Podsumowanie

z książki „Magia czy Ewangelia?” :. (za zgodą Autora i Domu Wydawniczego „Rafael” :. )

W wielu kościołach Krakowa od czasu do czasu można znaleźć rozłożone na ławkach kartki z przepisanym ręcznie lub powielonym na ksero następującym tekstem:

„Nowenna do św. Judy Tadeusza w zupełnie beznadziejnych przypadkach

Ta nowenna musi być odmawiana jako modlitwa 6 razy dziennie konsekwentnie w ciągu 9 dni. Dziewięć egzemplarzy tej nowenny musi każdego dnia zostać wyłożonych w jakimś kościele. Sprawa, w intencji której jest odprawiana nowenna, zostanie wysłuchana najpóźniej w dziewiątym dniu nowenny, jeżeli nie wcześniej i jeszcze nigdy nie zdarzyło się, aby nie została wysłuchana.
Aby Najświętsze Serce Jezusa było czczone modlitwą i miłością w każdym tabernakulum aż do końca czasów. Amen.
Aby Najświętsze Serce Jezusa było otoczone chwałą i wspaniałością teraz i zawsze. Amen.
Święty Judo Tadeuszu, proś za nami i wysłuchaj nasze prośby.
Niech będzie błogosławione Najświętsze Serce Jezusa.
Niech będzie błogosławione Niepokalane Serce Maryi.
Niech będzie błogosławiony Święty Juda Tadeusz na całym świecie i w wieczności.
Ojcze nasz...
Zdrowaś Maryjo...
Chwała Ojcu...”

Kolejny raz ktoś dał się przekonać zapewnieniom, że drobiazgowe spełnienie pewnych warunków pozwoli mu na pewno i w ściśle określonym czasie osiągnąć to, czego pragnie. Ktoś znalazł zapewnienie o skuteczności, jakiej nikt mu wcześniej nie gwarantował. Ów człowiek, zapewne katolik, nie zdaje sobie sprawy, że tekst, który skrupulatnie przepisał, ma charakter magiczny. Pozostawione w kościele dziewięć egzemplarzy nowenny znika dość szybko, niekiedy za sprawą pana kościelnego lub czujnego duszpasterza. Gdy jednak któraś z kolejnych dziewięciu karteczek dostanie się w ręce kogoś podatnego na takie zapewnienia, znajdzie w nim kolejnego „wyznawcę”. To on z kolei będzie przepisywał tekst dziewięć razy przez dziewięć dni i podrzucał do kościoła. Łańcuszek, bynajmniej nie ludzi dobrej woli, ale zabobonu i magicznego myślenia, będzie się dalej rozwijał, zaś problem pomieszania religii i magii po raz kolejny okaże się aktualny.
Zdarzyło mi się kilkakrotnie rozmawiać z ludźmi, którzy wiarę „uzupełnili” o elementy magii, przesądu, zabobonu i jakichś przekonań rzekomo naukowych. Były to trudne spotkania, bo taka „mieszanka religijno-magiczna” jest niezwykle odporna na prawdy typu: „Bóg jest Panem dziejów”, „Bóg wie najlepiej, co jest dla nas dobre”, „To wiara zbawia, a nie jakieś praktyki”. Zabobon i magia traktowane jako niezawodny sposób zbawienia i zaradzenia doraźnym potrzebom są czasem nie do pokonania, a na pewno stanowią trudny obszar ewangelizacji.
Ta książka miała na celu przybliżyć spotkanie myślenia magicznego i ewangelicznego. Dokładniej mówiąc, szukaliśmy odpowiedzi na pytanie o sposób głoszenia Dobrej Nowiny w środowisku, w którym ważną rolę odgrywa magia w różnych jej formach i przejawach. Nasze opracowanie miało charakter biblijny, bo też teksty natchnione, a zwłaszcza Dzieje Apostolskie, traktowaliśmy jako autorytatywne i pierwszorzędne źródło, na podstawie którego formułowaliśmy wnioski. Historyczno-krytyczne odczytanie bardzo zróżnicowanych tekstów biblijnych wymagało odwołania się do zaplecza kulturowo-religijnego, w którym formowała się wiara ludu Bożego i Pismo Święte.
Przywoływane przez nas w początkowych partiach książki (rozdziały I – II) teksty magiczne ze starożytności, w ich kontekście kulturowo-religijnym, ukazały wyjątkowość ludu Bożego, który coraz wyraźniej stawiał na pierwszym miejscu wiarę w jedynego Boga. Jeżeli w dziejach tego ludu pojawiały się rytuały i zachowania magiczne, to znajdowały się na peryferiach wiary, w której Bóg jest Panem dziejów. W wierzących wzmacniało się bowiem przekonanie, iż dzieje toczą się według najlepszych zamiarów Wszechmocnego, który – choć zna potrzeby wszystkich – pragnie, by były one wypowiadane w modlitwie pełnej ufności i uległości. Taka modlitwa, a nie rytuał, w którym bóstwo jest przymuszane do działania zgodnego z wolą człowieka, to postawa religijna, jaką kształtują teksty biblijne.
Niekiedy rytuały proweniencji magicznej były oczyszczane i służyły celom kultycznym, religijnym i społecznym, jako już podporządkowane zasadom wiary. Innym razem ryty, które mogą być traktowane jako magiczne, były dopuszczane do całokształtu życia religijnego, o ile nie sprzeciwiały się zasadom wiary lub nie powodowały skutków negatywnych. W poszczególnych rozdziałach książki wskazywaliśmy uzasadnienie dla praktyk bezwzględnie zakazanych (np. nekromancja) oraz takich, które poprzez uwarunkowania, okoliczności, pochodzenie czy skutki są nie do przyjęcia. Uzasadnieniem dla krytycznej oceny mogła być apostazja wywołana poprzez praktyki, które faktycznie stanowiły przedłużenie religijności sprzecznej z tradycją judeochrześcijańską. Innym razem konkretne postawy i praktyki były odrzucane ze względu na błędy w wewnętrznej postawie człowieka, takie jak zakładany determinizm w astrologii, zabobonne traktowanie marzeń sennych czy magiczne i mechanicystyczne oczekiwanie na skutki jakichś formuł czy obrzędów. Wskazywaliśmy także warunki, w których jakaś forma podobna do magicznej była dopuszczalna w życiu ludu Bożego, by wymienić tylko zapytywanie Boga przez święte losy, odwoływanie się do snów, szukanie ochrony przed złem w praktykach podobnych do magii obronnej, itd.
W końcowych rozdziałach zwróciliśmy uwagę na ponadczasowe wskazania zawarte w czterech fragmentach Dziejów Apostolskich (Dz 8,9-24; 13,4-12; 16,16-21; 19,11-20), zawsze jednak w kontekście przesłania biblijnego. Wskazania te dotyczą oceny sytuacji adresata ewangelizacji, który w różny sposób jest związany ze światem magii, niekiedy zaś z formami bliskimi religii. Druga grupa wskazań odnosi się do postawy właściwej dla głosiciela zbawienia w Jezusie Chrystusie, trzecia zaś – szczegółowych uwarunkowań takiej ewangelizacji i troski duszpasterskiej.
Analizowane fragmenty Dziejów Apostolskich ukazują określoną sytuację historyczną, która jest bardzo podobna do współczesnego pomieszania myślenia magicznego i religijnego. Dlatego ważna jest teza Łukasza, który w księdze traktującej o rozpowszechnianiu się Ewangelii, ukazuje przedstawicieli świata magicznego na przegranych pozycjach. We wszystkich przywołanych przykładach to głosiciele Dobrej Nowiny wkraczają z orędziem zbawienia do środowiska, w którym dotąd dominował, wzbudzał podziw lub odgrywał ważną rolę jakiś mag, wróżący, egzorcysta czy fałszywy prorok. Głoszona Ewangelia wywołuje w tym środowisku sprzeciw albo „konkurencyjne”, czy podobne przeciwdziałanie. W ostatecznym rozrachunku ewangelizacja jest nastawiona na wyzwolenie każdego, nawet najbardziej zagorzałego maga, przede wszystkim po to, by był zdolny przyjąć orędzie zbawienia. Ewangelizacja sama w sobie – jak ją przedstawia Łukasz – stanowi rodzaj prowokacji, której celem jest wyzwolenie każdego człowieka. To wyzwolenie może się wyrażać poprzez wiarę i nawrócenie (Szymon), usunięcie przeszkód na drodze do wiary (Sergiusz Paweł) czy pozbycie się przywiązania do magii (mieszkańcy Efezu).
Wskazania ponadczasowe dla ewangelizatorów zawarte są przede wszystkim w modelowym postępowaniu Filipa, Piotra, Pawła i Sylasa. Konfrontacja i szukanie przeciwnika w świecie magii nie jest na pewno celem ich działania. Pierwszorzędnym zadaniem pozostaje na zawsze głoszenie zbawienia w Jezusie Chrystusie.


__________________________


SPIS TREŚCI :.
WSTĘP :.
ROZDZIAŁ IV :.
ROZDZIAŁ IX :.
PODSUMOWANIE :.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |