Refleksja na dziś

« » Październik 2014
N P W Ś C P S
28 29 30 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8

Sobota 4 października 2014

Czytania » Uznać moc Boga

Wiem, Panie, że sprawiedliwe są Twoje wyroki,
że dotknąłeś mnie słusznie.
Ps 119

Zamilknięcie Hioba dowodzi temu, że przestał dochodzić swoich praw, szukać sprawiedliwości i zrozumienia. Korząc się przed Nim, uznał Jego wielkość i doskonałość, dopiero wtedy potrafił Mu zaufać. A to, co w chwili buntu i krzyku zamykało go na Boga, przestało być ważne, przestało przeszkadzać. Uznanie wszechmocy Bożej w postawie pokory odmieniło całkowicie życie Hioba. Otrzymał znacznie więcej, aniżeli wcześniej stracił.

Teoretycznie uznaję moc Boga, ale kiedy przychodzi trudne doświadczenie, postrzegam Go, jakby Mu mocy brakowało. Dlaczego? Bo pycha uniemożliwia mi zdrowe patrzenie na Boga, zamyka na Niego. Człowiek wówczas patrzy na wszystko wyłącznie przez swój egoizm, wpatrzony w siebie skupia się na swoich ranach i jedyne, co potrafi to ubolewać nad własnym losem. Uczniowie Jezusa  Jego mocą wyrzucali złe duchy. Tylko człowiek pokorny, uznający  wielkość Boga, może działać Jego mocą. Wtedy może doświadczyć niejednego cudu. Doświadczyć tego, o czym wcześniej nie śmiałby nawet pomyśleć.

 

Czytania mszalne rozważa Aleksandra Kozak

 

tgdps TGD "Wszystko co mam"

Przeczytaj komentarze | 4 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

1 aga 06.10.2014 11:19
nauczyłam się dziękować i pamiętać o Bogu szczególnie wtedy, gdy jest super, bo każde dobre wydarzenie odbieram jako podarunek i uśmiech od Boga. Gdy świat się wali, poprostu błagam , by nie wypuszczał mojej ręki , bo zginę.
1 Autorka 05.10.2014 13:29
Hmmm... tak się składa, że życie nie poskąpiło mi trudnych doświadczeń, więc wiem, o czym piszę. Proszę popatrzeć na Hioba - wyciągnęłam wnioski z jego historii, nie tylko własnej.
1 macols006 04.10.2014 20:40
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Na pewno to co piszesz to prawda, uczucie bezradności, lęku, po ludzku rozumianej beznadziei czuł chyba każdy bo to ludzkie. Pan Bóg wcale nie obiecał, że zabierze te uczucia i że zamiast nich zapanuje błoga cisza. Pan Bóg zsyłając nam trudności chce nas przez to do siebie zbliżyć. Nie wiem, jak u Was, ale u mnie tak to właśnie jest. Gdy wszystko idzie dobrze, nie ma zmartwień, większych kłopotów oddalam się od Boga poprzez grzechy powszednie. Dopiero, gdy przychodzi cierpienie, problem, który po ludzku jest nie do zniesienia i nie do rozwiązania szukam Boga, jak koła ratunkowego, dokładnie jak syn marnotrawny w przypowieści. Jest to przemyślane działanie Boga dla naszego dobra. Tak, jak ktoś kiedyś powiedział - błogosławione są nasze brak bo gdyby nie one oddalilibyśmy się od Boga na zawsze.
0 feri 04.10.2014 11:01
człowiek nie patrzy przez pryzmat swego egoizmu, człowiek w nieszczęściu widzi potrójnie swoją słabość, człowiek zdruzgotany żebrze u Boga o łaskę wyjścia z nieszczęścia KYVC, o pomoc ,o miłosierdzie , ale najpierw trzeba cos takiego przeżyć, wówczas nie będzie się wypisywać głupot o jakimś egoizmie!

wszystkie komentarze >

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama