Pan przyjdzie!

Garść uwag do czytań na I niedziele Adwentu roku A z cyklu "Biblijne konteksty"

Trzeba jeszcze zwrócić uwagę na pewien ważny szczegół. Otóż zarówno w tekstach pierwszego i drugiego czytania jak i w Ewangelii nie ma właściwie groźby, straszenia karą. U Izajasza jest zapowiedź przyszłej chwały Jerozolimy, która ma nastąpić niezależnie od tego, że ówcześni jej mieszkańcy – jak wskazuje kontekst – przyprawiali Boga o irytację. U św. Pawła jest wezwanie do porządnego życia rozumianego jako odpowiedź na Boże obdarowanie. W Ewangelii jest zaś mowa o potrzebie czujności. Czyli zakłada się, że chrześcijanin żyje dobrze, ale może się zapomnieć, zniechęcić albo rozleniwić. Błędem więc byłoby mówić, że piętnują ludzki grzech. Raczej są wezwaniem, by się sprężyć, bo przecież blisko jest już nagroda.

Różnica subtelna, będąca raczej konstrukcją myślową, niż odbiciem rzeczywistości? Wcale nie. Czym innym jest w trudach pracy słuchanie pokrzykiwań wiecznie niezadowolonego poganiacza niewolników, a czym innym życzliwe mobilizowanie do wysiłku przez przyjaciela.

5. W praktyce

  • Chrystus powróci. Obok „Chrystus umarł” i „Chrystus zmartwychwstał” jedna z podstawowych prawd wiary. Na ile dla nas, sytych chrześcijan  w Polsce XXI wieku ma ona jakieś znaczenie?  Nie chcę utyskiwać i narzekać. Ale proszę zauważyć: widać po nas, że czekamy na Boże Narodzenie, bo się doń przygotowujemy. Będzie większe sprzątanie, choinka, karp, będą prezenty. Tak samo widać, że X czy Y przygotowują się do ślubu. Wynajmują salę, szukają orkiestry, kombinują z jedzeniem. Nawet załatwiają kierowcę i termin u fotografa. A co my, chrześcijanie konkretnego robimy przygotowując się na powrót Pana? Widać u nas tę radosną krzątaninę, tą niecierpliwość, tę próbę zapięcia wszystkiego na ostatni guzik? Raczej nie. Raczej zmęczeni i zniechęceni patrzymy na ten dzień w duchu zasady „przyjdzie walec i wyrówna”, więc po co się starać?
     
  • Skoro Jezus mówi nam „czuwajcie”, to nasza posługa wobec nie realizujących wskazań Mistrza współbraci powinna raczej polegać nie na umoralnianiu, ale na... budzeniu. Chodzi o obudzenie radości życia Ewangelią. Koncentrowanie się na stawianiu wymagań, coraz większych i co raz to nowych najpewniej doprowadzi do tego, że się załamią.

    Konkretniej? Jeśli ktoś jeszcze nie czytał, warto zajrzeć do cyklu O przykazaniach pozytywnie
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama