On jest Bogiem pokoju

Garść uwag do czytań na XIX niedzielę zwykłą roku A z cyklu „Biblijne konteksty”.

  • Warto też pamiętać o tym, że kiedyś w raju przyroda była człowiekowi przyjazna. Wrogą stała mu się po grzechu. Albo - dokładniej - wskutek grzechu (doprecyzowanie ze względu na pytania, czemu świat był krwiożerczy zanim na świecie pojawił się człowiek). Wtedy ziemia zamiast płodów roli zaczęła człowiekowi rodzić ciernie i osty. Niespokojne morze utrudniające ludziom zwykle nietrudną przeprawę to pewnie też znak owego buntu sił przyrody. Dla Jezusa świat nie jest już groźny. I dla tych, którzy w niego wierzą – już też nie.
     
  • Może najmniej istotne... To chodzenie Jezusa po wodzie rodzi skojarzenie z prorokiem Jonaszem. Tym, który wyrzucony za burtę trzy dni przebywał w brzuchu wielkiej ryby. Jezus jest kimś zdecydowanie większym niż Jonasz...

Tyle sam tekst. A czytany w kontekście tej Ewangelii? W nawiązaniu do pierwszego czytania?

Czytana w kontekście spotkania Eliasza z Bogiem objawiającym się w cichym zefirku opowieść o chodzeniu Jezusa po wodzie nabiera jeszcze jednego wymiaru. Chyba najważniejszego. Bóg znów jawi się jako Bóg spokoju; Bóg, który nie musi manifestować swojej obecności jakimiś spektakularnymi i groźnymi zjawiskami w świecie przyrody, ale wręcz odwrotnie, raczej przynosi w świat ciszę i spokój. Przynosi go i tym, którzy utrudzili się walką o jakieś wielkie sprawy i tym, którzy zmagają się z codziennymi problemami i tym, którym wydaje się, że moce zła w tym świecie zwyciężają...

Warto przypomnieć: opowieść o chodzeniu Jezusa po jeziorze u Mateusza umieszczona jest w części, w której Ewangelista przedstawia królestwo Boże realizujące się poprzez Kościół. To jest więc pokazania, że i on ma być źródłem pokoju w świecie; kanałem, przez który Bóg daje światu pokój...

5. W praktyce

Skoro jesteśmy w rękach Boga, wszystko dobrze się skończy. Zło na pewno nie zatriumfuje. Rozgorączkowani walkami o wielkie sprawy czy zmaganiami z codziennością czasem o tym zapominamy. Bóg objawiający się w zefirku, Bóg trzymający rękę na pulsie, spokojnie realizujące swoje plany, Bóg kroczący po falach smaganego wiatrem jeziora, przynosi uspokojenie. Warto się mu (uspokojeniu) poddać.

To nie takie proste? Tak się nie da? Trzeba walczyć? Przykład tonącego Piotra pokazuje, że trzeba przede wszystkim ufać Bogu. Wtedy nawet niemożliwe staje się możliwe. Ufać nie teoretycznie. Także w praktyce. I nie przez chwilę. Konsekwentnie, do końca.

Chrześcijanin powołany jest do tego, by upodabniać się (swoim stylem życia) do Boga. Może przydałoby się, byśmy w ten świat wprowadzali więcej pokoju? To nie żadna fanaberia. To jedna z tych rzeczy, dzięki której Kościół urzeczywistnia w świecie królestwo Boże.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg