HOMILIA I (Pnp 1,2-4)

Jest to fragment książki "Homilie do Pieśni nad Pieśniami" :. , który zamieszczamy dzięki uprzejmości i zgodzie Wydawnictwa WAM.

2. Niech mnie pocałuje pocałunkami swoich ust,
Bo twoje piersi są lepsze od wina,
3. Woń twoich pachnideł ponad wszelkie zapachy,
Olejek rozlany to twoje imię.
Dlatego że ukochały cię dziewczęta,
4. Pociągnęły cię,
Pobiegniemy za tobą, do woni twoich pachnideł.
Król wprowadził mnie do swojej komnaty.
Będziemy się cieszyć i radować w tobie,
Pokochamy twe piersi nad wino:
Umiłowała cię prawość.
(Pnp 1.2-4)


Wy, którzy za radą Pawła[1] jak brudne okrycie zdjęliście z siebie starego człowieka z jego uczynkami i pragnieniami, a nałożyliście dzięki czystości życia jaśniejące szaty Pana, które ukazał na górze Przemienienia, a nawet więcej, razem z Jego świętym odzieniem przywdzialiście samego Pana waszego Jezusa Chrystusa i przemieniliście się wraz z Nim [l5] w niepodlegających doznaniom i bardziej Boskich (πρός τό άπαθές τε καί θειότερον), słuchajcie tajemnic Pieśni nad Pieśniami. Wejdźcie do nieskażonej komnaty małżeńskiej, odziani dzięki czystym i nieskalanym myślom w białe szaty. Niech nikt, myślący cieleśnie i niemający odpowiedniej na Boskie gody szaty sumienia, nie przyłącza się [do nas] swoimi myślami, by nie sprowadził nieskażonych słów Oblubieńca i Oblubienicy do zwierzęcych i nierozumnych namiętności i by nakłoniony przez nie do ohydnych wyobrażeń, nie został wyrzucony z grona ucztujących, ze ślubnej komnaty, do miejsca, gdzie jest tylko płacz i zgrzytanie zębów.
Mówię o tym wyraźnie, zanim przejdę do mistycznego wyjaśniania Pieśni nad Pieśniami. Dzięki zapisanym w niej słowom dusza zostaje przystrojona i poprowadzona jak do oblubieńca ku niecielesnemu, duchowemu i nieskalanemu zjednoczeniu z Bogiem. Ten bowiem, który pragnie, by wszyscy zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy[2], ukazuje tu najdoskonalszy i błogosławiony sposób zbawienia, a mianowicie przez miłość. Niektórzy mogą dostąpić zbawienia dzięki lękowi; [dzieje się tak], gdy słysząc groźbę kary piekielnej, [16] unikamy zła. Są i tacy, którzy osiągają cnotę ze względu na nadzieję zapłaty należącej się dobrze żyjącym; nie czynią tego z miłości do dobra, ale dlatego że spodziewają się odpłaty. Ten wszakże, kto biegnąc duszą ku doskonałości, odrzuca strach (bo [tylko] niewolnicy mają taką postawę, że pozostają przy panu nie z miłości, ale ze strachu przed konsekwencjami ucieczki), nie zwraca uwagi na nagrodę, by nie wydawało się, że przedkłada nagrodę nad Tego, który ją daje, lecz z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich sił[3] kocha nie jakieś dobro, które może uzyskać, ale Tego, który jest źródłem dobra. Takie właśnie nastawienie nakazuje duszom słuchaczy Ten, który nas wzywa do uczestnictwa w Nim samym.
Prawo to utrwalił Salomon, którego mądrość, według świadectwa Pisma, nie ma granic, bo przewyższał nią wszystkich swoich przodków i potomków, a nic nie było przed nim ukryte[4]. Czy sądzisz może, że mówię o Salomonie, synu Batszeby, który złożył na wyżynach tysiące ofiar całopalnych[5] i użył do grzechu posągu [bogini] z Sydonu?[6] [17] Otóż nie. Ten Salomon oznacza innego, także narodzonego według ciała z Dawida[7], którego imieniem jest pokój; On jest prawdziwym królem Izraela[8], budowniczym świątyni Bożej, On zna wszystko, co istnieje, Jego mądrość jest nieskończona, więcej nawet, Jego istnienie to mądrość i prawda oraz wszelkie Boskie i wyższe imię i myśl. On używa tamtego Salomona jak narzędzia, by przemawiać do nas przez niego najpierw w Księdze Przysłów, potem Eklezjastesa, a następnie w rozważanej właśnie nauce Pieśni nad Pieśniami, ukazując przez jej filozofię i układ drogę do doskonałości[9].
Jak w cielesnym życiu nie w każdym okresie życia człowiek jest zdolny do wszystkich czynności fizycznych, a zgodnie z różnicami [charakterystycznymi dla danego] wieku życie nie upływa nam na tych samych [działaniach] [18] (ani bowiem dziecko nie może wykonywać czynności ludzi dorosłych, ani piastunka nie nosi na rękach człowieka dorosłego, ale dla każdego wieku co innego jest właściwe i odpowiednie), tak i w duszy możemy zaobserwować coś analogicznego do cielesnych okresów życia, dzięki czemu istnieje uporządkowane następstwo (τάξις τις καί άκολουθία), prowadzące człowieka do cnotliwego życia. O tym właśnie poucza Księga Przysłów, o tym także opowiada Księga Eklezjastesa, a nauka zawarta w Pieśni nad Pieśniami przez swoje wzniosłe pouczenia wznosi się ponad nie obie.
Nauka przekazana przez Księgę Przysłów przeznaczona jest dla dzieci, bo dostosowuje napomnienie odpowiednio do wieku: Słuchaj - mówi - synu, napomnień swego ojca i nie odrzucaj nauk swej matki[10]. Widzisz zatem, że dusza w tym wieku jest delikatna i nieukształtowana, potrzebuje jeszcze nauk matczynych i napomnień ojca, aby jednak dziecko chętniej zwracało się do rodziców, [Pismo] obiecuje temu, kto się przykłada do nauki, ozdoby odpowiednie dla dziecięcego wieku [11]. Dziecięcą bowiem ozdobą jest [19] złoty wisiorek ozdabiający szyję i wianek upleciony z powabnych kwiatów. Należy to jednak rozumieć tak, by sens zagadki zaprowadził nas do wznioślejszej rzeczywistości.
[Pismo] zaczyna opisywać mądrość różnorodnie i wieloaspektowo, ukazując urok jej niewypowiedzianego piękna, tak by [dziecko] dostąpiło udziału w dobrach nie ze strachu czy konieczności, ale z pragnienia i ochoty. Sam bowiem opis piękna rozbudza jakoś pragnienie maluchów, rozpalając w nich chęć uczestnictwa w jego wspaniałości. Aby więc takie pragnienie, skierowane od materialnych pożądliwości ku rzeczywistości niematerialnej, wzrosło jeszcze bardziej, [Pismo] ozdabia pochwałami piękno mądrości. I nie tylko ukazuje słowami urok jej piękna, ale wymienia także jej bogactwa[12], których panem stanie się z pewnością ten, kto w niej zamieszka. Najpierw jednak dostrzega się bogactwo w jej zewnętrznych przejawach, bo odpowiednią dla niej ozdobą są całe wieki, jak mówi [Pismo]: Długie lata życia w jej prawym ręku[13], a w lewym spoczywa wspaniałe bogactwo cnót, [20] połyskujące blaskiem chwały, bo stwierdza: W lewej jej ręce bogactwo i chwała[14].
Następnie mówi, że z jej ust wydobywa się słodki oddech, tchnący wonią sprawiedliwości: Z jej ust wychodzi sprawiedliwość[15]. Dodaje także, że na jej wargach zamiast naturalnego różu kwitną prawo i miłosierdzie. A że w takiej oblubienicy istnieje wszelkie piękno, wychwala się także jej sposób chodzenia w słowach: Kroczy drogami sprawiedliwości[16]. W pochwałach jej wdzięku nie braknie też [wzmianki o] wielkości, bo [mówi się, że] nieustannie rośnie jak roślina wypuszczająca bujne pędy. Jakaż to roślina, do której porównuje się jej wysokość? „To jest - mówi - drzewo życia, które staje się pokarmem dla tych, którzy się [go] trzymają, oraz pewną i niewzruszoną podporą dla tych, którzy się na nim opierają". W obu tych rzeczach widzę Pana, On bowiem jest życiem i fundamentem. Oto sam tekst: Jest drzewem życia dla tych, którzy się jej trzymają i podporą dla tych, którzy opierają się na niej jak na Panu[17].

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama