Jedzenie a plany Boże

Bóg nie wybiera wedle zasług, ale zawsze tak jak chce. Możemy krzyżować Jego plany, ale On, korzystając z naszej wolnej - i nieraz złej - woli i tak zrobi jak chce.

Reklama

Czytając historię Izaaka i jego rodziny zawartą w kolejnych rozdziałach Księgi Rodzaju (25, 19- 27, 45) trudno się nie zadumać nad faktem, jak doniosłą rolę w historii początków Narodu Wybranego odegrało… jedzenie. Ta prosta czynność, dla jednych będąca prozą codzienności, przez innych podniesiona do rangi sztuki, przyczyniła się do wywrócenia do góry nogami  ustalonego przez tradycję porządku rzeczy. Czy był w tym palec Boży? Trudno powiedzieć. Faktem pozostaje, że Bóg zna przyszłość. I wiedział, jak wielkie znaczenie w tej historii będzie miała słabość do jedzenia.

Długo wyczekiwani

Dlaczego jednym tak łatwo o kolejnego potomka, a inni nie mogą doczekać się nawet jednego? Historia patriarchów pokazuje, że  stosunkowo łatwo o potomka „byle jakiego”. Na tego, który ma być spadkobiercą Bożej obietnicy, trzeba czasem czekać bardzo długo. Nie znaczy to oczywiście, że każda niepłodna para doczeka się w końcu dziecka. Ani że takie dziecko jest lepsze od tych, którzy urodzili się rodzicom bez większych kłopotów. Raczej tylko to, że Bóg czasem mocno wystawia na próbę cierpliwość człowieka.

Rebeka i Izaak dwadzieścia lat nie mieli dzieci. Ale gdy w końcu Izaak, dochodząc już sześćdziesiątki, zaczął się modlić za swoją żonę, aby mogła dać mu potomka, od razu urodziło się dwóch. Ezaw i Jakub. Bliźniaki, ale zupełnie od siebie różne. Nie tylko wyglądem, ale chyba przede wszystkich charakterem.

Który był lepszy? W tym właśnie problem. Rodzice nie powinni tak wartościować swoich dzieci. Całe nieszczęście w tej rodzinie wzięło się właśnie stąd, że i Izaak, i Rebeka nie potrafili kochać ich tak samo. Izaak wolał Ezawa. Bo to on, polując, przynosi do domu smakowite kąski. Rebeka bardziej kochała Jakuba, bo… No właśnie. Nie bardzo wiadomo, dlaczego. Czy dlatego, że nie włóczył się po okolicy, tylko częściej był z rodzicami? A może dlatego, że ojciec wyraźnie i niezbyt sprawiedliwie wyróżniał jego starszego o parę chwil brata? Nie bez znaczenia było pewnie i to, że Ezaw wziął sobie za żony dwie Chetytki, z którymi Rebeka nie bardzo się dogadywała (26, 35). Na pewno jednak ważne było też to, co Rebeka usłyszała od Boga, zanim się chłopcy narodzili: „Dwa narody są w twym łonie, dwa odrębne ludy wyjdą z twych wnętrzności; jeden będzie silniejszy od drugiego, starszy będzie sługą młodszego”. Jeśli  ta wyrocznia miała rzeczywiście silny wpływ na postępowanie Rebeki, wniosek nasuwa się sam: czasem lepiej nie znać przyszłości, a kierować się rozumem i własnym sercem.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama