Pobity uczeń

W maltretowanym Słudze Jahwe prorok widzi każdego, kto słucha i przyjmuje Boże orędzie.

Detale czytanego dziś orędzia proroka Izajasza znajdują swe spełnienie w opisach męki Pana Jezusa   Henryk Przondziono/GN Detale czytanego dziś orędzia proroka Izajasza znajdują swe spełnienie w opisach męki Pana Jezusa
Ilustracja: witraż z kościoła pod wezwaniem świętej Jadwigi Śląskiej w Rybniku
Czytane dziś orędzie proroka Izajasza to trzecia pieśń Sługi Jahwe, zapowiadająca cierpienia bezimiennego wysłannika Boga. Detale tego starotestamentalnego orędzia znajdują swe spełnienie w opisach męki Pana Jezusa. Ale ta perspektywa utrudnia nieco odnalezienie jeszcze jednego,
bardzo ważnego i bardziej pierwotnego przesłania.

Obok pojęcia „Sługa”, bo ono pojawia się już w pierwszej pieśni proroka, ważne w obecnym tekście jest pojęcie ucznia. To on u początku tekstu słucha.
To on nie opiera się ani nie cofa. Przed czym? No właśnie – on nie unika najpierw tego, co do jego uszu niesie Boże słowo. To owo orędzie i jego przyjęcie sprawiają, że słuchający staje się przedmiotem agresji: to na jego grzbiet spadają razy bijących. To z jego policzków rwą brodę, znieważają
go i plują na niego.

W maltretowanym Słudze Jahwe prorok widzi więc najpierw każdego, kto słucha i przyjmuje Boże orędzie i kto będzie gotowy ponieść konsekwencje tej afirmacji. Owszem, pierwszym, na którym spełnia się ta prorocka przepowiednia w porządku godności, jest Chrystus Pan. Ale z Nim podążają Jego uczniowie. I trudno tu o jakieś zdziwienie. Przecież to Pan Jezus zapowiadał w Wieczerniku apostołom, co zapisał św. Jan:

„Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować”. A potem, w dobie drugiego pokolenia uczniów Chrystusa, pisał św. Paweł chrześcijanom w Efezie: „Wszystkich, którzy chcą pobożnie żyć w Chrystusie Jezusie, spotkają prześladowania”.

Te obrazy działy się tak dawno temu, a przecież prześladowań wciąż doznają wyznawcy prawdziwego Boga. Ktoś może pytać o logikę. Gdzie ona jest? Przecież to się nie trzyma kupy!

Niby tak. Ale czy pojmanie Chrystusa, maltretowanie Go i poniżanie w czasie procesu było logiczną konsekwencją Jego czynów? „Przeszedł przez ziemię, dobrze czyniąc” – oceniał Chrystusa autor Dziejów Apostolskich. Czy za to otrzymał doczesną nagrodę? Ta jest dziełem Boga, który słowami proroka zapewnia, że ten, kto trwa przy Nim, w ostatecznym rozrachunku „wstydu nie dozna”.

Teksty czytań znajdziesz tutaj

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Reklama