Biblijne zwierzęta mówią na Górnym Borze

Tygodnie z Panem Bogiem, organizowane w parafii Matki Bożej Różańcowej na Górnym Borze w Skoczowie w czasie ferii i wakacji, od kilku lat mają charakter obozów biblijnych. Nie inaczej jest i teraz.

Dla Weroniki Bujok i Małgosi Ferfeckiej z parafii Matki Bożej Różańcowej na Górnym Borze, dziś uczennic pierwszej klasy szkoły średniej, to już 15. Tydzień z Panem Bogiem. W pierwszych ośmiu, przygotowywanych przez ks. Marcina Pompera, uczestniczyły jako małe dziewczynki. - Było dużo zabawy, razem przybliżaliśmy się do Pana Boga w grupie naszych rówieśników - mówią dziewczyny. Wśród "weteranów" są także Sara Trzeciak, uczennica drugiej klasy cieszyńskiego LO im. A. Osuchowskiego, i jej brat Mateusz, odpowiedzialny za sprzęt techniczny.

Od siedmiu Tygodni z Panem Bogiem - zimowych i letnich - są wolontariuszami grupy wspierającej ks. Przemysława Guziora, który skoczowskim tygodniom nadał charakter obozów biblijnych.

- Nasz tydzień wpisuje się w skoczowską "Zimę w mieście" - trwa od 11 do 15 lutego. Uczestniczy w nim 40 dzieci od 5. roku życia do VI klasy podstawówki. Mamy wsparcie Urzędu Miasta i sponsorów, w tym cukierni "Bajka" i "Haneczka", dzięki którym dzieci mają zapewniony słodki poczęstunek i dwudaniowy obiad - mówią wolontariuszki. - Podczas ferii po raz kolejny towarzyszy nam tematyka biblijna. Tym razem temat brzmi: "Niech mówią zwierzęta". Poznajemy różne historie biblijne związane ze zwierzakami i przyglądamy się, czego możemy się dzięki nim nauczyć.

- Wykorzystujemy materiały lekcji biblijnych wydawnictwa MED: Miłość, Edukacja, Dojrzałość - tłumaczy ks. Przemek. - Lekcje z podręcznika "Niech mówią zwierzęta" staramy się poukładać kerygmatycznie, tak, żeby dzieciom opowiedzieć bardzo dużo o miłości Bożej, ale i o grzechu i przede wszystkim zbawieniu w Jezusie Chrystusie.

Ponad 30 młodych wolontariuszy zgłosiło się do pomocy przy Tygodniu z Panem Bogiem na Górnym Borze   Urszula Rogólska /Foto Gość Ponad 30 młodych wolontariuszy zgłosiło się do pomocy przy Tygodniu z Panem Bogiem na Górnym Borze

Każde spotkanie rozpoczynają modlitwa i pieśń do Ducha Świętego. Furorę robi poznana przez dzieci w czasie Rorat piosenka Magdy Anioł "I z Duchem Twoim to wszystko jest możliwe". Później dzieci poznają historię kolejnego zwierzaka, uczestniczą w zabawach integracyjnych, spotykają się w małych grupach na zajęciach twórczych, m.in. plastycznych, uczą się cytatów z Pisma Świętego, uczestniczą w rozgrywkach sportowych w sali gimnastycznej albo grach terenowych.

Od poniedziałku dzieci poznały już wróbelka, lwa, węża i osła.

Praca w małych grupach pod opieką nauczycieli i wolontariuszy   Urszula Rogólska /Foto Gość Praca w małych grupach pod opieką nauczycieli i wolontariuszy

Dziś bohaterką była oślica Balaama, którą Pan Bóg posłużył się, by jej właściciel chciał słuchać Jego głosu. - Jeśli ktoś głupio postępuje, prowadzi go to do grzechu. Pan Bóg wyraźnie mówi, co zrobić, kiedy mamy wątpliwości, i trzeba się tego wyraźnie trzymać, a nie kombinować - mówiły dzieci.

Ks. Przemek jest pewny, że bez pomocy 30 młodych - uczniów szkolnej grupy wolontariatu i nastolatków działających przy parafii, a także 4 dorosłych opiekunek - Barbary Nawrat-Kłósko, Doroty Kacyrz, Edyty Cisak i Justyny Gandor, na pewno ferie nie byłyby zorganizowane tak profesjonalnie.

- Nie wyobrażam sobie, żeby tu nie przyjść i nie pomóc - mówi Weronika Bujok. - To niesamowita frajda ewangelizować małe dzieci.

- Siedząc w domu pewnie nic konstruktywnego bym nie robiła - uśmiecha się Małgosia Ferfecka. - A tu możemy małe dzieci - i samych siebie też - przybliżać do Pana Boga.

W czasie ferii dzieci z Górnego Boru mają zapewnione słodki poczęstunek i dwudaniowy obiad   Urszula Rogólska /Foto Gość W czasie ferii dzieci z Górnego Boru mają zapewnione słodki poczęstunek i dwudaniowy obiad

- Kiedy przychodziłem na Tydzień z Panem Bogiem, który organizował ks. Pomper, widziałem, że dla niego dzieci były najważniejsze - podkreśla Remigiusz Giec. - Dlatego teraz sam staram się tak służyć. Moim zadaniem jest przygotowywanie zabaw. Część wymyśliliśmy, część to wieloletnia tradycja, która się sprawdza za każdym razem.

- W tym roku po raz pierwszy się dowiedziałem, że jest coś takiego jak Tydzień z Panem Bogiem i zdecydowałem się pomóc przy jego organizacji - dodaje Szymon Cieślik. - Lubię spędzać czas z dziećmi i cieszę się, że mogę się do czegoś przydać. Każdego dnia ksiądz lub inni wolontariusze dają mi inne zadanie. Jest nas dużo, więc nikt nie czuje się w żaden sposób obciążony.

- Za to, że ten tydzień może się odbywać po raz kolejny, jestem też bardzo wdzięczny wszystkim naszym parafianom i ks. proboszczowi Zbigniewowi Macurze, który jest ojcem tego przedsięwzięcia - dodaje ks. Guzior.

A w tekście "Ferie z Cud Maliną w Brennej", pisaliśmy o innej grupie parafialnej, która także kontynuuje tradycję Tygodni z Panem Bogiem, zapoczątkowanych przez ks. Pompera, dziś wikarego w Kętach-Osiedlu.

«« | « | 1 | » | »»
Komentowanie dostępne jest tylko dla .