Żyje się raz…

.. potem drugi i trzeci i znów? Nie. Człowiek ma tylko jedno, podzielone na etapy życie. Ziemskie i potem niebieskie. Ale gdy się w te drugie nie wierzy, wiara w Boga, przyjaźń, miłość, mądrość, władza i bogactwo – wszystko – traci sens.

Miała na imię Ania. Wracała do domu w Łomży, bo skończył się rok szkolny. Ja jechałem na kolejne oazowe rekolekcje. W zatłoczonym, nocnym pociągu do  Warszawy, stojąc na korytarzu ucięliśmy sobie miła pogawędkę. Gdy się żegnaliśmy wiedzieliśmy, że nigdy się już nie spotkamy. Bo i jak? Jakoś nie pomyśleliśmy o wymianie adresów.

Miał na imię Zbyszek. Był za Kalisza. Miał zostać beskidzkim przewodnikiem, dlatego, chcąc jeszcze trochę się przygotować,  wybrał się na samotną wędrówkę szlakami Beskidu Sądeckiego. Spotkaliśmy się na Jaworzynie Krynickiej. Na Łabowskiej wspólnie biegliśmy do drwali po pomoc  dla człowieka, który zwijał się z bólu w niedawno otwartym schronisku. Rozstaliśmy się w Krościenku…

Mieli na imię…. Nieważne. I tych wszystkich ludzi, których przecież polubiłem, miałbym już nigdy nie spotkać? To po co ich spotkałem? Czy nie lepiej byłoby nigdy nie poznać radości z rozmów z nimi? To co pozostaje?

Nuże więc! W weselu chleb swój spożywaj
i w radości pij swoje wino!
Bo już ma upodobanie Bóg w twoich czynach.
Każdego czasu niech szaty twe będą białe,
olejku też niechaj na głowę twoją nie zabraknie!
Używaj życia z niewiastą, którąś ukochał,
po wszystkie dni marnego twego życia,
których ci [Bóg] użyczył pod słońcem.
Po wszystkie dni twej marności!
Bo taki jest udział twój w życiu i w twoim trudzie,
jaki zadajesz sobie pod słońcem.

Tylko taki jest mój udział w tym życiu? Mam użyć, bo potem nic przyjemnego już nie będzie? Mam robić coś sensownego, bo żadnego sensu już nie będzie? Wszak pisze Kohelet:

Każdego dzieła, które twa ręka napotka,
podejmij się według twych sił!
Bo nie ma żadnej czynności ni rozumienia,
ani poznania, ani mądrości w Szeolu,
do którego ty zdążasz.

Dzięki niech będą Chrystusowi za nadzieję zmartwychwstania. Bo jeśli nie ma nowego życia, nie warto było się w ogóle urodzić.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • Andrzej_Macura
    16.04.2011 21:06
    Andrzej_Macura
    Zawsze mnie zastanawia jak to jest, że kiedy człowiek szuka Boga chce mieć pewność stuprocentową. Nie wystarczają świadkowie (nie jeden, ale wielu) nie wystarczają cuda, które potwierdzają istnienie świata nadprzyrodzonego, ani rozum, który podpowiada, ze raczej mało prawdopodobne, by świat wziął się z niczego. Każdy niewierzący chce Boga złapać za rękę. Ale jak złapie, to będzie opowiadał, że mu się przywidziało. Przecież zawsze znajdzie się jakaś teoria, która zgrabnie rzecz wyjaśni, prawda?

    Jakoś brak pewności, że nie wpadnie Pan pod samochód nie przeszkadza Panu wychodzić rano z domu. Brak pewności, ze dojedzie Pan samochodem szczęśliwie do pracy nie przeszkadza panu do samochodu siadać. Tylko brak absolutnej pewności odnośnie do zmartwychwstania Panu przeszkadza....

    Nigdzie nie napisałem, jak mi to zarzucono, że człowiek nie może używać świata. Wiara tego nie zabrania. A Kohelet wręcz do tego zachęca. Chrześcijanie maja unikać niemoralności. I tyle. Nie rozumiem natomiast dlaczego głosząc, ze jest nadzieja, robię coś złego. Bo skoro jest, choćby niewielka, to ma mówić, ze nie ma się co łudzić? Czy to byłoby uczciwe?

    Bo to jest tak: Pan chciałby, żeby swoje tezy mogli głosić tylko ateiści, a wierzący w Boga, powinni milczeć. Prawda?
  • Nell
    06.04.2012 09:54
    Nell
    A ja myślę ..., że niektórzy po prostu źle szukają :P
    Pismo Święte jest przewodnikiem w wierze, a nie jej źródłem. Z własnego doświadczenia wiem, że szukać Boga należy "sposobem". To droga otwierania oczu serca i umysłu, szukania śladów miłości i prawdy, zaczynając od podstaw, to droga widziana oczami dziecka, którą są zdolni iść ci, którzy szukają z otwartym sercem :)
    Aby iść drogą wiary musiałam zmienić swój sposób patrzenia, dopuszczać do siebie myśli i uważnie wsłuchiwać się w ich treść, musiałam też poddać się przemianie serca, na bardziej wrażliwe, przebaczać, otwierać się na innych, nie zamykać się przed odczuciami i myślami, rozważać w sercu itd.
    Dochodzenie do wiary jest dochodzeniem do prawdy również i o samym sobie, oraz o innych ludziach, poznawanie nas samych, życie w sposób bardziej świadomy i otwarty, odejście od schematów myślenia itd. odkrywając siebie, innych, świat i poszukując Boga, zwracając się wprost do Niego. I ostatecznie pozwalając by w puste miejsce w nas samych dotarła miłość, nadzieja, wiara.

    Wiara, nadzieja, Bóg przychodzi, do tych którzy Go poszukują, z otwartym sercem i do tych który pozwalają odejść od nich złu i robią miejsce tylko dla dobra. Do tych którzy oddają Bogu wszystko co w nich było starego, aby otrzymać nowe życie. Do tych, którzy pozwalają sobie, aby uwierzyć w dobro, pomimo istnienia na świecie zła. Ale zanim do tego dojdzie, każdy ma do przejścia swoją drogę, z otwartymi oczami serca i umysłu.
    i tyle :)
  • Nell
    06.04.2012 12:04
    Nell
    Tak sobie myślę, że powinnam jeszcze dodać, dla jasności
    że wiara bierze się z poznania Miłości obecnej w nas poprzez Ducha Świętego, której najgłębszym wyrazem jest Jezus, którego poznanie może się dokonywać w oparciu między innymi o Pismo Święte, ale warunkiem tego poznania jest obecność Ducha Św. :)
  • Factis
    13.08.2017 18:27
    Tak, potem drugi, trzeci i tak dalej. Nie zna nikt zamysłu Bożego. Życie nie jest i nie będzie tylko jedne bo jest ich..... dużo więcej. Tyle w temacie.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.