Biblijne zmagania o "Jonasza"

W przeprowadzonych w bielskiej kurii finałach ekumenicznego biblijnego konkursu wiedzy "Jonasz" z pytaniami testów zmierzyło się kilkuset uczniów. Najlepsi otrzymają w czerwcu statuetki Jonasza.

Dla niektórych był to pierwszy kontakt z Biblią. Dla innych stał się jakimś rodzajem podsumowania kolejnego roku systematycznej lektury Pisma Świętego. W tym roku tekstem, nad którym skupiali swoja uwagę, była księga Ewangelii według św. Mateusza.

Organizatorów ekumenicznego  Międzynarodowego Konkursu Wiedzy Biblijnej "Jonasz" cieszyła ogromne zainteresowanie, z jakim już spotkała się tegoroczna, siedemnasta już edycja konkursu. W największej sali gmachu kurii finaliści tego konkursu mieścili się z trudem, choć i tak pojawiali się już w grupach wiekowych. Wszyscy razem nie zmieściliby się pewnie nawet w sporej szkole.

- W tegorocznej rywalizacji wzięło udział w pierwszym szkolnym etapie około ośmiu tysięcy uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych z Polski, a także z Czech. Do etapu finałowego zakwalifikowało się ponad 420 uczniów szkoły podstawowej i prawie 250 gimnazjalistów. Uczniowie szkół średnich mieli swoje finały wcześniej, łącznie z finalistami wojewódzkiego konkursu biblijnego - mówi ks.prał. Józef Oleszko, który od początku w organizacji konkursu czuwa nad jego przebiegiem jako przedstawiciel Kościoła katolickiego, współpracując z Bogusławem Czyżem, który działa w imieniu drugiego organizatora: Ewangelickiego Towarzystwa Katechetycznego "Jonasz".

Jak obydwaj podkreślają, już dawno konkurs przekroczył granice diecezji, które obejmował początkowo i ma już stałych sympatyków nawet w odległych okolicach.

- Ja przyjechałam już trzeci raz na finałowy etap z moimi uczniami ze szkoły podstawowej z Miłosławia koło Poznania. Trzy lata temu Natalka Trocha wygrała i zdobyła statuetkę, a w zeszłym roku mieliśmy laureatów. Teraz przyjechało ze mną 6 osób, które dostały się do finału - mówi z dumą siostra Celina Barbara Socha, dominikanka.

Jak dodaje, ekumeniczny rodowód miało samo jej pierwsze zetknięcie się z ideą konkursu, o którym w szkole w Orzeszu, gdzie wcześniej pracowała, powiedziała jej żona pastora, która była katechetką w tej samej placówce. - Konkursy biblijne uważam za cenną pomoc w katechezie. Moje uczennice są zainteresowane Biblią i potrafiły rozmawiać o tym, co wyczytały, przez całą podróż z Poznania do Bielska-Białej. Św. Dominik też był zafascynowany Biblią. Myślę, że dzieci chętnie czytają Biblię, a dzięki niej łatwiej im się potem żyje, bo wiedzą, jak żyć...

- Widać, że ten konkurs przynosi owoce. Nie tyle sama rywalizacja, co poprzedzający konkurs kontakt z Pismem Świętym, które zmienia ludzi. To jest największy skarb i istota tego konkursu, który zapala iskrę, płonącą później w całym naszym życiu... Bo jestem przekonany, że ta iskra zapoczątkuje przygodę spotkań z Pismem Świętym, która będzie trwała całe życie. To ważna przygoda, bo przecież Biblia to żywe słowo Pana Boga - mówił ks. dr Marek Studenski do uczestników konkursowego finału.

O statusie laureata lub finalisty zdecyduje liczba punktów zdobytych podczas rozwiązywania testu. Ogłoszenie wyników i wręczenie nagród odbędzie się w Bielskim Centrum Kultury 17 czerwca o 10.00.

- Wtedy też nagrody odbiorą laureaci konkursu plastycznego i konkursu małych form teatralnych - dodaje ks. prał. Józef Oleszko.

 

 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Reklama