad czyimkolwiek interesem.”

    Wynika z tego, że w Salwadorze jest jakiś konflikt polityczny i biskupi nie chcą być wmanewrowani w jakąś grę, ale pozostać ponad politycznymi podziałami. Szkoda, że u nas stanowisko episkopatu przed wyborami nie było tak jednoznaczne i zgodne z ustaleniami konkordatu.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.