Niebezpieczna przygoda

Fragment książki "Księga wyjścia. Nowy Komentarz Biblijny", który zamieszczamy za zgodą Wydawnictwa Edycja Świętego Pawła.

Zdarzyło się podczas drogi, na noclegu, że JHWH spotkał Mojżesza i usiłował go zabić. (Wj 4,24) 

24. Zasadnicze pytanie, które rodzi się przed analizą powyższego tekstu, brzmi: jaką rolę spełnia on w obecnym kontekście? Jego tłumaczenie, poza okre­śleniem hătan dāmîm, nie sprawia dużych trudności. Jednak zrozumienie sen­su poszczególnych zdań, roli rytu obrzezania, prawidłowe odniesienie zaimków użytych przez narratora, a wreszcie identyfikacja osoby zaatakowanej przez JHWH jest klasycznym crux interpretum egzegezy biblijnej. Mojżesz, po wysłu­chaniu instrukcji udzielonych mu przez JHWH, wyruszył w drogę do Egiptu (Wj 4, 18-20). Logika nakazuje więc sądzić, że wydarzenie, które ma miejsce w cza­sie drogi (badderek) dotyczy jego osoby. W istocie jest to miejsce nocnego po­stoju (mālôn), które może być rodzajem szałasu (Jr 9, 2), wojskowym obozem (Joz 4, 3. 8; Iz 10, 29) lub obozowiskiem pod gołym niebem, gdzie można się umyć, napoić zwierzęta i spędzić spokojnie noc (Rdz 19, 2; 31, 54; 42, 27; 43, 21). Ze słów narratora nie wynika wprost, że chodzi o Mojżesza. Wielu badaczy sugeruje, że kontekst pozwala myśleć w tym miejscu także o jego synu. Narrator mówi bowiem o kimś, kogo określa zaimkiem w trzeciej osobie liczby pojedyn­czej. „JHWH spotkał (pāgaš) go" ma sens nagłego i nieoczekiwanego spotkania, które może być groźne w swoich skutkach. Takie konotacje wynikają również z dalszej informacji, gdzie narrator mówi, iż „JHWH usiłował (bāgaš) go zabić". Bóg z reguły chroni, a nie atakuje swojego posłańca. Wielu egzegetów sądziło, że pierwotnie atakującym mógł być jakiś demon pustyni (Jub 48, 1-4: Mastema) lub anioł JHWH (tak LXX). Jednak w Starym Testamencie kilka razy JHWH po­jawia się w roli atakującego tych, których wybrał (Jakub: Rdz 32, 32) lub posłał (Balaam: Lb 22). Nie zawsze też ten atak musi mieć jakieś uzasadnienie (2 Sm 6, 6-8). Ponadto archaiczny język tego tekstu pokazuje, że pierwotnie mógł on rze­czywiście mówić o JHWH jako odpowiedzialnym za zło. W najstarszych tradycjach religijnych starożytnego Izraela Bóg był źródłem nie tylko dobra, ale także i zła. Dopiero z czasem to ostatnie zaczęło być utożsamiane z siłami przeciwny­mi Bogu. Niemniej w obecnym kontekście tekst ma do spełnienia inną rolę. Pro­blem w tym, że egzegeci różnią się w jej ocenie. Tradycyjna egzegeza rabiniczna łączyła nocny atak na Mojżesza z problemem obrzezania. Propozycje były różne. Jedni sądzili, że to sam Mojżesz nie był obrzezany i dopiero tajemniczy ryt wyko­nany przez Seforę (w. 25) stanowił jego symboliczne obrzezanie. Jest to jednak mało prawdopodobne, gdyż zwyczaj obrzezania był praktykowany wśród sąsia­dów Izraela (Jr 9, 24-25), w tym także wśród Egipcjan (por. Joz 5, 5. 7. 9). Inni twierdzili, że z jakichś powodów Mojżesz nie obrzezał któregoś ze swoich synów, pierworodnego (Wj 2, 22) lub drugiego z nich, narodzonego krótko przed uda­niem się w drogę (Wj 4, 20). Wskazywano nawet, że przeszkodził mu w tym lub namówił go do tego jego teść, Jetro. Innymi słowy atak JHWH na Mojżesza pró­bowano na różne sposoby usprawiedliwić doszukując się jakiejś winy po stronie tego ostatniego. Jedyna wina, która ciąży na Mojżeszu, poza brakiem chęci do spełnienia swojej misji, to zabójstwo dokonane przez niego na Egipcjaninie (Wj 2, 12). Zgodnie z prawem talionis powinien za to ponieść śmierć. Jego ucieczka do kraju Madianitów była swego rodzaju azylem. Teraz, gdy go opuszcza, mimo tego, że umarli ci, którzy chcieli go zabić (Wj 4, 19), pozbawia się protekcji, a JHWH symbolicznie przyjmuje rolę mściciela krwi (Propp, 234-237). Może to tłumaczyć sens czasownika „usiłował", który pokazuje, że w rzeczywistości JHWH pozostawił Seforze stosowny czas na wykonanie koniecznych czynności, aby uratować Mojżesza przed zagrożeniem (Fretheim, 106).

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • wierzący
    18.09.2013 11:16
    Zacytowany werset nie informuje, komu groziła śmierć. Logika podpowiada jednak, że raczej nie chodziło o Mojżesza, ponieważ krótko przedtem Bóg polecił mu wyprowadzić Izraelitów z Egiptu (Wyjścia 3:10). Ponieważ Mojżesz właśnie przystępował do wypełnienia tego zadania, więc nie wydaje się prawdopodobne, żeby to jemu miano odebrać życie. Musiało zatem chodzić o któregoś z jego synów. Dużo wcześniej Abraham otrzymał następujące prawo dotyczące obrzezania: „Nie obrzezany mężczyzna, który nie da obrzezać ciała swego napletka — ta dusza ma zostać zgładzona ze swego ludu. Złamał on moje przymierze” (Rodzaju 17:14). Mojżesz najwidoczniej nie dopełnił obowiązku obrzezania syna i chłopcu groziła śmierć.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.