Miłość i sprawiedliwość. Pierwsi prorocy: Amos i Ozeasz

Zapis czatu z prof. Anną Świderkówną, który odbył się dnia 17.02.2008

[19:03] ksiadz_na_czacie7: Witamy Panią Profesor :) Dzisiaj kolejne spotkanie o Prorokach :) Jak widać w temacie: „Miłość i sprawiedliwość. Pierwsi prorocy: Amos i Ozeasz.” Zapraszam do rozmowy i zachęcam do zadawania pytań.

[19:05] aprylka: Czy dla przeciętnego katolika dogłębna analiza proroków itp. nie jest za trudna? Jak wzbudzić w sobie/ w innych zainteresowanie tą tematyką? Czy jest to w ogóle konieczne?

  [19:06] Anna_Swiderkowna: Pytanie mnie zaskakuje - równie dobrze można powiedzieć: po co czytamy w szkole Mickiewicza czy Słowackiego? To przecież takie odległe, nic nie może pomóc! Nawet jeżeli zadający to pytanie interesuje się tylko dzisiejszym dniem, to też go nie zrozumie nie znając przeszłości.

[19:08] wladek: Pani Profesor. Sprawiedliwość kojarzy mi się z pewną bezkompromisowością. Natomiast miłość nie jest już taka bezwzględna. Jak to połączyć?

[19:09] Anna_Swiderkowna: Nie mam odpowiedzi na takie pytanie. Miłość się nie sprzeciwia sprawiedliwości, trzeba tylko wiedzieć, co to jest miłość i co to jest sprawiedliwość, ale zbyt długo byłoby o tym mówić. Może warto Państwu przypomnieć, że wielu proroków to nadzwyczajni poeci, jedni z najlepszych, których zna świat, a całe Pismo Święte – jego znajomość - jest nam potrzebna, nawet niewierzącym, do tego by poznać nasz własny świat: świat w XXI wieku.

[19:11] aprylka: Kim byli Amos i Ozeasz - poza tym, że prorokami? Czym się zajmowali, jak żyli? Co prorokowali? Dlaczego zostali prorokami?

[19:12] Anna_Swiderkowna: Zacznę może od pytania, dlaczego zostali prorokami – otrzymamy ją zresztą z ust samego Amosa. Zostali prorokami, bo ich powołał Bóg. Jeżeli nawet ktoś w Boga nie wierzy, to musi zaakceptować fakt, że ci, którzy zostali prorokami, zostali nimi jedynie dlatego, że byli całkowicie przekonani, że właśnie ich Bóg powołuje.

[19:13] Anna_Swiderkowna: Mamy wspomnieć tutaj dwóch proroków: Amosa i Ozeasza. Zacznijmy zatem od Amosa. W czasie, gdy wystąpił, istniały dwa państwa hebrajskie: królestwo Judy na południu i królestwo Izraela na północy. Amos pochodził z Królestwa Judy, ale działał w Królestwie północnym, w Izraelu. Pochodził z miejscowości zwanej Tekoa, która leżała na wyżynie o tej samej nazwie, 8 km na południe od Betlejem. Był - jak sam o sobie mówi - hodowcą owiec, zajmował się także uprawą sykomor. Sykomory nie rosną jednak na wyżynie Tekoa, zatem plantacje Amosa musiały się znajdować nad Morzem Martwym albo Śródziemnym. Musiał więc dużo wędrować chcąc sprzedać swoje owce lub ich wełnę, albo zając się sykomorami.

[19:22] Anna_Swiderkowna: Wystąpił jednak jako prorok w północnym Królestwie Izraela. Wieścił tam zagładę i śmierć jego potężnego króla. Przynosząc takie przesłanie nie mógł się spodziewać przychylnego przyjęcia, nie był więc zapewne zaskoczony, kiedy kapłan Amazjasz wyrzucił go ze świątyni krzycząc: "Idź, uciekaj sobie do ziemi Judy, a w Betel więcej nie prorokuj, bo jest ono królewską świątynią i królewską budowlą".Amos odpowiedział na to wówczas: "Nie jestem ja prorokiem, ani nie jestem uczniem proroków, gdyż jestem pasterzem i tym, który nacina sykomory. Od stada bowiem wziął mnie Jahwe i rzekł do mnie: Idź, prorokuj do narodu mego izraelskiego" (Am 7,12-15)

[19:26] Anna_Swiderkowna: Słowa te mogą nas zdziwić: prorok, który oświadcza, że nie jest prorokiem! Są to jednak słowa bardzo ważne dla zrozumienia nie tylko samego Amosa, ale i wszystkich autentycznych proroków biblijnych. Amos stwierdza że nie jest "zawodowym prorokiem", nie należy też do żadnej grupy prorockiej, nie jest związany z żadną świątynią. Żyje zapewne z hodowli owiec, zajmując się również uprawa sykomor, których owoce nacinano, by lepiej dojrzewały. To ostatnie każe nam przypuszczać, ze nie był on zupełnym biedakiem i że to nie jego własne ubóstwo uwrażliwiło go tak bardzo na niesprawiedliwość społeczną.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |