Refleksja na dziś

Niedziela 15 marca 2026

Czytania » Sąd nad moimi oczyma

Słyszę dziś w Ewangelii Jezusa, który mówi: „Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi”. Tajemnicze? Jezusowi chodziło z  jednej strony o faryzeuszów, uczonych w Piśmie, przywódców Izraela. Oni uważali, że widzą, znają Boga. Ale okazało się, że nie: bo odrzucili posłanego im przez Niego Syna. Ci niewidzący, którzy zaczynają widzieć to ci, także sposób celników i grzeszników, którzy Syna Bożego przyjmują....

W scenie występują trzy grupy ludzi. Najpierw spotykamy niewidomego, który od ... no, powiedzmy, że od obojętności przechodzi do wiary. Potem faryzeuszów, którzy niby poszukują, ale szybko okazuje się, że to tylko pozory, że już odrzucili Jezusa i wcale nie szukają prawdy. I mamy rodziców niewidomego, którzy unikają jednoznacznych deklaracji: spytajcie syna, ma swoje lata... Kim w tej scenie byłbym ja? Do której z tych postaw mi najbliżej?

Tak, jestem wierzący. Na pewno. Ale czy z biegiem lat, jak ów uzdrowiony, bardziej otwieram się na Ewangelię? A może jak rodzice niewidomego zachowuję dystans i mówię, że nie wiem, że może tak, a może nie? A może, jak owym faryzeuszom, to, czego uczył Jezus, do niczego mi niepotrzebne. Bo ja wiem lepiej; bo wybieram z Ewangelii to, co mi wygodne, a na niewygodne zamykam oczy...

„Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi”.

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg