1. Hojny i bezinteresowny Gospodarz



Czytaj!
Łk 14,15-24

[Jezus nauczał w przypowieściach o królestwie Bożym]. Słysząc to, jeden ze współbiesiadników rzekł do Niego: "Szczęśliwy ten, kto będzie ucztował w królestwie Bożym". On zaś mu odpowiedział: Pewien człowiek wyprawił wielką ucztę i zaprosił wielu. Kiedy nadeszła czas uczty, posłał swego sługę, aby powiedział zaproszonym: "Przyjdźcie, bo już [wszystko] jest gotowe". Wtedy zaczęli się wszyscy jednomyślnie wymawiać. Pierwszy kazał mu powiedzieć: "Kupiłem pole, muszę wyjść je obejrzeć; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego". Drugi rzekł: "Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego". Jeszcze inny rzekł: "Poślubiłem żonę i dlatego nie mogę przyjść". Sługa powrócił i oznajmił to swemu panu. Wtedy rozgniewany gospodarz nakazał swemu słudze: "Wyjdź co prędzej na ulice i w zaułki miasta i sprowadź tu ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych". Sługa oznajmił: "Panie, stało się, jak rozkazałeś, a jeszcze jest miejsce". Na to pan rzekł do sługi: "Wyjdź na drogi i między opłotki i przynaglaj do wejścia, aby mój dom był zapełniony. Albowiem powiadam wam: Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty".

Rozważ!

W wyborze przypowieści ewangelicznych kierujemy się pragnieniem poznania Boga. Z ponad 40 "szkiców" – przypowieści ewangelicznych chcemy wydobyć charakterystyczne rysy oblicza Bożego i zachwycić się Jego pięknem.
Pierwszy "szkic" ukazuje Gospodarza "wielkiej uczty". W kulturze Bliskiego Wschodu ucztowanie było symbolem gościnności, obfitości i radości. Jezus chętnie przyjmował zaproszenia na różnego rodzaju uczty. Znamy takie przykłady z Ewangelii: uczta weselna w Kanie Galilejskiej (J 2,1-12), posiłek w domu faryzeusza (Łk 7,36-50), w domu Szymona Trędowatego (Mk 14,3-9), uczta w domu Zacheusza (Łk 19,1-10), u przyjaciół w Betanii (J 12,1-9) i wreszcie Ostatnia Wieczerza (Mt 26,20-30; Mk 14,12-16; Łk 22,7-13).
Przypowieść o "wielkiej uczcie" wpisana jest w kontekst zwyczajnej uczty szabasowej w domu pewnego przywódcy faryzeuszów. Odbyła się ona prawdopodobnie gdzieś przy końcu działalności publicznej Jezusa w czasie podróży do Jerozolimy (Łk 14,1). Opisywanej uczcie towarzyszyły inne wydarzenia: uzdrowienie człowieka chorego na wodną puchlinę (14,2-6), pouczenie o skromności w wyborze miejsc przy stole (14,7-11) i zalecenie bezinteresowności w wyborze gości (14,12-14).
Synoptyczny tekst Mateusza ma inny kontekst (por. spory z przeciwnikami na terenie świątyni jerozolimskiej oraz dwie inne przypowieści: o dwóch synach oraz o przewrotnych rolnikach). Dotyczy też nie tyle uczty szabasowej, co uroczystej uczty weselnej, którą pewien król wyprawił dla swojego syna (Mt 22,1-13). U Mateusza ponadto gospodarz wysyła wiele sług, a zaproszenie ponawiane jest wielokrotnie (22, 3-6. 9-10), u Łukasza zaś posłany jest tylko jeden sługa i zaproszenie jest jednorazowe (14,17). Ostatecznie tym jedynym sługą jest zapewne Syn i Dziedzic z przypowieści o przewrotnych rolnikach (Mt 21,33-44), który chociaż wzgardzony i zabity "stał się [kamieniem węgielnym] głowicą węgła" (Ps 118,22n) domu Ojca, w którym będzie miała miejsce Wielka Uczta. U obydwu ewangelistów zaproszeni zostają wszyscy "źli i dobrzy" (Mt 22,10) lub "ubodzy, ułomni, niewidomi, chromi" oraz wszyscy pozostali (Łk 14,21-22), realizowane jest więc wcześniejsze pouczenie o bezinteresowności i otwarciu na wszystkich, zwłaszcza biednych i potrzebujących.
Mateusz przytacza dodatkowo przykład jednego z zaproszonych, który został uznany za intruza (22,11-14; niektórzy egzegeci uznają ten fragment za zupełnie nową przypowieść). Ów człowiek przyszedł na ucztę bez stroju weselnego, chociaż w zwyczajach Bliskiego Wschodu posyłano wraz z zaproszeniem stosowny strój.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |