Tamar

Kobieta odrzucona, zraniona i samotna.

„Dobrze jest dla nas, mężczyzn, kiedy kobiety występują zdecydowanie. Lepiej by nam było, gdyby więcej kobiet, obdarzonych Bożą łaską, wykorzystywało odważnie swoje dary i tam pociągało nas do odpowiedzialności, gdzie niesprawiedliwie lub egoistycznie postąpiliśmy z nimi albo z innymi kobietami” pisał John Scanzoni. Dzisiaj przeczytacie o Tamar. Nie jest to jednak historia tak piękna, jak ta o Rut, kobiecie miłości. Przeciwko Tamar można powiedzieć wiele, można ją oskarżać, można czuć do niej niechęć a nawet wstręt, można też wziąć ją w obronę, szukać usprawiedliwienia dla jej zachowania i próbować okazać zrozumienie. Jednak bez względu na to, jaką postawę przyjmiesz wobec niej, po przeczytaniu tego tekstu z Księgi Rodzaju, historia Kananejki nabiera głębi dopiero w świetle Jezusa Chrystusa, bo to właśnie Tamar jest pierwszą z kobiet w łańcuchu ziemskich przodków Syna Bożego.

Imię Tamar z języka hebrajskiego oznacza: «palma». Nadawano je dziewczynie, która miała wyrosnąć na kobietę piękną i pełną wdzięku taką, która będzie potrafiła rozwijać się, a nie więdnąć w wymagającym pustynnym klimacie. Drzewo to, rośnie na pustyni, a mimo to jego owoce są słodkie i pożywne. Nosząca to imię dziewczyna miała okazać się płodną partnerką mężczyzny, który został jej mężem. Palma kołysze się pod wpływem pustynnych wiatrów, ale nie łamie i bardzo trudno wyrwać ją z korzeniami (nie próbowałam, tylko czytałam o tym). Podobnie i kobieta o imieniu Tamar musiała umieć zmierzyć się z niekorzystnymi warunkami, w jakich przyszło jej żyć. Ojcowie Kościoła widzieli w obrazie palmy Maryję, a w jej owocach Chrystusa. Nie bez powodu więc Tamar zostaje włączona w szereg postaci tworzących genealogię Syna Bożego. Czy Tamar będzie potrafiła spełnić obietnice jakie kryją się w jej imieniu? Przekonaj się. Zapraszam Cię do lektury.

W pierwszej części historii (por. Rdz 38,1-11), Tamar wydaje się być jedynie «przedmiotem» decyzji Judy, syna Jakuba, który z Mezopotamii przybył do Kanaanu. Jakub był znany nie tylko dzięki bogactwu i licznemu potomstwu, ale także ze względu na swoją wiarę. On sam i jego rodzina nie czcili bogów z kamienia lub gliny, czyli tych wykonanych ludzką ręką, ale modlili się do Boga, który stworzył niebo i ziemie, i dał życie każdej ludzkiej istocie. Hebrajczycy nie cieszyli się sympatią wśród Kananejczyków. Ich obecność wywoływała strach i nieufność. Wystarczy wspomnieć, jak Juda wraz z braćmi zrównali z ziemią miasto Sychem mszcząc się w ten sposób za gwałt dokonany na ich siostrze. Hebrajczyk opuścił dom swego ojca Jakuba, być może z powodu ciążącego mu na sumieniu grzechu, którego dopuścił się wobec młodszego brata, Józefa (por. Rdz 31, 1-36). Czy kiedykolwiek odczuwałeś wstyd z powodu swojego zachowania? Czy czyn, którego się dopuściłeś miał wpływ na życie innych ludzi? Czy ogarniał Cię strach na samą myśl, że ludzie odkryją to, co zrobiłeś?

Juda, zamiast wyznać ojcu prawdę o tym, czego dopuścił się wobec Józefa, wchodzi na ścieżkę, która coraz bardziej oddala go od prawdy. Poślubia kananajską kobietę, z którą ma trzech synów i podejmuje decyzje, aby kolejna Kananejka stała się częścią jego rodziny wychodząc za mąż za jego pierworodnego syna, Era. Wybrał więc ucieczkę, zamiast konfrontację z prawdą o sobie i swoim czynie. Postanowił radzić sobie sam, zamiast stanąć w prawdzie przed Bogiem i pozwolić Mu znowu pokierować swoich życiem. Czy Ty, drogi Czytelniku możesz identyfikować się z Judą? Do kogo zwracasz się, kiedy na Twojej drodze do celu piętrzy się góra problemów? Do rodziny, przyjaciół, znajomych z facebooka? A może do Boga?

Małżeństwo, zawarte pomiędzy Erem, a Tamar być może zrodziło w kobiecie wielkie oczekiwania. Ta, która do tej pory oddawała cześć figurkom, została żoną człowieka, który czcił zupełnie innego Boga i być może Tamar zapragnęła Go poznać. Bogowie jej rodziców mieli usta, ale nie potrafili mówić; mieli oczy, ale niczego nie widzieli; mieli nogi, ale pozostawały one bezwładne, w przeciwieństwie do Boga, którego czcili Hebrajczycy. Jednak rzeczywistość okazała się daleka od oczekiwań kobiety. Er umiera, a jego przedwczesna śmierć była wówczas tłumaczona jego niemoralnym postępowaniem.

«« | « | 1 | 2 | » | »»
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.