Zapomniana tradycja o Melchizedeku

Kapłan, który składa ofiarę, jest pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem.

Sam ma być jak najdoskonalszy i taka ma być ofiara, którą składa. Te warunki spełniał jedynie Jezus Chrystus. Wiedział to i rozumiał autor Listu do Hebrajczyków. Pisał swój list do chrześcijan, z pochodzenia Żydów, którzy znali prorockie zapowiedzi o Mesjaszu, i przyjęli orędzie o Chrystusie, w którym spełniły się te zapowiedzi. Zapisali je na przykład Izajasz, Zachariasz czy Jeremiasz. I tu ciekawa rzecz, autor listu podjął starotestamentowy temat, którego nie porusza żaden z autorów Ksiąg Nowego Testamentu. Co więcej, jest to historia spotkania patriarchy Abrama z Melchizedekiem, która – opowiedziana w Księdze Rodzaju – wróci w całym Starym Testamencie tylko w jednym nawiązaniu – w Psalmie 110.

Melchizedek był królem Szalemu – najprawdopodobniej to dawniejsza nazwa Jerozolimy, a przy tym kapłanem El Elijona, czyli Boga Najwyższego. Gdy po wygranej bitwie przybył w pobliże miasta Abram, Melchizedek wyszedł mu na spotkanie, wynosząc chleb i wino. Te same dary pojawiają się w rękach Pana Jezusa podczas ostatniej wieczerzy: „Wziął chleb... mówiąc: »Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje«... Następnie wziął kielich... mówiąc: »Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów«”.

I wreszcie pytanie o to, dlaczego w Nowym Testamencie związek darów Melchizedeka z Eucharystią i męką Pana Jezusa dostrzega jedynie autor Listu do Hebrajczyków? Ten tekst pod wieloma względami mocno odbiega od pozostałych ksiąg Nowego Testamentu. Wśród możliwych adresatów, bo trudno wskazać z całą pewnością jedno miasto czy rejon, wymienia się np. chrześcijan egipskiej Aleksandrii, a wśród miejsc, gdzie został napisany, pojawiają się nawet Ateny. Być może w kręgu myśli teologicznej tam, gdzie działał autor listu, tradycja o Melchizedeku była żywa, ale nie przebiła się szerzej w pierwszych dziesięcioleciach istnienia wspólnot uczniów Chrystusa Pana. Została zapisana w Liście do Hebrajczyków, by stąd promieniować na nauczanie Kościoła. A może jest i tak, że to owoc prywatnej, oryginalnej refleksji jego autora, kontemplującego Mesjasza-Kapłana, który jest jednocześnie ofiarną Żertwą.

«« | « | 1 | » | »»
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.