Ręce opadają. Bo wydawać by się mogło, że wszystko wiemy. Bóg nie raz, nie dwa dawał nam dowody swojej przychylności. Doświadczyliśmy manny i przejścia przez morze. Skąd więc bożki, nieposłuszeństwo, opór?
Dwa najważniejsze przykazania pozwalają znaleźć punkt odniesienia, zyskać orientację w terenie. Tak, w terenie – bo nie da się tego rozwiązać bez przeżycia, w samozadowoleniu, w jakimś zamknięciu. Wiara się wydarza, nieustannie, dusza na nowo łaknie, człowiek wciąż wybiera.
Siła naszej modlitwy osadza się niekiedy właśnie na sprzeczności między naszym pragnieniem a działaniem. Na doświadczeniu pęknięcia, na tym, że nie chcemy już tak żyć.