Inaczej

Być chrześcijaninem to patrzyć na życie inaczej niż patrzy świat.

Czytania tej niedzieli zdają się wszystko stawiać na głowie. Przecież Bóg to ktoś całkowicie transcendentnym przekraczający to, co doczesne? A czytam w Apokalipsie, że "zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie Bogiem z nimi"; nie ich Bogiem, ale Bogiem z nimi! Podobnie to: niesprawiedliwości, różne trudy, cierpienia i śmierć są nieodłącznym towarzyszem ludzkiego życia. A co czytam? "I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już nie będzie". W życiu ten zda się szczęśliwszy, kto potrafi więcej wyszarpać dla siebie. A co mówi Jezus? "Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem". A on oddał za nas życie. I to najbardziej nie mieszczące się w głowie: "Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony". Czy Chrystus nie wypowiada tych słów w nocy, parę godzin przez swoją męką, świadom tego, co ma się wydarzyć? A jednak uważa, że nie zwycięstwa nad innymi, a wierne posłuszeństwo Ojcu - to powód do chwały...

Przesłanie Chrystusowej Dobrej Nowiny pełne jest takich paradoksów. Być uczniem Jezusa to naprawdę patrzyć na życie inaczej niż zwykł patrzyć świat.

 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Reklama