Janowe spojrzenie na mękę i śmierć Jezusa

Jest to fragment książki Męka Jezusa Chrystusa według Ewangelii Jana :. , który zamieszczamy dzięki uprzejmości i zgodzie Wydawnictwa WAM.

PODSUMOWANIE

Z tego wszystkiego wynika, że św. Jan przedstawia mękę Jezusową w zupełnie innym świetle niż Synoptycy. To zaś wyjaśnia, dlaczego czwarta Ewangelia inaczej opisuje postępowanie Jezusa. Uważny czytelnik zwróci uwagę na dwa szczegóły: na podkreślaną wiele razy pełną świadomość, jaką Jezus posiada o sobie samym, oraz majestat, z jakim podejmuje mękę.

Świadomość Jezusa

W tekście oryginalnym wiele razy zostało użyte słowo eidôs, które przetłumaczono na: „wiedząc dobrze", „wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść".
Zobaczmy pierwszy przykład - wprowadzenie do Ostatniej Wieczerzy: „Było to przed Świętem Paschy. Jezus, wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował" (J 13,1).
Tu następuje umycie nóg Apostołom. Scena, która nie tyle jest przykładem pokory - nie chodzi tutaj już o wymiar moralny - ile istotnym znakiem: „wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce" (J 13,3). Umycie nóg nabiera znaczenia czynu symbolicznego, w którym zawiera się cała męka Jezusa.
W Getsemani, kiedy wysłani przez najwyższych kapłanów żołnierze i strażnicy przyszli, aby Go aresztować, „Jezus, wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść, wyszedł naprzeciw i rzekł do nich: «Kogo szukacie?»" (J 18,4). A oni cofnęli się i upadli na ziemię. W odróżnieniu od opisów Synoptyków u św. Jana Jezus w tej scenie przejmuje inicjatywę. To On wychodzi naprzeciw żołnierzom i z nimi rozmawia, „wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść".
Tekst, który ukazuje Jezusa na krzyżu, idzie jeszcze dalej: „Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Pragnę»" (J 19,28). A zatem na chwilę przed śmiercią Jezus dokonuje jakby przeglądu swojego życia i „wie", jest w pełni świadom, że się wszystko dokonało zgodnie z Pismem.
Trzeba to podkreślić, ponieważ problem świadomości Jezusa -przede wszystkim teraz, kiedy pojawia się kryzys we współczesnej chrystologii - ma ogromne znaczenie. Czy Jezus zdawał sobie sprawę z tego, kim był? Innymi słowy, jaką świadomość o sobie samym miał historyczny Jezus?
Bardzo trudno analizować ten problem, który obecnie stał się przedmiotem wielu badań egzegetycznych i filozoficznych.
Ewangelia Janowa mocno akcentuje świadomość Jezusa. Niektórzy twierdzą, że czwarta Ewangelia to nie dzieło historyczne, lecz raczej tekst teologiczny. Jeśli św. Jan naciska tak mocno na świadomość, jaką Jezus posiadał o samym sobie, to można powiedzieć za Maurice Blondelem, że, jeśli Jezus nie wiedział, że jest Bogiem, to nim nie był"[5].
Na czym zatem polegała owa świadomość? Z pewnością nie polegała na tym, że Jezus wiedział jasno i mógł powiedzieć: jestem Synem Bożym, drugą Osobą Trójcy Przenajświętszej. Jest to niemożliwe dla ludzkiej świadomości. Jednakże Jezus egzystencjalnie doświadczył synostwa i żył w postawie głębokiego posłuszeństwa wobec Ojca. To bardzo ważne zdanie. J. Lebreton w książce Historie du dogme de la Trinite pisze, że widoczny paradoks w czwartej Ewangelii polega na tym, że Jan, teolog, z jednej strony z większą siłą akcentuje synostwo Boże Jezusa, a z drugiej mocniej podkreśla Jego poddanie i posłuszeństwo Ojcu. Czy to paradoks? Żadną miarą. Ojcowie Kościoła, szczególnie Hilary z Poitiers, napisali na ten temat wiele pięknych rzeczy. Ojcowie greccy wyjaśniają tę kwestię następująco: „bycie Synem" oznacza całkowite esse ex alio, czyli całkowitą zależność w istnieniu od innego. Doświadczanie i pełnienie zadania „bycia Synem" przez Jezusa wyraża się egzystencjalnie w posłuszeństwie. Posłuszeństwo Jezusowe, tak dobitnie podkreślane przez Jana, nie jest niczym innym jak egzystencjalnym stawaniem się, przeniesieniem na doświadczenie niezgłębionej rzeczywistości „synostwa Bożego". „Ja pochodzę od Ojca" to jedno z najpiękniejszych określeń tej tajemnicy. M. J. le Guillou napisał w książce Celui qui vient d'ailleurs, l'Innocent: „Miejscem Jezusa jest Ojciec". Tak jak sugeruje prolog (J 1,18): „Jednorodzony Syn, który powrócił na łono Ojca, On otworzył drogę"[6].
Odsłonięcie synostwa Jezusa (które objawia się w Jego posłuszeństwie) jest szczytem objawienia. Istnieje tu możliwość syntezy pomiędzy heroicznym posłuszeństwem Jezusa podczas dramatycznej modlitwy w Getsemani (Synoptycy) a Jezusem jako Synem Bożym (tradycja św. Jana).
Mówi się często, że Jezus był Synem Bożym, ale o tym nie wiedział. Blondel stwierdza, że, mówiąc filozoficznie, to nie ma sensu. I ma rację. Oczywiście bardzo trudno wyjaśnić, na czym polegała owa świadomość, bo przecież nie ma nic bardziej tajemniczego od głębi świadomości człowieka. Ale trzeba założyć, że Jezus, w taki czy inny sposób, był świadomy, że jest Synem Bożym. Był świadomy swojej jedności z Ojcem, którą przeżywał w okazywanym Mu posłuszeństwie. I na to wyrażenie św. Jan kładzie akcent, uzasadnia je teologicznie w całej Ewangelii, a szczególnie w opisie męki Jezusa.

Godność i majestat Jezusa

Drugi element uderzający w opisie męki to godność i majestat Jezusa w dialogu z żołnierzami i strażnikami, którzy przyszli do Ogrodu Oliwnego, aby Go aresztować. Nie ma w opisie tej sceny żadnej wzmianki o agonii: Jezus z godnością i spokojem stawia czoło swoim nieprzyjaciołom. Takie samo zachowanie Jezusa widzimy w czasie przesłuchania przed Annaszem, a także w reakcji Nazareńczyka na policzek wymierzony przez sługę najwyższego kapłana. Cały proces przed Piłatem jest objawieniem godności królewskiej Oskarżonego. Droga krzyżowa jawi się jako marsz triumfalny: nie ma na niej ani chwiejnego kroku, ani upadku, lecz po prostu: „A On sam, dźwigając krzyż, wyszedł z miasta"[7] (J 19,17).
W końcu krzyż staje się tronem. Jezus nie idzie pasywnie albo z wysiłkiem na Kalwarię, jak ofiara, skazana jedynie na cierpienie i znoszenie męki, lecz kroczy z wielką godnością. Z miłością akceptuje swój los, dany Mu przez Ojca, w pełnej świadomości mesjańskiej misji, spełnionej do samego końca.
A więc godzina Jezusa jest godziną Ojca, godziną objawienia, światła i miłości. Werset z Pierwszego Listu św. Jana (3,16) znajduje tu swoje doniosłe i pełne wyjaśnienie: „Po tym poznaliśmy miłość, że On oddał za nas życie swoje".


Przypisy:

[1] Ponieważ werset ten nie znajduje się w oryginalnym tekście hebrajskim, Autor podaje cytat z Septuaginty, wersji greckiej Starego Testamentu.

[2] Z powodów technicznych nie możemy tutaj wyjaśnić, choć byłyby na to dowody, że to zdanie można przetłumaczyć właśnie w ten sposób: wtedy znaczyłoby to, że „godzina" Jezusa zaczęła się już w Kanie i obejmowała całe Jego życie, antycypując objawienie na krzyżu.

[3] A. George, L '«heure» de Jean 17, w: „Revue Biblique" 61 (1954), ss. 392-397.

[4] Por. R. Bultmann, Das Evangelium des Johannes, Göttingen 1962, s. 433. 424

[5] Por. J. Mouroux, Maurice Blondel et la conscience du Christ, w: L 'Homme devant Dieu. Melanges H. deLubac, III, Aubier, Paris 1964, ss. 185-207 (s. 195). Por. także: F. Dreyfus, Gesu sapeva d 'essere Dio?, Ed. Paoline, Cinisello Balsamo 1986; Czy Jezus wiedział, że jest Bogiem, tłum. R. Rubinkiewicz SDB, W Drodze, Poznań 1995; również: Le probleme formidable de la conscience de Jesus (M. Blondel), w: AA. W, L 'Evangile de Jesus, Venasque 1990, ss. 147-177.

[6] Autor podaje własne tłumaczenie, które zasadniczo różni się od tłumaczenia w Biblii Tysiąclecia. Por. I. de la Potterie, „C'est-lui qui a ouvert la voie". La finale du prologue johannique, w: „Biblica" 79 (1988), ss. 340-370.

[7] Fragment przetłumaczony na podstawie wł. przekładu.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama