Bogu cześć zwyczajnie się należy. Apokalipsa dziś

Za co? Oj człowieku. Uczciwie pomyśl...

Owo stworzenie nieustannie – czytamy – oddaje Bogu „chwałę i cześć, i dziękczynienie”. Dniem i nocą. Nazywają Boga, podobnie jak serafiny z wizji Izajasza, trzykroć świętym. Pamiętajmy: świętość to nie jedynie moralna doskonałość. To przede wszystkim bycie całkowicie innym niż stworzony świat, absolutne bycie ponad nim. To stwierdzenie, jak napisał jeden z komentatorów Apokalipsy, że Bóg wykracza poza wszelkie ludzkie kategorie i opisy. To podkreślenie transcendencji Boga – powiedzieliby filozofowie.  Zawiera to w sobie moralną doskonałość Boga, ale jest czymś o wiele więcej. I, zauważmy, gdy chrześcijanie mówią o ludzkiej świętości, też mają na myśli nie tyle moralną doskonałość, co jakieś, na ludzką miarę, bycie dzięki Bogu podobnym do Niego, bycie kimś więcej niż ten ludzki, uwikłany w grzech świat....

Nazywają też Boga owie istoty oddające Mu cześć „wszechmogącym”. Warto pamiętać, że Bóg stworzył absolutnie wszystko co jest: „wszystkie rzeczy widzialne i niewidzialne” – jak powtarzamy w Wyznaniu wiary. Nie tylko więc materię, ale także cały świat duchów. I jeśli jest wszechmogącym, to panuje nie tylko nad stworzeniem jako takim, ale także nad dziejami, nad historią. Dziś, gdy świat zdaje się zapominać o Bogu i gdy zdaje się zmierzać ku katastrofie wojny, też...

Uzmysławia to następna część owej aklamacji. U Izajasza nazywające Boga „trzykroć świętym” Serafiny mówią o chwale Boga wypełniającej ziemię. W wizji Apokalipsy mowa jest o Bogu, który był, który jest i który przychodzi”. „Jest” nawiązuje chyba najwyraźniej do objawienia się Boga Mojżeszowi o ognistym krzewie: „Jestem który jestem”. To była swoista wymówka: nie będę mówił kim jestem: zobaczycie to sami, gdy uwolnię was z niewoli Egipcjan. Bóg kim jest objawia w działaniu. „Który był” z kolei to nawiązanie do całej historii zbawienia, zwłaszcza do tego, co wydarzyło się w związku z Jezusem Chrystusem. Jeśli chrześcijanin chce wiedzieć kim jest Bóg i jaki jest, może sięgnąć do tej historii i zobaczyć Go w niej. „Ten, który przychodzi” natomiast, to stwierdzenie, że Bóg nigdy nie zapomina o świecie; ciągle, nieustannie działa; nieustannie wkracza w ludzką historię. I wbrew ludzkim kalkulacjom, może na nią wpływać...

W tę część oddawaną Bogu włączają się także Starcy, Starsi. Zauważmy: oni też zasiadają na tronach; współkrólują z Bogiem. A jednocześnie razem z całym stworzeniem oddają Zasiadającemu na tronie, Żyjącemu na wieki wieków; czyli temu który istnieje i nigdy istnieć nie przestanie, cześć. Jak? Upadają przed Nim, kłaniają się i rzucają przed Jego tron swoje wieńce. Pierwsze dwa to po prostu głęboki pokłon, twarzą do ziemi, zapewne na kolanach. Zaś gest rzucania wieńców – znaku ich zwycięstwa, ich chwały i danej im przez Boga władzy – to gest uznania, że tylko Bogu należy się wszelka chwała; przecież jeśli z Bogiem współkrólują, to tylko dlatego, że On się z nimi swoją władzą podzielił.

Słowa, które przy tym wypowiadają jeszcze raz uzmysławiają powód tego oddawania Bogu czci: On jest Stwórcą; wszystko co jest, Jemu zawdzięcza istnienie. Nie ma słów, które mogłyby wrazić wdzięczność Bogu za ten dar; nie ma słów, które mogłyby wyrazić, jak wielki to dar. Jest przecież kolosalna różnica między istnieniem a nieistnieniem. Ktoś, kto dał istnienie zasługuje na największą cześć...

Zatrzymajmy się w tym miejscu. O dalszej części tej wizji w następnym odcinku cyklu. Skoro to jednak cykl zatytułowany „Apokalipsa dziś” to zauważmy jeszcze dwie sprawy.

Nie rżnąć głupa

Po pierwsze, kompletnie niezrozumiałe zapominanie przez dzisiejszy świat o Stwórcy. To mówienie, że „nie wiadomo” czy istnieje albo pozbawione racjonalnych podstaw utrzymywanie, że świat i człowiek na nim powstali z niczego. Albo też, że świat po prostu istnieje: od zawsze i na zawsze... Przecież na tym świecie nic nie bierze się z niczego. Samo istnienie świata jest jednoznacznym wskazaniem, że najprawdopodobniej istnieje jakiś Stwórca całej materii i rządzących nią praw. Na rozum to nie wierzący w Boga powinni tłumaczyć się ze swojej wiary, ale raczej ci, którzy tę oczywistość odrzucają. Bo wiara w to, że Boga nie ma urąga rozumności, urąga całemu ludzkiemu doświadczeniu. Nie jest bynajmniej wyrazem mądrości, ale raczej szukaniem wymówki, by nie oddawać Bogu czci. Jakież to szatańskie, prawda? Tymczasem oddawanie Bogu czci, także przez liczenie się z Nim w swoim życiu, to coś, co powinno być w naszym życiu oczywistością. Bo całe dobro, które nas spotyka, Jemu zawdzięczamy. Gdyby nie chciał, nie zaistnielibyśmy.

Po drugie... Zauważmy to oddawanie Bogu czci, które dokonuje się w każdej Eucharystii. „Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie  Tobie, Boże, Ojcze wszechmogący (...) wszelka cześć i chwała przez wszystkie wieki wieków”. Tak, Eucharystia jest po to, żeby się karmić. Słowem Bożym a potem Ciałem i Krwią Chrystusa. Ale jest też oddawaniem Bogu czci. Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie. Gdy swoim życiem uwielbiamy Go za mało...

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama