Nie ma cudów?

Epoka nowożytna zareagowała niechęcią do tego, co w Biblii nadprzyrodzone.

 Wielu „oświeconych” egzegetów kręciło nosem na opisy cudów zdziałanych przez Jezusa, a zwłaszcza cudu nad cudami, to jest zmartwychwstania. „To, że Ewangelie po części są legendami, to fakt oczywisty” – wyrokował Ernest Renan. „Żadne cuda się nie zdarzają” – dopowiadał Adolf Harnack. Ci postępowi bibliści postulowali oczyszczenie życia Jezusa z cudów, by uczynić je bardziej strawnym i wiarygodnym dla współczesnego racjonalisty.

Jezus tymczasem ukazywał swą Boską moc w postaci cudów. Posługiwał się uzdrowieniami, uwalnianiem ludzi od demonów i wskrzeszeniami, by skłonić słuchaczy do przyjmowania z ufnością Jego słowa. Nie były one nigdy celem samym w sobie, ale zmierzały do tak zwanego „cudu moralnego”, świadczącego o zmianie ludzkiego wnętrza i mentalności pod wpływem działania Bożego.

Najważniejszymi przejawami takiego cudu są miłość i jedność. Dlatego w Dziejach Apostolskich moc Chrystusa Zmartwychwstałego zostaje ukazana w postaci egzystencjalnego zjawiska obejmującego życie Jego uczniów: „mieli jedno serce i jednego ducha”. Efektem działania kerygmatu o Jezusowym zwycięstwie nad grzechem jest wspólnota. Kochające się i wierne małżeństwo, otwarta na życie rodzina, wspólnota osób idących drogą ewangelicznego nawrócenia, zgodna w swej misji parafia – oto wielkanocne znaki rozpoznawcze obecnego w świecie Pana. Taki znak miał ogromną siłę przyciągania w Kościele pierwotnym: „Patrzcie, jak oni się kochają!”. Brak jedności między rodzicami, mnichami, prezbiterami czy misjonarzami to największy cios wymierzony w wiarygodność Ewangelii. Nie zdoła go złagodzić żadna dbałość o pozory. Gdy nie ma tego cudu: miłości i przebaczenia, skuteczność nauki Chrystusa zostaje podana w wątpliwość.

„Nie nazywali swoim tego, co posiadali” – oto inny przejaw zwycięstwa Chrystusa w Jego uczniu. Pieniądz to wielki rywal Boga na tym świecie. Przywiązanie do niego może trwać przez długie lata w sercu z pozoru nawet bardzo religijnym. Wolność w dzieleniu się dobrami materialnymi i duchowymi „z wielką mocą świadczy o Chrystusie Zmartwychwstałym”. Teren okupowany przez diabła jest otoczony tablicami z napisem: „nie mam pieniędzy” i „nie mam czasu”.

«« | « | 1 | » | »»
  • Ppp
    18.05.2018 07:16
    Rodzimy się nadzy, zatem oby dać, trzeba najpierw wziąć. A w międzyczasie utrzymać się przy życiu. "Nie mam czasu", "nie mam pieniędzy" - to nie problem Diabła, lecz problem życia w Polsce 2018r milionów ludzi. Pozdrawiam.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.