Dziś spełniły się słowa Pisma

Rozważanie z cyklu "Nim rozpocznie się niedziela" na 3. niedzielę w okresie zwykłym przygotował o. Oskar Maciaczyk OFM, duszpasterz akademicki.

Kiedy w kościele odczytywane są z ambony słowa Jezusa, kiedy czytane są opowiadania o Jego spotkaniach z drugim człowiekiem i o dokonanych przez Niego cudach, może pojawić się myśl, że tamci ludzie - bohaterowie z Ewangelii - świetnie trafili, bo mieli okazję spotkać Jezusa. Gdybyśmy żyli w tamtych czasach, ile ważnych spraw przedstawilibyśmy Jezusowi w czasie spotkania? Na pewno by pomógł, pokrzepił słowem, może właśnie dokonał cudu. Albo jeszcze inaczej - gdyby Syn Boży przyszedł na ziemię właśnie dzisiaj i gdyby teraz tak przechodził naszymi ulicami i gdyby była możliwość spotkać się z Nim. Nie trudno wyobrazić sobie siebie idących na takie spotkanie z licznymi sprawami i troskami.

Transmisja Mszy św. w 3. niedzielę zwykłą

Dzisiaj w czasie niedzielnej Eucharystii słyszymy o tym, że Jezus w swoim rodzinnym Nazarecie czyta tekst z Księgi Proroka Izajasza, a następnie opatruje go krótkim komentarzem. Tak jak oficjalnym początkiem publicznej działalności Jezusa był Jego chrzest w Jordanie, a początkiem znaków był, według św. Jana, wspomniany w minioną niedzielę cud przemiany wody w wino, tak początkiem Jego nauczania według św. Łukasza jest publiczne wystąpienie w synagodze. Niejeden kaznodzieja, wskazując na tę mowę Jezusa, słusznie nadaje jej miano programowej. Mowa Jezusa w synagodze zawiera w sobie bardzo charakterystyczny rys. Już odczytany fragment z Księgi proroka Izajasza podpowiada nam tę wyjątkowość. Przecież o kim czyta Jezus? Niejeden modlący się wtedy w synagodze pomyślał: znowu słyszymy o Mesjaszu, który jest obiecany i w przyszłości przybędzie. Czekamy i czekamy, ale to będzie kiedyś i zapewne w wielkiej okazałości. Czy mogli się spodziewać, że ten, o którym słyszą, to właśnie czytający? Co zatem pomyśleli, kiedy z ust czytającego usłyszeli zdanie, którego chyba najmniej się spodziewali: "Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli!" (Łk 4,21)?

Spełnia się to, co zapowiedział Izajasz. Bo przecież Jezus niesie dobrą nowinę ubogim; głosi wolność, którym została ona zabrana; głosi przejrzenie tym, którzy nie widzą; ogłasza królestwo Boże, które się przybliżyło i jest już w zasięgu ręki tych, do których przychodzi Mesjasz. Oto Słowo stało się faktem. Zamieszkało pośród ludzkości. To się dzieje naprawdę.

W czasie Mszy św. zachowujemy się czasami, jak byśmy uczestniczyli w wieczorze wspomnień tego, co wydarzyło się około dwa tysiące lat temu. Słuchamy Ewangelii, jak się słucha powieści historycznej, która opowiada o życiu przodków. Klękamy przed białą hostią jakby z myślą, że to jest jakiś inny Jezus, albo jakby w tej białej hostii miał być jedynie ułamek Jezusa czy tylko symbol. Nabieramy przekonania, że cud, którego miałby dokonać dzisiaj Jezus, jest właściwie niemożliwy. Czymże zatem jest dla nas Msza Święta? Rekonstrukcją wydarzeń? Kiedy na przykład pod Grunwaldem zbierają się miłośnicy historii i dokonują rekonstrukcji wydarzeń ważnej w historii bitwy w 1410 roku, to choćby wszystko było precyzyjnie odtworzone, to i tak nigdy nie będzie to prawdziwa bitwa ani wojna.

Z Eucharystią, w której uczestniczymy, jest zupełnie inaczej. W czasie każdej Mszy Świętej mocą Ducha Świętego są uobecniane śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Jezus jest na wyciągnięcie naszej ręki, jest dla nas i z nami. Warto powtarzać sobie Jezusowy komentarz do Księgi Proroka Izajasza często, a zwłaszcza w sytuacjach zwątpienia. "Dziś spełniły się słowa Pisma" - te słowa Jezusa  wciąż są aktualne. To, co Jezus potwierdził słowem, wciąż się dla nas dzieje. Z czym zatem przychodzimy na niedzielną Mszę Świętą? Z jakimi sprawami w niej uczestniczymy? Czego oczekujemy od Jezusa?

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama