Trzy uprzykrzenia życia

Wiele spraw uprzykrza człowiekowi życie. Bardziej lub mniej. A są i takie, które zdają się zupełnie odbierać mu sens. W czwartym rozdziale swojej księgi Kohelet zatrzymuje się na trzech z nich: pozbawiające radości życia uciemiężenie, zazdrość i oglądanie, jak wysiłek idzie na marne.

Reklama

Nigdy nie rozumiałem, dlaczego ojciec mówił, że ten niemiecki lekarz uratował mu życie. On tylko spowodował, że skierowano go do innej pracy: z kamieniołomu został przeniesiony do budowania torów. Co za różnica? Dopiero wiele lat po śmierci ojca udało mi się ustalić polską nazwę miejscowości, do której trafił podczas wojny na owe przymusowe roboty. A potem zobaczyłem podziemne sztolnie Gór Sowich. Nie, ojciec nie tam pracował. Ale blisko. Na tyle blisko, że w każdej chwili mógł być przeniesiony i na te budowy. Zresztą pewnie i tam, gdzie pracował, układy były podobne. Historie, które po latach zapomnienia odkrywali badacze tamtych obiektów budzą grozę. Nie mniejszą niż opowieści o hitlerowskich obozach koncentracyjnych czy sowieckich gułagach. Ciężka praca, głód, kary. Choroby dziesiątkujące niewolników, ale i wypadki, w których solidarnie ginęli robotnicy i pilnujący ich strażnicy. Choć przed wojną mieli swoje rodziny, przyjaciół, dach nad głową i jako takie jedzenie, tam pozbawiono ich wszystkiego. Jak to przeżywali? Co było dla nich najgorsze? Nie wiem. Ale pewnie jedną z bardziej doskwierających im rzeczy była bezradność. Krzywdzono ich, traktowano gorzej niż bydło, a oni nie mieli znikąd pomocy. I nikomu nie mogli się poskarżyć…

A dalej widziałem wszystkie uciski,
jakie pod słońcem się zdarzają.
I oto: łzy uciśnionych,
a nie ma, kto by ich pocieszył:
ręka ciemięzców twarda,
a nie ma pocieszyciela.
Więc za szczęśliwych uznałem umarłych, którzy dawno już zeszli,
od żyjących, których życie jeszcze trwa;
za szczęśliwego zaś od jednych i drugich uznałem tego,
co jeszcze wcale nie istnieje
ani nie widział spraw niegodziwych,
jakie się dzieją pod słońcem.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • anik
    17.02.2011 10:44
    Nieszczęśliwe to są dzieci, którym rodzice nie mogą zapewnić dostatniego życia.
    Nieszczęśliwi rodzice umierając zostawią swoje dzieci naznaczone biedą.

    Lepiej pozostać bezdzietny.
  • sd
    20.02.2011 21:14
    Kohelet, dziś jest mi strasznie bliski. Jak on nie rozumiem, dlaczego potyka mnie cierpienie. Może i kiedyś , jak on, zrozumiem...
    Dziękuję za komentarze do tej księgi
  • gut
    25.02.2011 22:41
    Widać po liczbie głosujących, że na taką tematykę jest zapotrzebowanie
  • angel
    26.05.2011 23:31
    I bardzo uprzykrza życie oglądanie, jak wysiłek idzie na marne. Uczę dzieci matematyki. Jedna z klas jest bardzo słaba intelektualnie,a na dodatek w domu nie podejmują żadnego wysiłku, żeby cokolwiek przyswoić. Robię co chwila zapowiedziane sprawdziany, sprawdzam, czy mają odrobioną pracę domową, jeden temat ćwiczę przez dwie-trzy lekcje - i za każdym razem efekt ten sam: ze sprawdzianów 3/4 jedynek, podczas odpowiedzi nie umieją, a rodzice na wywiadówce wychowawczyni zrobili awanturę, czemu z matematyki tyle jedynek. Marność...
    I gdyby nie Bóg...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama